Reklama

Krzysztof Bosak komentuje zatrzymanie Nicolása Maduro: Rządzi polityka siły, a nie iluzje liberalnych instytucji

– Oczywiście zostało to przeprowadzone z pogwałceniem prawa międzynarodowego, co pokazuje, że jesteśmy w świecie, w którym rządzi polityka siły, a nie iluzje liberalnych instytucji międzynarodowych – powiedział lider Konfederacji Krzysztof Bosak, odnosząc się do pojmania przez USA prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. W rozmowie z Radiem Zet wicemarszałek Sejmu ocenił też, że Polska będzie w stanie bronić swoich interesów, jeśli będzie dysponować twardymi zasobami, a nie „operować frazesami”.

Publikacja: 04.01.2026 13:36

Lider Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak

Lider Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

W sobotę amerykańskie siły zbrojne, które od miesięcy gromadziły się w rejonie Wenezueli, zaatakowały cele w Caracas i innych miastach kraju. Żołnierze amerykańskiej jednostki specjalnej pojmali prezydenta Wenezueli i jego żonę.

Minionej nocy samolot z wenezuelską parą prezydencką wylądował w amerykańskiej bazie Stewart w hrabstwie Orange w stanie Nowy Jork, następnie Nicolás Maduro i Cilia Flores zostali helikopterem przewiezieni na Manhattan, a stamtąd samochodem do Metropolitan Detention Center na Brooklynie.

Czytaj więcej

Skuty kajdankami Maduro już w Nowym Jorku. Chiny: To złamanie prawa

Nicolás Maduro pojmany. Donald Trump: USA będą tymczasowo rządzić Wenezuelą

Stany Zjednoczone zarzucają Maduro popełnienie przestępstw związanych z narkotykami i terroryzmem, w tym udział w zmowie narkoterrorystycznej i wspieranie handlu narkotykami we współpracy z bojówkami FARC i ELN, kartelami Sinaloa i Zetas oraz gangiem Tren de Aragua. Amerykanie twierdzą, że Maduro kierował grupą przestępczą o nazwie Cartel de los Soles. Zarzucane obalonemu prezydentowi Wenezueli czyny zagrożone są karą co najmniej 30 lat pozbawienia wolności.

Informacje o sprawie na specjalnej konferencji prasowej na Florydzie przedstawił w sobotę prezydent USA Donald Trump, który podkreślił, że akcja pojmania Maduro zakończyła się pełnym sukcesem, a strona amerykańska nie odnotowała strat w ludziach ani w sprzęcie. Trump zadeklarował, że USA będą rządzić Wenezuelą do czasu, aż będą mogły przeprowadzić „bezpieczne, właściwe i rozsądne” przekazanie władzy nowym władzom Wenezueli. Prezydent USA nie przedstawił żadnych szczegółów dotyczących tego, jak Amerykanie mają zamiar sprawować kontrolę nad Wenezuelą.

Reklama
Reklama

Krzysztof Bosak pyta o Nicolása Maduro. „Był twarzą czy mózgiem reżimu?”

W niedzielę na antenie Radia Zet wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak nie zgodził się ze stwierdzeniem, że Amerykanie przejęli kontrolę nad Wenezuelą. – Wyraźnie by chcieli, dlatego że prezydent Trump na swojej konferencji prasowej powiedział już, że Stany Zjednoczone będą rządzić Wenezuelą w okresie przejściowym – powiedział, podkreślając, że w Wenezueli zgodnie z miejscową konstytucją obowiązki głowy państwa przejęła dotychczasowa wiceprezydent Delcy Rodríguez.

Funkcjonariusze Departamentu Sprawiedliwości USA pilnują budynku stojącego obok Metropolitan Detenti

Funkcjonariusze Departamentu Sprawiedliwości USA pilnują budynku stojącego obok Metropolitan Detention Center na Brooklynie

Foto: REUTERS/Eduardo Munoz

– Wygląda na to, że atak przetrwał szef MSW, odpowiadający za bezpieczeństwo – zwrócił uwagę Bosak. – Kwestią najbardziej dyskutowaną jest w tej chwili, czy reżim Maduro się utrzyma i czy Maduro był twarzą reżimu, czy był jego mózgiem i sercem – zaznaczył.

Odnosząc się do sytuacji w Wenezueli lider Konfederacji ocenił, że jest ona otwarta. – Poprzednie amerykańskie interwencje w różnych miejscach na świecie też z początku wyglądały na udane i błyskawiczne operacje, a później kończyło się wieloletnimi problemami. Byłbym bardzo ostrożny, żeby oceniać, że ta historia już się zakończyła. Moim zdaniem ona się właśnie zaczęła – powiedział.

Lider Konfederacji komentuje zatrzymanie Maduro: Rządzi polityka siły, a nie iluzje liberalnych instytucji

Co schwytanie Nicolása Maduro przez Amerykanów i przewiezienie go do USA oznacza dla Polski? – Oznacza, że jesteśmy w sojuszu z państwem, które potrafi prowadzić najskuteczniejsze na świecie operacje specjalne, potrafi obezwładnić system obrony państwa przygotowującego się do ataku – mówił w Radiu Zet Krzysztof Bosak, podkreślając, że Amerykanie sygnalizowali gotowość do inwazji na Wenezuelę, a władzom w Caracas wsparcia udzieliły Rosja i Chiny. – Mimo to Amerykanie przeprowadzili tę operację bez strat. Jest to na swój sposób imponujące – ocenił.

Czytaj więcej

Wiceprezydent Wenezueli: Żądamy uwolnienia Maduro. To nasz jedyny prezydent
Reklama
Reklama

– Oczywiście zostało to przeprowadzone z pogwałceniem prawa międzynarodowego, co pokazuje, że jesteśmy w świecie, w którym rządzi polityka siły, a nie iluzje liberalnych instytucji międzynarodowych. Te instytucje po prostu są traktowane jako nieistotne przez wielkich graczy – podkreślił lider Konfederacji.

Krzysztof Bosak zaznaczył, że Amerykanie będą używać siły, by egzekwować swoją dominację na półkuli zachodniej, ponieważ w swej strategii bezpieczeństwa narodowego uważają obie Ameryki za swoją strefę wpływów, „zgodnie z doktryną Monroe, do której powracają”. Polityk ocenił, że takie zachowanie to „zdjęcie pewnej maski, używania instrumentów prawa międzynarodowego, instytucji międzynarodowych do rozszerzania swojej strefy wpływów”.

– My zawsze jako Konfederacja stawialiśmy na taką realistyczną teorię stosunków międzynarodowych, gdzie mówiliśmy, że liczą się twarde zasoby, a nie frazesy i ta sytuacja nam o tym przypomina. Jeżeli będziemy dysponować twardymi zasobami, także w obszarze obronnym, to jako Polska będziemy zdolni egzekwować swoje interesy, natomiast operowanie frazesami, bardzo dużo mówienia o wartościach w polityce międzynarodowej może być rodzajem niezwykle kosztownej pomyłki i ci, którzy uważali, że właśnie operując językiem praw człowieka, wartości, demokracji są w stanie osiągać coś na arenie międzynarodowej, moim zdaniem, w tej chwili mają zimny prysznic – oświadczył lider Konfederacji.

Czytaj więcej

Nicolás Maduro schwytany. Ale junta przeżyła

Czy gdyby znalazła się na miejscu Wenezueli, Polska umiałaby się obronić?

Wcześniej Bosak zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym pytał, na ile Polska jest przygotowana na atak, jaki miał miejsce w przypadku Wenezueli. „Z Brześcia do Warszawy jest 200 kilometrów. Jeśli nie stworzymy procedur ochrony kierownictwa państwa i reagowania na zagrożenia, to można nam zrobić to, co zrobili Amerykanie” – napisał w serwisie X.

W niedzielę w Radiu Zet, pytany o tę wypowiedź, wicemarszałek Sejmu ocenił, że nie jesteśmy przygotowani na podobny atak, zachęcał też, by sprawdzić, jak wyglądają procedury awaryjne w Polsce.

Reklama
Reklama
Fort Tiuna w Caracas – porównanie zdjęć wykonanych przed amerykańskim atakiem i po nim

Fort Tiuna w Caracas – porównanie zdjęć wykonanych przed amerykańskim atakiem i po nim

Foto: ©2026 Vantor/Handout via REUTERS

Fort Tiuna w Caracas – porównanie zdjęć wykonanych przed amerykańskim atakiem i po nim

Fort Tiuna w Caracas – porównanie zdjęć wykonanych przed amerykańskim atakiem i po nim

Foto: ©2026 Vantor/Handout via REUTERS

– Żyjemy w pewnej iluzji, że wydajemy duże pieniądze na wojsko i w związku z tym jesteśmy bezpieczni. W rzeczywistości ogromna ilość rzeczy jest niegotowa: system obrony militarnej państwa jest niespięty zupełnie z systemem administracji cywilnej, nie ma żadnych kanałów awaryjnego powiadamiania, nie ma żadnych procedur – krytykował. Ocenił, że wnioski z wojny Rosji z Ukrainą nie są wyciągane i wdrażane, a kończy się na mówieniu. Bosak zwrócił uwagę, że w wielu instytucjach państwowych „nie ma planów tzw. militaryzacji”, czyli tego, jak te instytucje mają działać w przypadku wejścia państwa w konflikt zbrojny.

Bosak mówił, że Polska graniczy z Białorusią, gdzie działają rosyjskie służby specjalne. – Dam przykład, o którym słyszałem: przebywający w Polsce opozycjoniści z Białorusi czują się fizycznie zagrożeni, nękani, obserwowani przez służby wschodnie, które operują w naszym kraju. Inny przykład: mieszkania służbowe niektórych urzędników państwowych czy nawet dyplomatów były okradane, policja nie była w stanie ich prawidłowo zabezpieczyć, a w systemie służb państwowych nikt za to nie odpowiada – mówił. Pytał też, czy ktoś w systemie bezpieczeństwa Polski odpowiada za bezpieczeństwo rodzin kluczowych polityków.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Czy Morawiecki odejdzie z PiS? Jarosław Kaczyński ma problem z byłym premierem
Polityka
Sondaż: Czy Polacy uważają Niemcy za zagrożenie dla Polski?
Polityka
„Mocne uderzenie”. Starcie polskich polityków w komentarzach dotyczących uderzenia USA w Wenezueli
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Polityka
Sondaż: Polityczny zwycięzca 2025 roku w Polsce? Karol Nawrocki z ogromną przewagą
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama