Z tego artykułu się dowiesz
- Dlaczego obecność formacji wojskowych na ulicach budzi kontrowersje?
- W jaki sposób Gwardia Narodowa jest wykorzystywana w miastach demokratycznych?
- Jak statystyki przestępczości kontrastują z wypowiedziami prezydenta?
- W jaki sposób lokalne władze demokratyczne reagują na działania Donalda Trumpa?
- Jakie polityczne napięcia i wyzwania wynikają z militaryzacji miast?
Korespondencja z Nowego Jorku
W czerwcu, wbrew protestom demokratycznego gubernatora Kalifornii, Gwardia Narodowa pojawiła się na ulicach Los Angeles. Prezydent Donald Trump argumentował, że gwardziści zapewnią ochronę funkcjonariuszom służb imigracyjnych dokonujących aresztowań imigrantów, przeciwko czemu mieszkańcy Kalifornii prowadzili masowe protesty. W sierpniu Gwardia znalazła się na ulicach stolicy – Waszyngtonu, gdzie zdaniem prezydenta, a wbrew statystykom, przestępczość wymyka się spod kontroli.
Teraz Donald Trump straszy, że wyśle Gwardię Narodową do innych miast zarządzanych przez demokratów: Chicago, Nowego Jorku, Seattle, Baltimore, San Francisco i Portland w Oregonie, żeby tam walczyć z przestępczością.
Czytaj więcej
Administracja Donalda Trumpa dąży do przemianowania Pentagonu na Departament Wojny. Prezydent twi...
Prezydent Donald Trump łamie prawo, ale opinia publiczna jest po jego stronie
Z prawnego punktu widzenia prezydent może zmobilizować Gwardię Narodową w danym stanie, ale wymaga to zgody gubernatora. Może to zrobić też na prośbę gubernatora albo w rzadkich przypadkach – bez zgody czy prośby lokalnych władz, by stłumić bunt lub rebelię. Donald Trump jednak nie pyta o zgodę gubernatorów, ani nawet nie konsultuje z nimi planów zmilitaryzowania ich rejonów. Nie ma też rebelii w żadnym z tych miast. – Mamy prawo zaprowadzić porządek na ulicach Ameryki, jeżeli chcemy – twierdzi prezydent, grając na emocjach narodu. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez AP i NORC Center for Public Affairs Research, 81 proc. Amerykanów uważa, że przestępczość jest „poważnym problemem” w dużych miastach. Ale z tego samego badania wynika też, że mniej niż 32 proc. respondentów popiera obecność formacji wojskowych na ulicach.