Hołownię pytano o słowa wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, który w Radiu Zet zapowiedział, że po wyborach prezydenckich może dojść do rekonstrukcji rządu. - Jeśli jakieś negocjacje się toczyły, ja jeszcze w nich nie uczestniczyłem - odparł.
Szymon Hołownia: Donald Tusk oceni ministrów, ale koalicjanci zdecydują, czy taki układ popierają
- Rozumiem, że jeśli będą jakieś decyzje w tej sprawie podejmowane, to wszyscy będą pamiętali, że to jest rząd koalicyjny. I choć premierem jest i powinien być Donald Tusk, to bez nas tego rządu nie będzie – zaznaczył lider Polski 2050.
- To dzięki temu, że wszyscy zgodziliśmy się na to – Trzecia Droga, Lewica – premierem jest Donald Tusk. To nasze wsparcie w parlamencie jest kluczowe do tego, żeby ten rząd nadal funkcjonował - dodał Hołownia.
Nie powinniśmy się oglądać na to, co prezydent Duda podpisze albo nie podpisze. My jako Sejm zostaliśmy wybrani do tego, by uchwalać prawo
Lider Polski 2050 mówił też, że choć to premier będzie oceniał ministrów, to jednak „partnerzy koalicyjni będą decydowali o tym, czy taki układ popierają”. - Czy ten rząd będzie nadal pracował w formule koalicyjnej. Ja uważam, że nasi ministrowie to mocne punkty tego rządu - podkreślił.
Czy rekonstrukcja może więc doprowadzić do rozpadu koalicji? - Zrobimy bardzo dużo, żeby tej koalicji nie wywrócić. Ta koalicja powinna rządzić Polską i brać odpowiedzialność za Polskę - odparł Hołownia.
Marszałek Sejmu mówił też, że nie były z nim konsultowane projekty ustaw, mające rozwiązać kwestię tzw. neosędziów, o których piszemy w „Rzeczpospolitej”. - Bardzo dobrze, że są te projekt – stwierdził jednocześnie.
Czytaj więcej
Są wyniki najnowszego sondażu prezydenckiego przygotowanego przez IBRiS dla Onetu.
- Rozmawialiśmy wielokrotnie z ministrem Adamem Bodnarem o tym, że te projekty są bardzo, bardzo potrzebne. My w Sejmie uchwaliliśmy ustawę ws. TK, pokazując jakie jest nasze stanowisko ws. Trybunału – przypomniał Hołownia. - Czekamy na ustawę o prokuraturze, to kolejny krok milowy, który powinien zostać wykonany - dodał.
- Nie powinniśmy się oglądać na to, co prezydent Duda podpisze albo nie podpisze. My jako Sejm zostaliśmy wybrani do tego, by uchwalać prawo i stawać jasno po dobrej stronie. Powinniśmy w tej sprawie zabrać stanowisko, dobrze, że te projekty się pojawią. Czekałem na to, wołałem – podsumował Hołownia.
Szymon Hołownia o sondażu prezydenckim: 6,8 proc. to mało, ale będzie 16,8 proc.
Marszałka Sejmu zapytano też o wyniki sondażu prezydenckiego IBRiS dla Onetu, w którym Hołownia zajmuje czwarte miejsce uzyskując 6,8 proc. poparcia.
- Mało, ale będzie więcej. Będzie na pewno w ciągu krótkiego czasu, wierzę w to głęboko, duże kilkanaście procent. Ja naprawdę nie mam potrzeby błyszczenia w kampanii. Ja uważam, że Polsce jest potrzebny prezydent nie z PiS, i nie z PO, niezależny, który będzie stróżem zakrętu, przez który przechodzimy, widząc całą Polskę, a nie jeden polityczny obóz – odparł Hołownia.
Zdaniem Hołowni tegoroczne wybory prezydenckie są „najbardziej nieprzewidywalne” z tych, które mieliśmy. - Bój rozstrzygnie się na ostatniej prostej. Ja zamierzam te wybory wygrać. Spodziewam się, że niedługo zobaczymy 16,8 proc. (poparcia dla Hołowni - red.) - Dzisiaj w Polsce jest potrzebna dużo większa zmiana w Pałacu Prezydenckim, niż zmiana z PiS na Platformę - podsumował marszałek Sejmu.