Szefowa klubu Lewicy: To, co mówi PSL, to jest czyste i jawne kłamstwo

– Nie wierzę, że wyborcy PSL naciskają na polityków tej partii, dzwonią do ich biur, żeby wprowadzili koniecznie autorski projekt ustawy o związkach partnerskich. Tym bardziej, że badania pokazują, że elektorat PSL tak naprawdę jest na tę sprawę obojętny. To nie są już jakieś ogniste spory z lat 90. – powiedziała w rozmowie z „Rz” szefowa sejmowego klubu Lewicy Anna-Maria Żukowska.

Publikacja: 22.10.2024 09:51

Anna Maria Żukowska

Anna Maria Żukowska

Foto: TV.RP.PL

rbi

Szefowa klubu Lewicy w Sejmie odniosła się do stwierdzenia wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego, który stwierdził, że projekt ustawy o związkach partnerskich przygotowany przez ministrę ds. równości Katarzynę Kotulę nie był konsultowany z jego partią, więc nie jest projektem rządowym.

– Wydaje się, że wystarczy sprawdzić na oficjalnych stronach, czy to jest projekt rządowy, czy nie, potwierdziła to także szefowa Rządowego Centrum Legislacyjnego – powiedziała posłanka Żukowska. – Przepisy były konsultowane z PSL i jest to m. in. powód, dla którego ich przygotowywanie tyle trwało – wyjaśniła. 

Wicepremier konsultował projekt ustawy „jako osoba prywatna”

Jak dodała, konsultantem ze strony Lewicy była posłanka Urszula Pasławska. – Odbyło się także, jeszcze w czerwcu, spotkanie ministry Kotuli z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem – stwierdziła Anna-Maria Żukowska. Jednak później wicepremier stwierdził, że wprawdzie z nim to konsultowano, ale wypowiadał się jako osoba prywatna, a nie jako szef partii. Jeżeli prawdą byłoby, że nie było rozmów z PSL, to wszak ministra Kotula nie usunęłaby z pierwotnego projektu możliwości przysposobienia dzieci. To nastąpiło w wyniku właśnie tych negocjacji – dodała.

Czytaj więcej

Co dalej z inicjatywą ministry Kotuli? Rząd nie potrzebuje jednomyślności

Zdaniem szefowej klubu Lewicy, w przypadku ustawy o związkach partnerskich jest zdecydowanie inna sytuacja niż w przypadku ustawy o depenalizacji aborcji, które nie zostały przegłosowane, gdyż sprzeciwił im się właśnie PSL. – Trudno porównywać te sytuacje. Wtedy mieliśmy do czynienia z projektem poselskim, teraz jest to projekt rządowy. Każdy klub wchodzący w skład koalicji rządowej obowiązuje więc dyscyplina głosowania – powiedziała posłanka. 

Nie sądzę, żeby PSL jako klub mógł sobie poradzić z przygotowaniem takiego projektu samodzielnie

Anna-Maria Żukowska

Wicemarszałek Zgorzelski zapowiedział też, że jego partia przygotuje własny projekt ustawy. – Nie sądzę, żeby PSL mogło napisać własny projekt ustawy o związkach partnerskich – oceniła posłanka Żukowska. – Pani minister Kotula pracowała długo nad tym projektem, ma on ok. 300 stron. To są dwie ustawy – ta o związkach partnerskich i przepisy wprowadzające. Chodzi o to, że trzeba zmienić wiele ustaw, np. ustawę o prawach pacjenta. Nie sądzę, żeby PSL jako klub mógł sobie poradzić z przygotowaniem takiego projektu samodzielnie – dodała.

Dużo łatwiej byłoby napisać ustawę o równości małżeńskiej

Zdaniem polityczki w postępowaniu PSL trudno znaleźć sens. – To takie lewarowanie się, nie wiadomo do czego – oceniła. – Nie wierzę, że wyborcy PSL naciskają na polityków tej partii, dzwonią do ich biur, żeby wprowadzili koniecznie autorski projekt ustawy o związkach partnerskich. Tym bardziej, że badania pokazują, że elektorat PSL tak naprawdę jest na tę sprawę obojętny. To nie są już jakieś spory z lat 90. Najgorsze jest, że PSL zachowuje się w tej sytuacji absurdalnie. To, co oni mówią o braku konsultacji, to jest czyste i jawne kłamstwo – dodała.

Czytaj więcej

Żukowska mówi, że Lewica broniła konstytucji przed Tuskiem

Jak dodała, ze składanie niekonsultowanego projektu nie miałoby sensu. – Dobrze wiedzieliśmy, na co PSL się zgadza, a na co nie i kształt ustawy jest efektem tych rozmów. Gdybyśmy mieli wprowadzać niekonsultowane projekty, dużo łatwiej byłoby nam napisać ustawę o równości małżeńskiej. Nie trzeba byłoby zmieniać tylu przepisów i realizowałaby ona nasze postulaty dotyczące równości – powiedziała.

Ustawa o równości małżeńskiej to prawo do zawarcia ślubu cywilnego przez dwie osoby tej samej płci wraz ze wszystkimi prawami i obowiązkami, jakie mają osoby w małżeństwach różnej płci.

Polityka
Koniec eldorado Mentzena, a w Sejmie pik dupolu. Komu pomoże obniżenie składki zdrowotnej?
Polityka
Szymon Hołownia o awanturze w Sejmie: Obrzydzenie. Marszałek krytykuje również PO
Polityka
51 posłów PiS zapłaci za okrzyki pod adresem Romana Giertycha. Wśród ukaranych jest Jarosław Kaczyński
Polityka
Minister zdrowia tłumaczy dlaczego zmieniła zdanie ws. obniżki składki zdrowotnej
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Polityka
Prezydent Puław Paweł Maj: Każdy orlik w Polsce może zostać zamknięty