Z tego artykułu dowiesz się:
- Co przyniosły rozmowy ostatniej szansy z udziałem Sébastiena Lecornu?
- Dlaczego zdymisjonowany premier zdecydował się nie wypłacać odpraw ministrom?
- Jakie wyzwania stoją przed francuskim rządem w zakresie polityki finansowej?
Lecornu wystąpił na konferencji prasowej przed spotkaniem z przedstawicielami Partii Socjalistycznej i Zielonych.
Sébastien Lecornu mówi, że perspektywa przedterminowych wyborów jest odległa
- Z dobrych informacji wszystkie, które odbyłem z przewodniczącą Zgromadzenia Narodowego Yaël Braun-Pivet, z przewodniczącym Senatu Gérardem Larchererem i z partiami politycznymi – Unią Demokratów i Niezależnych, Republikanami, LIOT (grupa deputowanych z terytoriów zamorskich oraz posłów o orientacji liberalnej i centrowej), Ruchem Demokratycznym, partią Horizon, Odrodzeniem (Renaissance, partia Macrona – red.) i innymi, wskazują, że jest pragnienie, by uchwalić budżet Francji przed 31 grudnia tego roku – oświadczył zdymisjonowany premier.
Czytaj więcej
Były premier Francji Edouard Philippe, lider centroprawicowej partii Horuzons (w przeszłości polityk Republikanów) uważa, że w związku z kryzysem p...
Lecornu przekonywał, że w związku z wynikiem dotychczasowych rozmów perspektywa przedterminowych wyborów parlamentarnych (domaga się ich Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i Jordana Bardelli) wydaje się odległa. Zdymisjonowany premier dodał, że wieczorem spotka się z Emmanuelem Macronem, by omówić z nim wyniki swoich politycznych konsultacji.
- Budżet musi zawierać określone wskaźniki, które pozwolą Francji iść naprzód – zaznaczył Lecornu. Jak dodał, kluczowa jest redukcja deficytu, która przekłada się na wiarygodność Francji na międzynarodowych rynkach finansowych, a to z kolei wiąże się z kosztem ewentualnych pożyczek.
Kryzys parlamentarny we Francji trwa od przyspieszonych wyborów z 30 czerwca i 7 lipca 2024 roku, które nie dały większości żadnemu z trzech głównych bloków, ale przyniosły zwycięstwo lewicowemu Frontowi Ludowemu. Mimo to Macron nie zdecydował się na powierzenie fotelu premiera przedstawicielowi lewicy – wszystkie trzy rządy, które powstały (i upadły) po wyborach miały charakter centroprawicowy.
Budżet musi zawierać określone wskaźniki, które pozwolą Francji iść naprzód
Rządy poprzedników Lecornu, sformowane po przyspieszonych wyborach, gabinety Michela Barniera i Françoisa Bayrou upadły w wyniku potwierdzenia w parlamentarnym głosowaniu, że nie mają większości. Wobec rządu Barniera przegłosowano wotum nieufności, z kolei rząd Bayrou nie uzyskał wotum zaufania. Kością niezgody są m.in. spory co do budżetu i polityki gospodarczej państwa, zwłaszcza niepopularnych programów oszczędnościowych, które rządy próbują podejmować w związku z trudną sytuacją francuskiego budżetu.
System polityczny we Francji
Zdymisjonowany premier wyjaśnił też, że ci ministrowie, którzy znaleźli się w powołanym przez niego rządzie, który przetrwał zaledwie kilkanaście godzin, nie dostaną odpraw w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego odwołanym członkom rządu. - Jest oczywiste, że ministrowie, którzy byli ministrami tylko przez kilka godzin, nie będą uprawnieni do tej rekompensaty. Zdecydowałem się zawiesić jej wypłatę. Nie możemy domagać się oszczędności, jeśli sami nie będziemy dawać przykładu – podkreślił. Jak dodał, porusza tę kwestię, ponieważ kwestia ewentualnej wypłaty odpraw wywołała „poruszenie społeczne”.
System polityczny we Francji
Dlaczego Sébastien Lecornu podał się do dymisji po zaledwie 27 dniach?
Lecornu zrezygnował ze stanowiska szefa rządu zaledwie 27 dni po desygnowaniu go na to stanowisko przez Emmanuela Macrona. Lecornu podał się do dymisji zaledwie kilkanaście godzin po przedstawieniu składu rządu, po tym, jak wchodzący w skład rządu (jako szef MSW) Bruno Retailleau skrytykował Lecornu za to, że ten nie spełnił obietnicy zerwania z polityką swoich poprzedników. Była to reakcja Retailleau na wejście w skład rządu Bruno Le Maire'a, byłego ministra gospodarki i finansów, obwinianego za obecną trudną sytuację budżetową Francji (Paryż boryka się z długiem rzędu 116 proc. PKB).
Macron, kilka godzin po przyjęciu dymisji Lecornu, poprosił go o realizację misji ostatniej szansy i dał mu 48 godzin na rozmowy w sprawie znalezienia poparcia dla rządu. Szansą dla Lecornu miało być to, że Le Maire zadeklarował, iż nie wejdzie w skład gabinetu, co jest próbą odzyskania poparcia francuskiej centroprawicy dla rządu.
Lecornu zapowiedział, że przeprowadzi ostateczne rozmowy ze wszystkimi siłami politycznymi. Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen oświadczyło jednak, że żaden z liderów ugrupowania nie uda się na rozmowy ze zdymisjonowanym premierem. Rozmowy ostatniej szansy miały trwać do środy rano.