Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak zmienia się popularność partii AfD w Niemczech i co to oznacza dla żydowskiej społeczności?
- W jaki sposób sukcesy wyborcze AfD wpływają na polityczną scenę w Niemczech, szczególnie w kontekście zbliżających się wyborów w Saksonii-Anhalt?
- Jakie są poglądy AfD dotyczące imigracji, zwłaszcza w kontekście antyimigracyjnej i reemigracyjnej polityki?
- Jakie relacje łączy AfD z Rosją i jakie jest jej stanowisko w sprawie reparacji dla Polski?
To już nie jest jednorazowy przypadek, jak wcześniej. Skrajnie prawicowa i izolowana przez inne partie Alternatywa dla Niemiec (AfD) zajmuje pierwsze miejsce w większości sondaży przeprowadzonych we wrześniu.
W trzech jest samodzielnie na prowadzeniu (z poparciem od 25 do 27 proc.), mając jednopunktową przewagę nad głównym ugrupowaniem obecnego rządu federalnego CDU/CSU.
W dwóch ma takie samo poparcie jak partie chadeckie (po 25 lub 26 proc.), a w dwóch z nimi przegrywa jednym lub dwoma punktami procentowymi, ale to są akurat sondaże przeprowadzone na początku miesiąca. Im później odbyły się badania, tym AfD wypada lepiej.
W badaniach dwóch ośrodków, YouGov i Insa, Alternatywa dla Niemiec nigdy wcześniej nie prowadziła, a teraz w tradycyjnym pytaniu: „na kogo by pan/pani zagłosował/a, gdyby w tę niedzielę odbywały się wybory do Bundestagu” wskazało ją najwięcej Niemców.
Coraz więcej sukcesów wyborczych AfD, także w zachodnich landach
Tydzień wcześniej elity niemieckie przeżyły szok, gdy w wyborach komunalnych w najludniejszym landzie, Nadrenii Północnej-Westfalii, AfD zdobyła prawie trzykrotnie wyższe poparcie niż w poprzednich w 2020 roku. Wynik 14,5 proc. dał jej to, co prawda, dopiero trzecie miejsce, za CDU (33,3 proc.) i socjaldemokratyczną SPD (22,1 proc.), ale niepokój elit wzbudza tendencja – AfD radzi sobie coraz lepiej w wyborach także na zachodzie. Na wschodzie, w dawnej NRD, nie od dzisiaj jest numerem jeden.
Czytaj więcej
Jak dojść do władzy, skoro inni cię izolują? Skrajnie prawicowa niemiecka partia AfD nie jest pewna, czy złagodzić ton, czy dalej trzymać się radyk...
Już w lutowych wyborach do Bundestagu AfD zwyciężyła na zachodzie w paru dużych miastach, w których mieszka zapomniana przez mainstream klasa robotnicza. W tym 270-tysięcznym Gelsenkirchen w Nadrenii Północnej-Westfalii. AfD wcześniej przyciągnęła elektorat robotniczy i prowincjonalny w dawnej NRD, teraz powtarza to na zachodzie.
AfD ma już za sobą pierwsze zwycięstwa w wyborach na starostę powiatu (co wymaga poparcia ponad połowy głosujących) i na burmistrza. We wrześniu zeszłego roku po raz pierwszy tryumfowała też w wyborach na poziomie landu – we wschodnioniemieckiej Turyngii.
Zdobyła aż jedną trzecią głosów, ale innym partiom udało się zbudować koalicję anty-AfD. AfD nie została dopuszczona do rządzenia Turyngią, ale – po raz pierwszy w Niemczech – uzyskała tam mniejszość blokującą (dotyczy np. wyboru niektórych sędziów).
Czy za rok AfD po raz pierwszy przejmie władzę w landzie? Liderzy AfD chcą w Saksonii-Anhalt zacząć „odrodzenie dla całych Niemiec”
Wciąż pojawia się pytanie, jak długo elitom uda się utrzymać kordon sanitarny wokół AfD? Za rok odbędą się wybory w innym wschodnim landzie Saksonia-Anhalt, a tam AfD w sondażach ma już 39 proc. poparcia. Jeżeli w wyborach wzrośnie do 42-44 proc., to partia może myśleć o samodzielnym rządzeniu, bo przełożyłoby się to najprawdopodobniej na większość mandatów w landtagu. – To nie jest nieprawdopodobny scenariusz - powiedział regionalnemu nadawcy MDR politolog Benjamin Höhne.
– Dokonamy fundamentalnych zmian. Land stoi na głowie, będzie stał na nogach – zapowiada tamtejszy lider partii Ulrich Siegmund.
Liderzy AfD ze wschodnich landów już w czerwcu ogłosili, że zbliża się przełom. Będą nim wybory przyszłoroczne w Saksonii-Anhalt, po których chcą samodzielnie rządzić. To tam AfD ma pisać nową historię kraju, tam ma się zacząć „odrodzenie dla całych Niemiec”. Bo partie mainstreamowe przez dekady „traciły zaufanie” narodu i wprowadziły kraj w nieznaną w historii „dynamikę upadku”.
Czytaj więcej
Niemcy planują wielkie wydatki na obronę na długie lata. Ale nie da się wykluczyć, że jak armia się wzmocni, to kanclerzem czy ministrem obrony będ...
Złe oceny działającego ledwie kilka miesięcy rządu Friedricha Merza sprzyjają AfD. Zaobserwowano też korzystne dla Alternatywy dla Niemiec zjawisko społeczne. Jeżeli ktoś, kto ma w rodzinie lub wśród przyjaciół wyborcę AfD, to zazwyczaj nie uważa go za niebezpiecznego radykała, nazistę czy faszystę. Im więcej takich wyborców, a jest ich coraz więcej, tym łagodniejszy wizerunek partii.
Szef Centralnej Rady Żydów się obawia, że będzie musiał „doradzać Żydom, by opuszczali Niemcy”
Kolejnych sukcesów nacjonalistycznej AfD obawia się szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster. – Bardzo trudno sobie wyobrazić pogodzenie żydowskiego życia w Niemczech z uczestniczącą w rządzeniu AfD – powiedział Schuster w wywiadzie dla jednej z lokalnych gazet. Miał na myśli rządzenie na poziomie federalnym. Do tego droga, na razie, wydaje się odległa. – Będziemy musieli doradzać Żydom, by opuszczali Niemcy – przestrzegł przewodniczący wpływowej Rady.
Kilka miesięcy wcześniej Schuster mówił, że w AfD są ekstremistyczni antysemici. Sama AfD do tematyki żydowskiej i izraelskiej podchodzi ostrożnie. Istnieje nawet stowarzyszenie Żydzi w AfD, a szefowa Alternatywy Alice Weidel zapewniała, że liczba Żydów w jej partii „jest prawie czterocyfrowa”, czyli że jest ich niemal tysiąc. Tygodnik „Jüdische Allgemeine”, najważniejsze medium Żydów w Niemczech, doliczył się tylko kilkudziesięciu.
AfD stawia na tematykę antyimigracyjną (czyli głównie antymuzułmańską) i hasło „reemigracji”. Niektórzy politycy „reemigracją” chcieliby objąć także obywateli niemieckich pochodzenia imigranckiego, którzy ich zdaniem się nie integrują. Tego typu tezy, rasistowskie i uderzające w art. 1 ustawy zasadniczej („Godność człowieka jest nienaruszalna. Jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem całej władzy państwowej”), stały się podstawą do uznania tej partii przez kontrwywiad za organizację ekstremistyczną. Co jeszcze nie stało się obowiązujące, sprawa jest w sądzie.
Część elit chciałaby zdelegalizować AfD. Taki wniosek może złożyć rząd federalny i każda z izb parlamentu federalnego, Bundestag i Bundesrat. Toczą się nerwowe debaty, czy trybunał federalny uznałby to, czy nie. Czy to za duża partia na delegalizację, czy wręcz przeciwnie – to właśnie dużym partiom należy zakazać działalności, jeżeli zagrażają demokracji.
Czytaj więcej
Hasła „reemigracja”, „wysokie koszty życia” oraz „pokój” i „Elon Musk”. To ma pomóc AfD w osiągnięciu sukcesu w niedzielnych wyborach do Bundestagu...
Co AfD mówi o Rosji i o reparacjach dla Polski?
AfD jest też prorosyjska (domaga się zniesienia sankcji nałożonych na Moskwę i ponownego uruchomienia gazociągu Nord Stream).
Przedstawia się jako pokojowa, ale jednocześnie opowiada się za rozwojem „autonomicznego” niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Oraz bardzo interesuje się wzmocnieniem Bundeswehry, co robi też obecny rząd CDU/CSU i SPD, ale on w przeciwieństwie do AfD się nie domaga, by armia odwoływała się do „najlepszych tradycji niemieckiej wojskowości” i pielęgnowała „niemieckie wartości”.
Ostatnio, w związku z wizytą w Berlinie prezydenta Karola Nawrockiego, AfD przypomniała swój stanowczy sprzeciw wobec reparacji, w czym też nie różni się od partii mainstreamowych.
Czytaj więcej
Nowy niemiecki pomysł na zakończenie rozliczeń historycznych z Polską wyrasta z błędnych założeń. To nie znaczy, że militarne zbliżenie w obliczu r...
Ale w jej szeregach oburzenie na polskie żądania łączy się z wypominaniem, że Niemcy po drugiej wojnie światowej „zostały ukarane utratą jednej czwartej terytorium” i „niezgodnym z prawem międzynarodowym wypędzeniem” milionów Niemców, na czym skorzystała Polska.
Tak to określił Horst Förster, jeden z liderów AfD we wschodnioniemieckiej Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W tym landzie również za rok są wybory i tam AfD prowadzi w sondażach (29 proc.).
Pochodzący z zachodu Horst Förster wybrał sobie na miejsce zamieszkania dawną wzorcową wieś nazistowską Alt Rehse, w której budynki oznaczano napisami: „zbudowane w roku trzecim”, „czwartym” czy „piątym”. To pierwsze lata hitlerowskiej Tysiącletniej Rzeszy (czyli odpowiednio rok 1935, 1936 i 1937). Mieszka w domu z tamtej epoki.