Reklama

Czy pierwsza prezes SN będzie musiała ujawnić, z kim się spotykała?

Sąd administracyjny nakazał rozpatrzenie wniosku o udostępnienie kalendarza spotkań pierwszej prezes SN Małgorzaty Manowskiej – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. To kolejne zwycięstwo Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska w batalii o jawne kalendarze polityków i urzędników.
Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego.

Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego.

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie rozstrzygnięcie sądowe zapadło w sprawie kalendarza spotkań pierwszej prezes Sądu Najwyższego?
  • Dlaczego kalendarz spotkań jest informacją publiczną?
  • Jakie są dotychczasowe precedensy w sprawach dotyczących jawności kalendarzy osób publicznych?

– Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego powinna unikać spotkań z politykami, niezależnie od tego, jakiej są opcji. Uznaliśmy za zasadne ustalenie, czy rzeczywiście do nich nie dochodziło – mówi Szymon Osowski, prezes stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, które wygrało w sądzie sprawę dotyczącą kalendarza sędzi Małgorzaty Manowskiej.

Czytaj więcej

Małgorzata Manowska dla „Rz”: Nie będę ubiegać się o kolejną kadencję

Ta ostatnia jest od 2020 r. pierwszą prezes Sądu Najwyższego i z urzędu przewodniczącą Trybunału Stanu, a sposób jej wyboru na te stanowiska budzi kontrowersje w środowisku sędziowskim. Toczy się wobec niej kilka postępowań prokuratorskich, a Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie jej immunitetu. W przeszłości Manowskiej zarzucano związki z politykami PiS, np. w 2007 r., gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro, była jednym z wiceministrów. Sieć Obywatelska Watchdog Polska uznała, że kontrowersji jest tak dużo, że we wrześniu ubiegłego roku postanowiła wystąpić o dostęp do kalendarza spotkań Małgorzaty Manowskiej.

Zdaniem Sądu Najwyższego kalendarz pierwszej prezes nie jest informacją publiczną

Organizacja wystąpiła o dane za okres od 1 maja do 15 września 2025 r. „w zakresie obejmującym informacje o spotkaniach służbowych, wydarzeniach publicznych oraz innych aktywnościach związanych z pełnieniem funkcji publicznej”. Odpowiedź nadeszła kilkanaście dni później. Zdaniem Sądu Najwyższego kalendarz pierwszej prezes nie może być udostępniony, bo nie stanowi informacji publicznej. „Narzędzie biurowe, pomocnicze, wspomagające organizację pracy organu administracji publicznej, jakim jest kalendarz spotkań, nie jest nośnikiem informacji publicznej, ponieważ służy jedynie pomocniczo realizacji zadań publicznych przez organ, nie przesądza jednakże kierunków działania organu” – uzasadnił Sąd Najwyższy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ślub Kingi Dudy w Pałacu Prezydenckim. Watchdog pyta o koszty, ale studzi emocje

Po nadejściu tej odpowiedzi stowarzyszenie Watchdog Polska złożyło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność pierwszej prezes, uzasadniając ją m.in. tym, że „obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”. O oddalenie skargi jako niezasadnej wnioskowała Małgorzata Manowska, jednak sąd przyznał rację Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Jak dowiedzieliśmy się, 5 marca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zobowiązał Manowską do rozpatrzenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej w terminie czternastu dni od dnia doręczenia prawomocnego wyroku wraz z aktami sprawy.

Czy Sąd Najwyższy ujawni kalendarz Manowskiej? Do Sądu Najwyższego nie wpłynęło jeszcze uzasadnienie orzeczenia, więc nie podjęto decyzji dotyczącej ewentualnej skargi kasacyjnej. Jednak zdaniem Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska i tak jest to ważny krok na drodze do jawności kalendarzy polityków i wysokich rangą urzędników.

Watchdog Polska od ponad dziesięciu lat stara się uzyskać wgląd w kalendarze wysokich rangą urzędników

Stowarzyszenie zaczęło się interesować kalendarzami przed kilkunastoma laty, zainspirowane działaniami jednego z obywateli. „Widząc jego starania i determinację, a także napotykane trudności, postanowiliśmy mu pomóc i zaczęliśmy reprezentować go przed sądami” – pisało w internecie. W 2014 r. samo skierowało wnioski o informację publiczną do wszystkich ówczesnych 17 ministerstw, a także do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jednak pozytywną odpowiedź uzyskała tylko od kilku.

Nie była to ostatnia batalia prawna stowarzyszenia w podobnych sprawach. Najgłośniejsza dotyczyła kalendarzy byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej i jej byłego zastępcy Mariusza Muszyńskiego. Ciągnęła się kilka lat, począwszy od 2017 r., gdy stowarzyszenie po raz pierwszy wystąpiło z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej.

7 lat

trwała batalia prawna o kalendarz prezes TK Julii Przyłębskiej

Reklama
Reklama

Ponieważ dostępu do kalendarza nie udało się uzyskać na ścieżce krajowej, stowarzyszenie złożyło skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uwzględnił ją w 2024 r. ETPCz uznał, że „doszło do naruszenia artykułu 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w kontekście odmowy udzielenia organizacji pozarządowej dostępu do kalendarzy spotkań”.

„Ten wyrok to triumf jawności, po wielu latach zabiegania o dostęp do kalendarzy spotkań najważniejszych osób w państwie. To także sygnał, że linia orzecznicza w tych sprawach odbiega od europejskich standardów” – cieszyła się na swojej stronie internetowej Watchdog Polska. Jednak kalendarza Przyłębskiej i tak nie udało się uzyskać. – Wyrok w ETPCz zapadł w momencie, gdy tego kalendarza fizycznie już nie było – mówi Szymon Osowski.

Zaś ostatnie miesiące pokazują, że z dostępem do kalendarzy spotkań polityków i najwyższych rangą urzędników wciąż jest krucho. Nie chodzi tu tylko o kalendarz Manowskiej.

Czytaj więcej

Tajemnica prezentów dla Karola Nawrockiego. Czego prezydent nie chce ujawnić?

W „Rzeczpospolitej” pisaliśmy o sporze Watchdog Polska z Kancelarią Prezydenta. Stowarzyszenie starało się dowiedzieć, jakie prezenty Karol Nawrocki i jego rodzina otrzymali od prezesa InPostu Rafała Brzoski. Sprawa ta dotyczy nie tylko podatków, ale też kalendarza prezydenta. W tym przypadku, podobnie jak w sprawie Małgorzaty Manowskiej, zapadł korzystny dla Watchdog Polska wyrok przed sądem administracyjnym.

Nawet wtedy, gdy politycy mimo wszystko zdecydują się ujawnić swój kalendarz, nie zawsze daje to pełną informację o ich spotkaniach. W październiku ubiegłego roku Watchdog Polska poinformowała, że uzyskała od Kancelarii Sejmu kalendarz spotkań ówczesnego marszałka Szymona Hołowni z Polski 2050. Problem w tym, że nie było w nim śladu spotkania, w związku z którym stowarzyszenie wystąpiło o dane – słynnej nocnej narady z europosłem PiS Adamem Bielanem.

Reklama
Reklama

„Jeśli wierzyć kalendarzowi udostępnionemu przez Kancelarię Sejmu, Szymon Hołownia tego dnia z nikim się nie spotkał. Czując niedosyt informacyjny, złożyliśmy do WSA skargę na bezczynność. Argumentujemy w niej, że Kancelaria Sejmu, udzielając odpowiedzi na wniosek, dokonała selekcji informacji, przez co udostępnione dane są niepełne” – poinformowała Watchdog Polska.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Polityka
Sondaż: Co drugi Polak chce, aby Karol Nawrocki dokonał zaprzysiężenia sędziów TK
Polityka
Karol Nawrocki na odsiecz Viktorowi Orbánowi
Polityka
Zaskakujący zakup MON. Po co resortowi armia pluszowych misiów?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama