Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie rozbieżności kryją oświadczenia majątkowe kandydata na prezydenta Krakowa w kwestii posiadanych przez niego nieruchomości.
  • Na czym polega kluczowa różnica między fizycznym a prawnym połączeniem mieszkań i dlaczego jest ona istotna dla jawności finansów publicznych.
  • Dlaczego deklarowanie jednego kredytu hipotecznego, mimo posiadania trzech oddzielnych umów, wzbudziło wątpliwości ekspertów prawnych.
  • W jaki sposób ujawnione praktyki mogą wpłynąć na wizerunek polityka, który w swojej kampanii odwołuje się do transparentności na rynku nieruchomości.

Wola Justowska to jedna z najbardziej prestiżowych lokalizacji w Krakowie, słynąca z kameralnej, niskiej zabudowy jednorodzinnej oraz nowoczesnych i luksusowych rezydencji. To właśnie tam, w nowoczesnym apartamentowcu nad brzegiem Rudawy, mieści się mieszkanie, które krakowski radny Łukasz Gibała i faworyt w wyborach na prezydenta Krakowa wykazuje w swoich oświadczeniach majątkowych. Pisze w nim, że ma ono wartość 3,8 mln zł i imponującą powierzchnię 225 m kw.

Jak to możliwe, że Gibała jest posiadaczem tak ogromnego mieszkania, o metrażu niemal niespotykanym na rynku nieruchomości? Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, w rzeczywistości posiada tam trzy mieszkania o powierzchni 75,67 m kw., 73,31 m kw. i 75,86 m kw., czyli w sumie właśnie 225 m kw.  To nie są jedyne mieszkania, których powierzchnię zsumował. Oświadczenia majątkowe Gibały budzą spore wątpliwości.

Czytaj więcej

Nowy sondaż: Wybory na prezydenta Krakowa wygra Łukasz Gibała

Ile mieszkań ma faworyt w wyborach na prezydenta Krakowa?

Łukasz Gibała to były poseł PO, Ruchu Palikota i Twojego Ruchu, który krajową politykę porzucił na rzecz samorządowej. Jest liderem Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, a w 2024 r. o włos przegrał z Aleksandrem Miszalskim z KO wybory na prezydenta Krakowa. W maju tego roku Gibała doprowadził do jednego z największych wstrząsów w historii polskiej polityki samorządowej: to jego stowarzyszenie sfinansowało w większości kampanię referendalną, która zakończyła się odwołaniem prezydenta Miszalskiego.

Czytaj więcej

Po przegranym referendum w Krakowie los Aleksandra Miszalskiego w KO jest przesądzony

Wkrótce rola Łukasza Gibały może jeszcze wzrosnąć. W niedzielę 27 września mieszkańcy Krakowa wybiorą nowego prezydenta, a w przedwyborczych sondażach Gibała wyrasta na faworyta. Jego znakami rozpoznawczymi są m.in. hasła takie, jak walka z „patodeweloperką” czy ograniczenie krótkoterminowego najmu mieszkań, co miałoby pomóc uporządkować krakowski rynek nieruchomości. Jednak – jak wynika z analizy jego oświadczeń majątkowych oraz ksiąg wieczystych, którą przeprowadziła „Rzeczpospolita” – sam w niejasny sposób informuje o własnych nieruchomościach.

Gibała jest radnym od 2018 r., a w Biuletynie Informacji Publicznej miasta Krakowa można zobaczyć jego oświadczenia majątkowe od 2020 r. Od początku wykazuje w nich, że jest właścicielem jednej szóstej domu o powierzchni 140 m kw., który – zdaniem Gibały – ma obecnie wartość 575 tys. zł. Z czasem do oświadczeń zaczął wpisywać też działki odziedziczone po babci, których szacunkowa wartość to 100 tys. zł. Do oświadczeń wpisywał lub nadal wpisuje dwa garaże, trzy pomieszczenia piwniczne i trzy miejsca postojowe. Te pozycje nie budzą wątpliwości. Inaczej jest z wpisywanymi przez Gibałę do oświadczeń dwoma mieszkaniami.

Jedno mieszkanie, o powierzchni 225 m kw., pojawiło się w oświadczeniu za 2021 r. i pozostaje w posiadaniu Gibały do dziś. Drugie, mierzące 159 m kw., Gibała wpisał w oświadczeniach majątkowych z lat 2020, 2021 i 2022, po czym sprzedał je w 2023 r.. Tuż przed spieniężeniem wycenił je na kwotę ok. 1,9 mln zł. Oba te mieszkania – jak ustaliła „Rzeczpospolita” na podstawie analizy ksiąg wieczystych – są scalone z wielu innych mieszkań.

3,8

na taką astronomiczną kwotę Gibała wycenił jedną ze swoich nieruchomości

Mieszkanie, o którym pisaliśmy na wstępie, o powierzchni 225 m kw. powstało z trzech mieszkań sąsiadujących ze sobą w jednym budynku, które mają trzy odrębne księgi wieczyste. Podobnie jest z mieszkaniem sprzedanym w 2023 r. Jak ustaliliśmy, są to dwa sąsiadujące ze sobą mieszkania o powierzchni 61,13 m kw. i 99,76 m kw. Znajdują się pod tym samym adresem w dzielnicy Zwierzyniec. Różni je jedynie numer lokalu.

Dlaczego Łukasz Gibała wpisywał do oświadczeń majątkowych w latach 2020-2025 jedno, dwa, a potem znów jedno mieszkanie, zamiast dwóch, pięciu, a w końcu trzech? W wyjaśnieniach dla „Rzeczpospolitej” kandydat na prezydenta Krakowa twierdzi, że odpowiedź jest prosta: lokale są ze sobą fizycznie połączone. – W oświadczeniu majątkowym należy wpisać stan faktyczny. Oba mieszkania, i to przy ul. Korzeniowskiego, i to przy Jesionowej, powstały z połączenia, w pierwszym przypadku dwóch, w drugim trzech mieszkań. Bez generalnego remontu nie można ich podzielić. Gdybym do oświadczenia majątkowego wpisywał pięć mieszkań, łatwiej byłoby mi zarzucić wpisywanie nieprawdy, gdyż wykazywałbym trzy mieszkania, które w praktyce są jednym – podkreśla Łukasz Gibała.

Eksperci są zgodni: niepołączone księgi to osobne lokale

Problem w tym, że – zdaniem prawników, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita” – fizyczne połączenie ze sobą mieszkań nie oznacza jeszcze, że są one scalone prawnie.

Czytaj więcej

Usługa księgi wieczyste już dostępna w mObywatelu. Oto, jak z niej skorzystać

– Wybicie przejścia w ścianie jest zdarzeniem faktycznym, nie prawnym. Samo w sobie nie zmienia stanu prawnego – komentuje dla „Rzeczpospolitej” mec. Karolina Pilawska, specjalistka od prawa nieruchomości, wspólnik w Kancelarii PZ Adwokaci. – Prawne połączenie lokali w jedną nieruchomość jest możliwe, ale wymaga przeprowadzenia odrębnej procedury: zgody właścicieli lokali wyrażonej w uchwale wspólnoty (art. 22 ust. 4 ustawy o własności lokali), najczęściej także zgody na zmianę wysokości udziałów w nieruchomości wspólnej (art. 22 ust. 3 pkt 5a tej ustawy), zaświadczenia o samodzielności nowo powstałego lokalu, aktu notarialnego i wreszcie wpisu w księgach wieczystych, z zamknięciem dwóch z nich. Dopóki te czynności nie zostaną dokonane i dopóki w ewidencji funkcjonują księgi wieczyste o trzech numerach, w sensie prawnym mamy trzy nieruchomości lokalowe, niezależnie od tego, jak wygląda ściana między nimi – dodaje. Jak podkreśla, „trzy księgi oznaczają więc trzy przedmioty własności, z których każdy ma własny udział w nieruchomości wspólnej i każdy może być odrębnie sprzedany, obciążony czy zajęty przez komornika”.

Można domyślać się, że duża liczba posiadanych mieszkań mogłaby, zdaniem Łukasza Gibały, nie pasować do wizerunku osoby, zabiegającej o uporządkowanie rynku nieruchomości w Krakowie

Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska

Podobnie uważa Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców Business Centre Club i radca prawny specjalizujący się m.in. w prawie nieruchomości. – Możemy domyślać się, że księgi wieczyste nie zostały połączone w jedną ze względów praktycznych. Właściciel nie zamknął sobie w ten sposób furtki, by w przyszłości ewentualnie z powrotem podzielić lokal i sprzedać go jako trzy odrębne, co wydaje się prostsze z punktu widzenia poszukiwania nabywcy. Jednak nie zmienia to faktu, że gdyby chciał ujawnić lokal jako jeden, powinien on mieć jedną księgę wieczystą. W przeciwnym razie, w sensie prawnym, są to trzy różne lokale – mówi.

Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, stowarzyszenia zabiegającego o przejrzystość życia publicznego, komentuje ostro. – Łukasz Gibała de facto ukrywa swój majątek. Dlaczego? Można domyślać się, że duża liczba posiadanych mieszkań mogłaby, jego zdaniem, nie pasować do wizerunku osoby zabiegającej o uporządkowanie rynku nieruchomości w Krakowie – podejrzewa.

Łukasz Gibała nie tylko zsumował swoje nieruchomości, ale też umowy kredytowe

Szczególnie że podobny zabieg, jak z nieruchomościami, kandydat na prezydenta Krakowa przeprowadził z umowami kredytowymi. Z jego oświadczeń majątkowych wynika, że posiada jeden kredyt na zakup mieszkania. Np. w najnowszym oświadczeniu za 2025 r. podaje, że jego wartość początkowa wynosiła 2 mln zł, a do spłaty pozostało mu 1,6 mln zł. Problem w tym, że z ksiąg wieczystych posiadanych przez niego trzech mieszkań – tych samych, których powierzchnie zsumował do 225 m kw. – wynika, że Gibała nie ma jednego, lecz trzy kredyty hipoteczne. Wszystkie trzy umowy kredytowe mają inne numery i inne kwoty hipotek.

Czytaj więcej:

Administracja Oświadczenia majątkowe. Gorzej być nie może

Pro

Również tutaj Gibała twierdzi, że zsumowanie w oświadczeniu majątkowym trzech kredytów w jeden jest dopuszczalne prawnie. – Trzy umowy z jednym bankiem, podpisane jednego dnia, na tych samych warunkach, dotyczące połączonej nieruchomości. Podaję ich sumę – tłumaczy „Rzeczpospolitej”.

– To trzy kredyty. Umowa kredytu (art. 69 ustawy Prawo bankowe) kreuje odrębny stosunek zobowiązaniowy. Liczba kredytów odpowiada liczbie umów, a nie temu, ile pieniędzy i na co przeznaczono. Tożsamość daty, banku i warunków jest okolicznością handlową, nie prawną. Trzy umowy zawarte tego samego dnia na tych samych warunkach pozostają trzema odrębnymi zobowiązaniami – mówi mec. Karolina Pilawska. – Widać to wyraźnie po skutkach praktycznych: każda z tych umów może być niezależnie spłacona przed terminem, przewalutowana, refinansowana albo wypowiedziana przez bank – dodaje ekspertka, zaznaczając, że wypowiada się wyłącznie w ujęciu abstrakcyjnym i nie analizowała dokumentów Łukasza Gibały.

Zdaniem Łukasza Bernatowicza, sprowadzenie trzech kredytów do jednego wymagałoby konsolidacji. – Jeżeli tego nie zrobiono, a każda umowa ma inny numer, w sensie prawnym są to trzy kredyty – mówi.

Czy oznacza to, że Łukasz Gibała powinien poprawić swoje oświadczenia majątkowe? Tak uważa Szymon Osowski. – Obecnie zaciemnia w nich obraz swojego majątku – mówi. I nie jest to pierwszy raz, gdy finanse krakowskiego radnego budzą kontrowersje.

234 mln zł

wynosiło zadłużenie firmy Łukasza Gibały.

Nie przeszkadzało mu to pożyczyć z niej 2 mln zł „na potrzeby mieszkaniowe”.

Podczas kampanii samorządowej w 2024 r. szeroko komentowana była informacja o tym, że jego spółka Ductor była zadłużona na ponad 200 mln zł. Gibała tłumaczył wówczas, że były to pożyczki przeznaczone na rozwój firmy, zaciągnięte w spółkach jego ojca.

Jeszcze w 2023 r., zgodnie ze swoim oświadczeniem majątkowym, Gibała miał zarobić w zadłużonej firmie Ductor 600 tys. zł. Co więcej, z będącej w złej sytuacji finansowej firmy Gibała wziął pożyczkę, obecnie już spłaconą, w wysokości 2 mln zł w celu „wykończenia, urządzenia, wyposażenia mieszkania i ogrodu”.

O które konkretnie mieszkanie chodzi? Czy jedno z tych, które powstało ze scalania mniejszych lokali? O okolicznościach spłacenia pożyczki Łukasz Gibała już nam nie napisał. Za to zaznaczył, że oświadczenia majątkowe wypełniał już 25 razy i były kontrolowane przez CBA, które nie dopatrzyło się nieprawidłowości.