Reklama

Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie wicepremierem? Wszystko zależy od jednego

Czy po wyborach w Polsce 2050 dojdzie do zmian w rządzie? Odpowiedź na to pytanie jest w rękach premiera.

Publikacja: 03.02.2026 14:25

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Foto: PAP, Paweł Supernak

Poniedziałek, kilkanaście minut po godzinie 13.00. Kawiarnia Czytelnik przy ulicy Wiejskiej, kilkadziesiąt metrów od Sejmu, ale też kilka metrów od Biura Krajowego Koalicji Obywatelskiej. Jedno z centrów politycznej Warszawy. To właśnie na V piętrze tego budynku znajduje się gabinet szefa KO. W kawiarni trwa konferencja prasowa polityków Polski 2050, a przede wszystkim Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, nowej szefowej partii. Obok niej Paweł Śliz, szef klubu Polski 2050 i kilkunastu polityków ugrupowania. Padają słowa o jedności, pracy, dalszym uczestnictwie w koalicji.  Atmosfera jednak jest napięta, a uśmiechy wyglądają na wymuszone. Nie ma na pewno radości u przegranych. Nad konferencją unosi się pytanie: co dalej z Polską 2050 po brutalnej kampanii wewnątrz, która zaprowadziła partię na skraj rozpadu?   

Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie wicepremierem?

Zarówno w koalicji, jak i samej partii pada dziś to samo pytanie: co z teką wicepremiera dla Polski 2050 dla jej nowej szefowej? Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że Donald Tusk nie porozumiewa się zbyt dobrze z Pełczyńską-Nałęcz. Choć ich relacje są trudne, Tusk pogratulował jej we wtorek wygranej. Pełczyńska-Nałęcz od wielu tygodni stawia sprawę jasno: „ustne” porozumienie koalicyjne zakłada tekę wicepremiera dla Polski 2050. Tusk od wielu tygodni miał czekać z jakimikolwiek decyzjami, aż do wyjaśnienia się sytuacji w Polsce 2050. Nieoficjalnie można było usłyszeć, że z punktu widzenia KPRM najlepszym kandydatem byłby Ryszard Petru, który ostatecznie nie dostał się do II tury. – Jeśli Polska 2050 utrzyma spójny klub, premier Tusk z czasem może zostać zmuszony do wskazania Pełczyńskiej-Nałęcz – mówi nam ważny polityk z rządu. W tle pojawiają się też pytania o stanowiska wiceministrów dla polityków Polski 2050 i rekomendacje partii na wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. 

Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że Donald Tusk nie porozumiewa się zbyt dobrze z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz

Czy to wszystko w ogóle jest istotne dla partii, która w sondażach rzadko ostatnio przekracza 2 proc. poparcia?  – Na sytuację Polski 2050 trzeba dziś patrzeć z dwóch perspektyw. Po pierwsze, partia jest w sondażowym dołku i realnie balansuje wokół progu 5 proc. To oznacza ogromne wyzwanie dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz: odbudowę notowań i scalenie wewnętrznie podzielonej formacji, także wobec presji ze strony Platformy Obywatelskiej, która kusi część posłów do zmiany barw klubowych. Z drugiej strony rola Polski 2050 w koalicji rządzącej pozostaje paradoksalnie bardzo silna i wręcz strategiczna. Jeśli premier będzie ignorował nową przewodniczącą lub wchodził z nią w otwarty konflikt, Pełczyńska-Nałęcz może zareagować ostro – nie wykluczając odejścia części posłów z klubu – mówi nam dr Bartłomiej Machnik z UKSW. 

Reklama
Reklama

Obecnie Polska 2050 ma 31 posłów w Sejmie. Z naszych ustaleń wynika, że jeśli miałoby dojść do odejść z partii, to byłoby to co najwyżej 4-5 osób mających najbardziej „na pieńku” z nową szefową. Pozostałe frakcje będą czekać na pierwsze decyzje personalne, w tym uformowanie się nowego zarządu partii, co ma nastąpić do soboty 7 lutego. 

Czytaj więcej

Nowy sondaż partyjny: KO na czele, PiS może rządzić bez Grzegorza Brauna

Nowa sytuacja w koalicji. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówi o podatkach i wyrazistym centrum 

Koalicjanci spodziewają się trudnej współpracy z Pełczyńską-Nałęcz, przede wszystkim jeśli chodzi o polityczne aspekty działania koalicji. Z naszych rozmów wynika, że właśnie polityka jest i będzie być może największym punktem zapalnym. Pełczyńska-Nałęcz jest też w koalicji kojarzona z próbami maksymalnego „rozpychania się” w swoim resorcie, co przynosi jej uwagę opinii publicznej (jak w sprawach mieszkaniowych, jawności cen mieszkań itd.), ale buduje niechęć jej partnerów w rządzie. Od kampanii wyborczej czterej liderzy obecnych partii koalicyjnych rozmawiali w stałym składzie: Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk. Po raz pierwszy w tym kwartecie dojdzie do zmiany. 

Pełczyńska-Nałęcz chce, by Polska 2050 była partią „wyrazistego centrum” z naciskiem m.in. na mieszkalnictwo, sprawy klasy średniej, w tym zmiany podatkowe, politykę zrównoważonego rozwoju. Czy wejdzie w ten sposób np. na kurs kolizyjny z Lewicą? Rozmówcy z partii Czarzastego są sceptyczni. I zwracają uwagę na różnicę potencjałów, w tym struktur między Nową Lewicą a partią Pełczyńskiej-Nałęcz i Szymona Hołowni. Ale nikt nie ma wątpliwości – koalicję mogą czekać zmiany czy zawirowania, bo znana z ambitnego i asertywnego podejścia nowa szefowa partii będzie chciała pokazać swój własny, wyrazisty kierunek.  – Rok 2026 dla premiera Tuska zaczął się od kolejnych zmartwień. Spokoju już nie będzie – kwituje nasz informator z KO. I wskazuje też na akcję referendalną w Krakowie przeciwko prezydentowi Miszalskiemu z KO, która trwa od tygodnia. 

W Sejmie, w kuluarach rozważane jest też to, czy Tusk spróbuje teraz „wariantu siłowego” i rozbicia Polski 2050. Ale to może być w obecnej sytuacji zbyt ryzykowne. PiS tylko czeka na taką destabilizację koalicji. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kogo ułaskawił prezydent Karol Nawrocki? „Rzeczpospolita” sprawdziła fakty
Polityka
Tusk powołał specjalny zespół. Chodzi o skandal związany z pedofilią w USA
Polityka
Ryszard Petru ostrzega Polskę 2050 przed pójściem drogą partii Razem
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Polska 2050 pozostanie w koalicji rządzącej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama