Jedna z opisywanych przez rzecznika finansowego (RF) spraw dotyczyła seniora, do którego zadzwonili oszuści podszywający się pod doradców inwestycyjnych. W trakcie rozmowy nakłonili go do zawarcia umowy kredytowej „na klik” w bankowości elektronicznej. Po uruchomieniu kredytu, jak informuje biuro RF, które przystąpiło do sprawy, dokonano nieautoryzowanej transakcji i pieniądze trafiły na rachunek oszustów. Bank wypowiedział, nieobsługiwaną umowę kredytu i zażądał zwrotu pieniędzy wraz z odsetkami. W sumie było to prawie 40 tys. zł.
Czytaj więcej
Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił apelację banku, który żądał od klientki spłaty niemal 60 tys. zł w związku z zaciągniętą na jej dane pożyczką. K...
Doszło do oszustwa i bank musi to wziąć pod uwagę
Sąd uznał jednak, że umowa o kredyt została zawarta w wyniku działań przestępczych osób trzecich, bez wiedzy i woli klienta, w związku z tym nie może go wiązać. Sąd podkreślił, że pozwany padł ofiarą profesjonalnie przygotowanego ataku.
„Kluczowe znaczenie miało ustalenie przez sąd, że samo przesłanie przez bank kodów autoryzacyjnych (SMS) na telefon seniora nie stanowiło wyrażenia oświadczenia woli pozwanego w zakresie zawarcia umowy pożyczki. Zdaniem Sądu, ani potwierdzenie przesłania kodów, ani ich wykorzystanie nie dowodzi, że czynności te zostały dokonane przez osobę uprawnioną. W tej sprawie kody autoryzacyjne zostały wykorzystane przez osoby trzecie, bez wiedzy i zgody pozwanego” – wyjaśnia biuro RF.
Ponadto sąd wytknął bankowi, że powinien znać Rekomendacje Komisji Etyki Bankowej Związku Banków Polskich, dotyczące obsługi seniorów. A tymczasem nie tylko nie zbadał, czy senior podjął decyzję samodzielnie i w pełni świadomie, ale nawet nie upewnił się, czy inicjatywa zawarcia umowy pożyczki rzeczywiście pochodziła od pozwanego. Bank nie złożył apelacji, wyrok jest prawomocny.
Czytaj więcej
Przez pięć miesięcy złodzieje, którzy zhakowali kartę, okradli przedsiębiorcę na blisko 100 tys. zł. Bank nie zidentyfikował tych transakcji jako p...
Manipulacja to nie autoryzacja transakcji
Korzystnych dla klientów banków wyroków zapadło więcej. Rośnie też liczba oszustw i dotyczą one nie tylkoseniorów. Rzecznik finansowy od lat zwraca uwagę na coraz większą liczbę nieautoryzowanych transakcji płatniczych i problem z tzw. kredytami „na klik”, dostępnymi dla posiadaczy bankowości elektronicznej. Banki kuszą, że bez zbędnych formalności i wizyty w oddziale w kwadrans można dostać kredyt konsumencki. Dostępność i wygoda to jedna strona medalu. Druga jest taka, że oszuści wypatrzyli w tym żyłę złota.
– Metody oszustów są na tyle zaawansowane, że dziś ofiarą manipulacji może paść praktycznie każdy. Wspieramy klientów w dochodzeniu zwrotu utraconych środków. Prowadzimy postępowania interwencyjne i polubowne oraz wydajemy istotne poglądy dla sądów. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla ochrony klientów rynku finansowego, wytaczamy powództwa lub przystępujemy do postępowań sądowych. Decydujemy się na to w sytuacjach, w których rozstrzygnięcie może mieć charakter precedensowy dla praktyki rynku finansowego oraz przyczynić się do ujednolicenia orzecznictwa – mówi dr Michał Ziemiak, rzecznik finansowy.
Czytaj więcej
Alior Bank, mBank, BNP Paribas oraz Bank Millennium ponownie rozpatrzą odrzucone wcześniej zgłoszenia klientów dotyczące nieautoryzowanych transakc...
Co może zrobić bank, a co klient
W przypadku nieautoryzowanych transakcji, zgodnie z ustawą o usługach płatniczych bank ma obowiązek niezwłocznie (nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu, w którym stwierdzono lub zgłoszono nieautoryzowaną transakcję) zwrócić klientowi utracone pieniądze, chyba że ma uzasadnione i udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo i poinformuje o tym pisemnie organy dościgania. Jednak z praktyki rzecznika finansowego wynika, że banki często odrzucają reklamację, uzasadniając to rażącym niedbalstwem klienta. Ewentualnie zwracają pieniądze, by w następnym kroku wystąpić o ich zwrot. W ocenie Rzecznika Finansowego manipulacja, której ofiarami padają oszukani klienci banków nie jest rażącym niedbalstwem, które wyłącza odpowiedzialność banku. Tę argumentację zaczynają podzielać sądy. Pierwsze wyroki w sprawach z udziałem RF pokazują, że nie należy się poddawać po odrzuconej przez bank reklamacji. Warto iść do sądu, zwłaszcza, że sporne kwoty w sporach, w których uczestniczy RF przekraczają nawet 100 tys. zł.