Z informacji Onetu wynika, że szefem klubu PiS będzie minister obrony narodowej, były wicepremier Mariusz Błaszczak. Błaszczak długo był postrzegany jako kandydat na zastąpienia Morawieckiego w roli premiera.

Mateusz Morawiecki obwiniany w PiS o porażkę w wyborach

Błaszczak, jako kandydat na szefa klubu PiS, ma mieć poparcie prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego.

Czytaj więcej

Wybory 2023: Klub PiS ma 194 posłów, ale PiS ma ich znacznie mniej

Morawiecki chciał zostać szefem klubu PiS, aby wzmocnić swoją pozycję w partii (jest jej wiceprezesem) w sytuacji, w której prawdopodobnie straci urząd premiera. W PiS ma być jednak obwiniany za wynik, który nie daje PiS dużych nadziei na trzecią kadencję (PiS zdobył najwięcej głosów w wyborach, ale do bezwzględnej większości brakuje mu 37 mandatów).

W kończącej się kadencji Sejmu szefem klubu PiS był wicemarszałek Ryszard Terlecki.

Suwerenna Polska: Morawiecki szefem klubu? To będziemy mieć swój klub

Przeciwko kandydaturze Morawieckiego na szefa klubu protestuje Suwerenna Polska, która ma grozić, że gdyby Morawiecki został szefem klubu, wówczas oni utworzyliby własny klub (mogą to zrobić, Suwerenna Polska ma 18 posłów w Sejmie, którzy weszli do niego z list PiS).

Morawiecki chciał zostać szefem klubu PiS, aby wzmocnić swoją pozycję w partii

Zbigniew Ziobro, lider Suwerennej Polski, krytykował Morawieckiego za jego politykę wobec UE od dawna - co najmniej od czasów, gdy Morawiecki nie zawetował wprowadzenia mechanizmu warunkowości przy wypłacie środków unijnych w grudniu 2020 roku. Ziobro apelował wówczas do premiera, by ten użył weta i nie był "miękiszonem" (takich słów użył).

To właśnie ze względu m.in. na konflikt premiera z ministrem sprawiedliwości do rządu miał dwa razy wchodzić, jako wicepremier, Jarosław Kaczyński.

Morawieckiego w roli szefa klubu PiS nie chce też część polityków Prawa i Sprawiedliwości - podaje Onet.