Marcin Horała o sprawie Joanny z Krakowa: Może powiedzieli jej co ma powiedzieć

- Pani zeznała, że zażyła nieznanego źródła pochodzenia środki, które nabyła w internecie. Policjanci poprosili ją o informację skąd, odmówiła podania takiej informacji. Co w takiej sytuacji ma zrobić policja? - pytał w Radiu Zet Marcin Horała, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, pełnomocnik rządu do budowy CPK.

Publikacja: 20.07.2023 11:10

Marcin Horała o sprawie Joanny z Krakowa: Może powiedzieli jej co ma powiedzieć

Foto: Marcin Horała. Fot. Jakub Czermiński

Horała był w Radiu Zet pytany o sprawę Joanny z Krakowa.

Kobieta opowiedziała TVN-owi jak - po tym jak zażyła pigułkę wczesnoporonną, poczuła się gorzej i zadzwoniła do lekarza - stała się przedmiotem zainteresowania policji, która domagała się dostępu do jej telefonu i laptopa.

W pewnym momencie, w czasie gdy kobieta przebywała w placówce medycznej, dwie policjantki miały kazać jej rozebrać się do naga, robić przysiady i kaszleć (taką wersję zdarzeń przedstawiła kobieta). W związku m.in. z tą sytuacją Donald Tusk wezwał do organizacji 1 października w Warszawie "marszu miliona serc".

Marcin Horała o sprawie pani Joanny z Krakowa: Promuje ją środowisko Federy

Horała był pytany o to czy komendant główny policji powinien zostać zdymisjonowany.

- Nie, a skąd pytanie? - spytał.

Na uwagę, że domaga się tego opozycja w związku ze sprawą pani Joanny Horała odparł, że "zalecałby tu dużą wstrzemięźliwość w wierze w niektóre doniesienia medialne".

- Kreują je te same środowiska, które kilka miesięcy temu wykreowały sytuację jakiejś pani, której rzekomo odmówiono aborcji w stanie zagrożenia życia w Białymstoku, była z tego kilkudniowa afera, po czym po zbadaniu tematu okazało się, że afery nie było - stwierdził

Czytaj więcej

Minister o sprawie Joanny z Krakowa: Policja miała przeciwdziałać samobójstwu

Prowadząca rozmowę Beata Lubecka przypomniała, że w ostatnim czasie doszło do kilku przypadków, gdy kobiety w ciąży umierały w wyniku sepsy z powodu zbyt późno przeprowadzonej aborcji.

- W przypadku stanu zagrożenia życia kobiety lekarz musi ratować to życie, do tego nie trzeba specjalnej ustawy, to stan wyższej konieczności, pod tym względem nic się nie zmieniło - odparł.

- Tego rodzaju błędy lekarskie w liczbie kilku rocznie niestety, ubolewamy, zdarzają się od lat. Nie jest ich teraz więcej niż kilka lat wcześniej - przekonywał. - Orzeczenie TK nic tu nie zmieniło - dodał.

A co ze sprawą Joanny z Krakowa?

Czytaj więcej

Interwencja policji w szpitalu. Pani Joanna: Poczułam, że nikt mnie nie chroni, że jestem sama

- Według tych informacji, które ja mam ze źródła wiarygodnego, czyli komendy wojewódzkiej policji, sprawa miała miejsce następująca: przyjechała do szpitala pani w stanie poważnego zaburzenia, zagrożenia jej zdrowia, a nawet życia. Badający ją lekarz psychiatra stwierdził, że być może jest to efekt próby samobójczej. Pani zeznała, że zażyła nieznanego źródła pochodzenia środki, które nabyła w internecie. Policjanci poprosili ją o informację skąd, odmówiła podania takiej informacji. Co w takiej sytuacji ma zrobić policja? - pytał Horała.

Na pytanie czy to uzasadnia domaganie się od kobiety, aby się rozebrała, Horała odparł, że "nie ma pewności czy doszło do takiego zdarzenia".

Przyjechała do szpitala pani w stanie poważnego zaburzenia, zagrożenia jej zdrowia, a nawet życia. Badający ją lekarz psychiatra stwierdził, że być może jest to efekt próby samobójczej

Maricn Horała o sprawie pani Joanny z Krakowa

- Może mieć przy sobie środki, które użył w tym celu, trzeba taką osobę przeszukać czy nie ma przy sobie żyletki, noża. To trzeba zabezpieczyć - stwierdził następnie.

- Trzeba przeprowadzić postępowanie, które wyjaśni jak było naprawdę - dodał.

Dopytywany czy nie wierzy Joannie, gdy ta relacjonuje co ją spotkało, minister odparł, że "w ciemno nie daję wiary nie tyle pacjentce, co środowisku tzw. Federy, która ją promuje". - Być może powiedzieli co powinna powiedzieć, by lepiej w tej sprawie zaistnieć - dodał.

Federa to Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Wiceprezeską Federy jest Kamila Ferenc, która jest jednocześnie pełnomocniczką Joanny.

Sprawa pani Joanny z Krakowa

W środę "Fakty" TVN poinformował, że Joanna z Krakowa źle poczuła się po zażyciu tabletki poronnej. Środek przyjęła, ponieważ ciąża zagrażała jej życiu i zdrowiu.

Zawiadomiła swoją lekarkę o złym samopoczuciu fizycznym i psychicznym i udała się na oddział ratunkowy krakowskiego szpitala. Tam czekała na nią już policja zaalarmowana zawiadomieniem lekarki, która poinformowała o sytuacji dyżurnego ratunkowego numeru 112.

Jak relacjonuje kobieta, funkcjonariusze kazali jej w szpitali nago wykonywać przysiady. „Czterech mężczyzn pilnowało jednej przestraszonej kobiety. Utworzyło kordon wokół pacjentki, utrudniało nam to pracę. Oni nie byli w stanie podać, dlaczego ta pacjentka jest przez nich zatrzymywana” - relacjonował lekarz oddziału ratunkowego.

Horała był w Radiu Zet pytany o sprawę Joanny z Krakowa.

Kobieta opowiedziała TVN-owi jak - po tym jak zażyła pigułkę wczesnoporonną, poczuła się gorzej i zadzwoniła do lekarza - stała się przedmiotem zainteresowania policji, która domagała się dostępu do jej telefonu i laptopa.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"Najlepiej nie pamiętać". Na nowych taśmach Mraza są przygotowania do zeznań na komisji śledczej i przed NIK
Polityka
Sondaż: Która polska partia prowadzi politykę korzystną z punktu widzenia Rosji?
Polityka
Adrian Zandberg apeluje do Donalda Tuska o wycofanie się z kredytu 0%. „Zapomnijmy o sprawie”
Polityka
Marian Banaś: Z powrotem przystępujemy do kontroli Funduszu Sprawiedliwości
Polityka
Marcin Romanowski o nagraniach ws. Funduszu Sprawiedliwości: Burza w szklance wody, prowokacja
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy