Reklama

Bartosz Bocheńczak: Donald Tusk zawiesił w Krakowie demokrację

Wszyscy widzą, że PiS i jego formuła istnienia dobiegają końca. Widać, jak bardzo jest podzielony na szczeblu centralnym. A tu, w Małopolsce, jest podzielony jeszcze bardziej – mówi Bartosz Bocheńczak, kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Kandydat Konfederacji na stanowisko prezydenta miasta Bartosz Bocheńczak (C), lider Konfederacji Sła

Kandydat Konfederacji na stanowisko prezydenta miasta Bartosz Bocheńczak (C), lider Konfederacji Sławomir Mentzen (L) oraz wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (P) na inauguracji kampanii wyborczej ugrupowania

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Reklama
Reklama
Reklama

„Odzyskajmy Kraków" to pana hasło w materiałach kampanijnych. Co to znaczy?

Występuję w tych wyborach w roli mieszkańca miasta, obywatela, który jest zawiedziony tym, co się dzieje. I nie tylko tym, co działo się przez ostatnie dwa lata rządów Aleksandra Miszalskiego, ale tym, że w zasadzie nie tylko w Krakowie, bo w województwie oraz w całej Polsce mamy pozorny wybór – przez ostatnie 20 lat między kandydatami PiS-u i Platformy. Jako obywatel chciałbym odzyskać Kraków. Chciałbym być przedstawicielem tej grupy, która ma poczucie, że straciliśmy kontrolę nad naszym miastem, że demokracja w Krakowie nie działa. Że przez 20 lat byliśmy łudzeni wizjami naprawy tego miasta, a w gruncie rzeczy to, co się dzieje w Krakowie, to ogromna siatka powiązań i interesów. 

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama