Miesiąc temu Wołodymyrowi Zełenskiemu puściły nerwy. – Widok przywódcy największej demokracji świata i najbardziej krwawego dyktatora na świecie, którzy przytulają się w Moskwie w taki dzień, nie tylko stanowi dla mnie ogromny zawód, ale jest też potężnym ciosem w starania o przywrócenie pokoju – powiedział ukraiński przywódca.
Chwilę wcześniej rosyjskie pociski trafiły w jeden ze szpitali dziecięcych Kijowa, powodując ofiary śmiertelne. Modi, który był wtedy z oficjalną wizytą w stolicy Rosji i razem z rosyjskim dyktatorem oddawał się przejażdżce autem elektrycznym czy też podziwianiu rasowych rumaków, nawet w takich okolicznościach nie zdobył się na potępienie agresji Kremla.