Niemiecka armia ma być szybsza, bardziej efektywna, a nade wszystko, jak zapewnia minister obrony Boris Pistorius, gotowa do wojny. Ma do tego prowadzić przedstawiona w Berlinie we czwartek – dokładnie w rocznicę powstania NATO – reforma struktury Bundeswehry.
Niemcy tworzą wojska cybernetyczne
Utworzony zostanie nowy rodzaj sił zbrojnych – wojska cybernetyczne. Będą ściśle współdziałać z marynarką, lotnictwem, armią lądową. Dowodzić całością Bundeswehry będzie nowo powstałe dowództwo operacyjne (OpFüKdoBW), które będzie koordynować wszelkie operacje armii w kraju, jak i za granicą. Będzie jedynym ośrodkiem utrzymującym ścisłe kontakty z NATO. Do tej pory działały dwa dowództwa na kraj oraz na zagranicę.
– Jest to zasadnicza zmiana, która umożliwi szybkie i skuteczne działania w każdej sytuacji – zapewniał minister Pistorius. Ma ona zostać wdrożona w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Reforma dowodzenia przypomina zasady, które istniały w czasach zimnej wojny, przed zjednoczeniem Niemiec.
Jest to zasadnicza zmiana, która umożliwi szybkie i skuteczne działania w każdej sytuacji
Obecna reforma struktury dowodzenia jest reakcją na zmianę warunków bezpieczeństwa w Europie po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Według niektórych analiz Rosja mogłaby za mniej niż pięć lat zaryzykować atak na terytorium NATO.
Główny filar „odstraszania i obrony zbiorowej w Europie”
Reforma jest też konsekwencją ogłoszonej tuż po rosyjskiej inwazji przez kanclerza Olafa Scholza epokowej zmiany w niemieckiej polityce (Zeitenwende) i utworzeniu ] funduszu modernizacji sił zbrojnych, na co przeznaczono 100 mld euro (do końca 2027 r.). Kolejnym krokiem było przedstawienie w listopadzie ub.r. „Wytycznych polityki obronnej w Zeitenwende”. Znalazło się w nich zobowiązanie, że Niemcy będą głównym filarem „odstraszania i obrony zbiorowej w Europie”. Na razie zobowiązały się przestawić na potrzeby NATO trzy dywizje gotowe do akcji. Pierwsza ma być gotowa w przyszłym roku. Jej częścią będzie powstająca na Litwie brygada Bundeswehry, pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie kraju NATO na wschodniej flance.
Czytaj więcej
Minister obrony Boris Pistorius podejmuje działania na rzecz przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej w Niemczech - informuje "Der Spiegel".
– Skuteczność reform Bundeswehry zależy od modernizacji zbrojenia, zapewnienia finansowania na poziomie 2 proc. PKB oraz stanu osobowego armii – mówi „Rzeczpospolitej” Rafael Loss z European Council on Foreign Relations (ECFR). Zgodnie z planem Bundeswehra powinna liczyć 203 tys. żołnierzy pod koniec dekady, czyli o 20 tys. więcej niż obecnie. Chętnych do służby jednak brakuje, co wywołało dyskusję o powrocie do obowiązkowej służby wojskowej. Ministerstwo obrony zamierza wkrótce przedstawić propozycje zwiększenia liczebności armii.
– Obecne reformy armii nie mają charakteru rewolucyjnego. Są ewolucją działań do osiągnięcia zdolności do prowadzenia działań wojennych. Trudno jednak powiedzieć, kiedy to nastąpi. Można sądzić, że na przełomie dekady będą w stanie sprostać wszystkim zobowiązaniom wynikającym z członkostwa w NATO. Pod warunkiem zapewnienia stałego finansowania – mówi Loss.