Poniedziałek, kilkanaście minut po godzinie 13.00. Kawiarnia Czytelnik przy ulicy Wiejskiej, kilkadziesiąt metrów od Sejmu, ale też kilka metrów od Biura Krajowego Koalicji Obywatelskiej. Jedno z centrów politycznej Warszawy. To właśnie na V piętrze tego budynku znajduje się gabinet szefa KO. W kawiarni trwa konferencja prasowa polityków Polski 2050, a przede wszystkim Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, nowej szefowej partii. Obok niej Paweł Śliz, szef klubu Polski 2050 i kilkunastu polityków ugrupowania. Padają słowa o jedności, pracy, dalszym uczestnictwie w koalicji. Atmosfera jednak jest napięta, a uśmiechy wyglądają na wymuszone. Nie ma na pewno radości u przegranych. Nad konferencją unosi się pytanie: co dalej z Polską 2050 po brutalnej kampanii wewnątrz, która zaprowadziła partię na skraj rozpadu?
Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie wicepremierem?
Zarówno w koalicji, jak i samej partii pada dziś to samo pytanie: co z teką wicepremiera dla Polski 2050 dla jej nowej szefowej? Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że Donald Tusk nie porozumiewa się zbyt dobrze z Pełczyńską-Nałęcz. Choć ich relacje są trudne, Tusk pogratulował jej we wtorek wygranej. Pełczyńska-Nałęcz od wielu tygodni stawia sprawę jasno: „ustne” porozumienie koalicyjne zakłada tekę wicepremiera dla Polski 2050. Tusk od wielu tygodni miał czekać z jakimikolwiek decyzjami, aż do wyjaśnienia się sytuacji w Polsce 2050. Nieoficjalnie można było usłyszeć, że z punktu widzenia KPRM najlepszym kandydatem byłby Ryszard Petru, który ostatecznie nie dostał się do II tury. – Jeśli Polska 2050 utrzyma spójny klub, premier Tusk z czasem może zostać zmuszony do wskazania Pełczyńskiej-Nałęcz – mówi nam ważny polityk z rządu. W tle pojawiają się też pytania o stanowiska wiceministrów dla polityków Polski 2050 i rekomendacje partii na wakaty w Trybunale Konstytucyjnym.
Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że Donald Tusk nie porozumiewa się zbyt dobrze z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz
Czy to wszystko w ogóle jest istotne dla partii, która w sondażach rzadko ostatnio przekracza 2 proc. poparcia? – Na sytuację Polski 2050 trzeba dziś patrzeć z dwóch perspektyw. Po pierwsze, partia jest w sondażowym dołku i realnie balansuje wokół progu 5 proc. To oznacza ogromne wyzwanie dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz: odbudowę notowań i scalenie wewnętrznie podzielonej formacji, także wobec presji ze strony Platformy Obywatelskiej, która kusi część posłów do zmiany barw klubowych. Z drugiej strony rola Polski 2050 w koalicji rządzącej pozostaje paradoksalnie bardzo silna i wręcz strategiczna. Jeśli premier będzie ignorował nową przewodniczącą lub wchodził z nią w otwarty konflikt, Pełczyńska-Nałęcz może zareagować ostro – nie wykluczając odejścia części posłów z klubu – mówi nam dr Bartłomiej Machnik z UKSW.