Za kilka miesięcy wszystkie partie tworzące obecnie koalicję rządzącą będą już po swoich wyborach wewnętrznych. Zrobiło to już PSL na niedawnym kongresie – tam Władysław Kosiniak-Kamysz nie miał zresztą kontrkandydata, co nikogo oczywiście nie zaskoczyło. Na 14 grudnia zaplanowano kongres wyborczy Nowej Lewicy. Z kolei na początku roku odbędą się wybory w Koalicji Obywatelskiej.
W przypadku Lewicy i KO faworyci są bardzo zdecydowani – to marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i rzecz jasna premier Donald Tusk. Obaj mogą też nie mieć konkurentów, a premier Tusk na pewno nie będzie ich miał.