W uroczystościach uczestniczyły rodziny pomordowanych i przedstawiciele władz. Obecni byli m.in.: wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska oraz zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski.

– To jest naprawdę ważny dzień dla Polski – powiedział Polejowski w rozmowie z mediami. Zwrócił uwagę, że w mogiłach zbiorowych, które zostały odkryte podczas prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, były szczątki wielu kobiet i dzieci.

Czytaj więcej

Panteon Narodowy Ukrainy coraz bliżej. Zełenski podpisał ustawę

Liczne zwłoki polskich dzieci w zbiorowych mogiłach. „Zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo”

– Dokumentacja, która się zachowała, źródła historyczne, wspomnienia są zgodne z tym, co rzeczywiście znajdujemy tutaj, prowadząc prace poszukiwawcze, a potem ekshumacyjne. Ten niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet świadczy o tym, że było to po prostu zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo – podkreślił zastępca prezesa IPN.

Na uroczystości w Ostrówkach przybyli także lider Rozwoju Plus, były premier Mateusz Morawiecki oraz przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych i szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal.

Stronę ukraińską reprezentował wiceminister kultury Iwan Werbycki. – Tragedia wołyńska to trudna, smutna i tragiczna część naszej historii. Dla nas ważne jest, aby pamiętać o tych wydarzeniach, gdyż jest to dla nas lekcja na przyszłość – oświadczył.

Przygotowania do pogrzebu 55 ofiar zbrodni wołyńskiej na terenie dawnej polskiej wsi Ostrówki

Przygotowania do pogrzebu 55 ofiar zbrodni wołyńskiej na terenie dawnej polskiej wsi Ostrówki

Foto: PAP/Vladyslav Musiienko

Pochówki szczątków 55 Polaków zbiegają się z 83. rocznicą zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Na polskim cmentarzu w Ostrówkach istniały już dwie mogiły zbiorowe, powstałe po poprzednich ekshumacjach, przeprowadzonych w 1992, 2011 oraz 2015 r. 

W Strażycy połowa odnalezionych ofiar to dzieci, najmłodsze miało kilka miesięcy

Ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej na terenie dwóch dawnych wsi trwały od 13 lipca do 7 sierpnia. Prace przeprowadzono w trzech lokalizacjach ujawnionych podczas kwietniowych prac poszukiwawczych: w zbiorowym dole śmierci w dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej, zbiorowym dole śmierci w Ostrówkach obok dawnej szkoły i w pojedynczym grobie w okolicy cmentarza w Ostrówkach.

Na terenie gospodarstwa Strażyca podjęto szczątki 48 osób, w tym 24 dzieci, 17 kobiet i trzech mężczyzn. Z powodu znacznego stopnia degradacji szkieletów ustalenie płci pozostałych czterech ofiar na etapie wstępnych oględzin nie było możliwe. Znacząca większość dzieci pogrzebanych w tym miejscu to ofiary poniżej 12. roku życia, a najmłodsze miały zaledwie kilka miesięcy – poinformował IPN.

Czytaj więcej

Ekshumacje na Wołyniu. Badacz ostrzega: Procedury zajmą kilkaset lat

Ekshumacje ujawniły szczątki pogrzebane w kilku warstwach, w przypadkowych pozycjach, co znajduje potwierdzenie w relacjach świadków, według których po egzekucji przeprowadzonej w stodole ciała wrzucano bezpośrednio do znajdujących się obok dołów. Na większości odnalezionych szkieletów ujawniono obrażenia tylnej części czaszki. Przy zmarłych odnaleziono również liczne przedmioty kultu religijnego, m.in. krzyżyki, różańce, medaliki maryjne oraz medaliki szkaplerzne z napisami w języku polskim.

W zbiorowym dole śmierci w Ostrówkach, w pobliżu dawnej szkoły, ujawniono z kolei szczątki sześciu osób, w tym dwojga dzieci i dwóch kobiet. Ciała ofiar zostały pogrzebane twarzą do ziemi, ułożone obok siebie. Liczba ofiar, ich płeć i wiek jest zbieżna z jedną z relacji o zamordowaniu przez ukraińskich nacjonalistów rodziny leśnika wraz z innymi osobami. Podczas oględzin ujawniono rany postrzałowe m.in. na czaszkach i jednej kości udowej – przekazał IPN.

Instytut podał ponadto, że pierwszego dnia prac w Ostrówkach podjęto szczątki jednej ofiary (kobiety), ujawnione podczas prac leśnych kilka lat temu. Ich obecność w tym miejscu potwierdziły kwietniowe prace poszukiwawcze. Szkielet był niekompletny i nosił ślady naruszenia, do którego doszło prawdopodobnie podczas wcześniejszych prac leśnych.

Dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN dr Adam Siwek podczas przygotowań do pogrzebu 55

Dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN dr Adam Siwek podczas przygotowań do pogrzebu 55 ofiar zbrodni wołyńskiej na terenie dawnej polskiej wsi Ostrówki

Foto: PAP/Vladyslav Musiienko

Zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. W ciągu kilku godzin Ukraińcy zabili ponad tysiąc Polaków

Według IPN zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej była jednym z najtragiczniejszych epizodów zbrodni wołyńskiej. 30 sierpnia 1943 r. o świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka „Łysego” oraz sotnia Iwana Zareczniuka „Worona”, przy wsparciu ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyli obie polskie wsie szczelnym kordonem. Mieszkańców zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania.

W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie w grupach po 10 osób byli mordowani uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. Podobny los spotkał mieszkańców Woli Ostrowieckiej – mężczyzn zabijano za stodołą Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna – czytamy na stronie internetowej IPN.

W ciągu zaledwie kilku godzin Ukraińcy zabili w obu wsiach ok. 1050 osób, w tym setki dzieci i kobiet. Ocalałych uratowało niespodziewane pojawienie się niemieckiego patrolu, który wywołał panikę wśród napastników. Po rzezi wsie splądrowano i spalono, a ciała pomordowanych wrzucano do masowych dołów, studni i rowów. Dziś na miejscu dawnych polskich osad rozciągają się pola i łąki – przypomniał IPN.

Czytaj więcej

Nie odnaleziono mogiły ofiar UPA w Puźnikach. Minister deklaruje, że „cel się nie zmienia”

Rzeź wołyńska i blokada ekshumacji ofiar przez Ukrainę

W latach 1943-1945 członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przy aktywnym udziale niezrzeszonych, cywilnych Ukraińców dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce w lecie 1943 r., a dzień 11 lipca 1943 r. został zapamiętany jako krwawa niedziela. Tego dnia członkowie UPA zaatakowali ok. 150 miejscowości. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie zabijane, m.in. przy pomocy pił i siekier.

W 2016 r. Sejm uchwałą ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei w 2025 r. Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

Czytaj więcej

Rzeź wołyńska. Zgoda na ekshumacje szczątków polskich ofiar w Hucie Pieniackiej i Ugłach

W 2017 r. poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy zostały zablokowane przez ukraiński IPN. Pod koniec listopada 2024 r. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po spotkaniu z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą informował, że „nie ma żadnych przeszkód”, by przeprowadzić ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej na terytorium Ukrainy.