Z perspektywy trudnej historii XX wieku niemiecki eksport broni do Izraela może zaskakiwać, a jednak, według „Spiegla”, Niemcy są drugim po Stanach Zjednoczonych najważniejszym eksporterem broni do Izraela. Tylko w tym roku niemiecki rząd zgodził się na eksport warty 800 mln euro, a skala wysyłek rośnie – ze wstępnych danych z danych wynika, że w pierwszym półroczu 2026 r. zatwierdzony eksport był czterokrotnie wyższy niż w całym 2025 r.

Teraz tej zyskownej pozycji Niemcy muszą bronić przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości ONZ, ponieważ Nikaragua wniosła przeciwko Niemcom pozew o pomocnictwo w ludobójstwie. Niemiecki eksport broni do Izraela ma według władz w Managui naruszać Konwencję w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 r., ponieważ niemiecka broń może być wykorzystywana przez Izrael podczas ataków w Strefie Gazy.

Czytaj więcej

Raport ONZ: 30 proc. ofiar zabitych w Gazie to dzieci. Izrael brał je za cel

Broń z Niemiec do Izraela: okręt podwodny, amunicja, sprzęt morski

W poniedziałek Niemcy zwróciły się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości o oddalenie pozwu wniesionego przez Nikaraguę. W ubiegłym roku Berlin zawiesił eksport broni do Izraela na kilka miesięcy, ale potem wznowił wysyłki. 

Niemcy mają powody do obrony swojego stanowiska, ponieważ chodzi o eksport ogromnej wartości, w tym okręty podwodne – niemiecki rząd zezwolił w tym roku na dostawy broni do Izraela o wartości prawie 800 milionów euro, donosił na początku września tygodnik „Spiegel”. Od kwietnia do czerwca zatwierdzono dostawy o wartości 735,8 miliona euro, a informacje na ten temat pochodzą z parlamentarnego dochodzenia Partii Lewicy. Dla porównania, w 2025 r. Izraelowi obiecano sprzęt wojskowy o wartości ok. 201 milionów euro. 

Czytaj więcej

Czy Izrael zbudował w Niemczech okręt zagłady? Tajemnica INS Drakon

Niemcy chcą uniknąć procesu przed Trybunałem ONZ

– Wszystkie niemieckie dostawy broni do Izraela i innych krajów podlegają rygorystycznym procedurom kontrolnym, które są surowsze niż przepisy międzynarodowe – powiedziała niemiecka pełnomocniczka na początku przesłuchania w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości w Hadze, cytowana przez dpa. Strona niemiecka przekonywała, że znaczna część roszczenia wykracza poza jurysdykcję, jaką posiada na mocy traktatu o ludobójstwie.

Podstawową strategią Niemiec w tej sprawie jest to, aby w ogóle nie doszło do postępowania głównego. Na początku kilkudniowego przesłuchania niemiecka przedstawicielka prawna odrzuciła zarzuty jako bezpodstawne. Niemcy wygrały pierwszą rundę dwa lata temu, gdy sąd odrzucił wniosek o zastosowanie środków nadzwyczajnych – nie musiały wstrzymywać eksportu broni do Izraela. W tym roku ten eksport zaczął przyspieszać.

Czytaj więcej

Izraelski historyk: USA i Europa powinny nałożyć sankcje na Izrael

Jak przypomina Reuters, rzadko zdarza się, aby Trybunał rozpatrywał sprawy, w których żadna ze stron nie jest bezpośrednio zaangażowana w konflikt będący jego sednem. A jednak sprawa Izraela również trafiła przed Trybunał w osobnym postępowaniu z inicjatywy RPA – chodziło o rzekome popełnienie ludobójstwa na Palestyńczykach w Strefie Gazy, gdzie wojna toczy się od 2023 r.

W orzeczeniu tymczasowym z 2024 r. MTS stwierdził, że jest prawdopodobne, iż podczas ataku na Strefę Gazy Izrael naruszył niektóre prawa gwarantowane przez Konwencję o Ludobójstwie. Izrael odrzuca oskarżenia o ludobójstwo, uznając je za motywowane politycznie i twierdzi, że jego kampania wojskowa wymierzona jest w Hamas, a kraj „ma prawo do samoobrony”.

Czytaj więcej

Dwoje niemowląt zginęło w izraelskim ataku na Liban. Łącznie nie żyje 11 osób

Orzeczenie w sprawie sprzeciwu Niemiec wobec jurysdykcji spodziewane jest jeszcze w tym roku. Nawet jeśli sprawa będzie kontynuowana, oczekuje się, że ostateczne rozstrzygnięcie co do jej istoty zajmie lata.

MTS to najwyższy sąd Organizacji Narodów Zjednoczonych, który rozpatruje spory między państwami i domniemane naruszenia licznych traktatów międzynarodowych. Jego orzeczenia są ostateczne i nie podlegają odwołaniu.