Marsz 4 czerwca. Dlaczego nie było kilkunastu przemówień na jednej scenie? Trzaskowski tłumaczy

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powiedział, dlaczego zapadła decyzja, by podczas marszu 4 czerwca w Warszawie "przemówień nie było mnóstwo w jednym miejscu".

Publikacja: 04.06.2023 21:32

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i lider PO Donald Tusk na marszu 4 czerwca w Warszawie

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i lider PO Donald Tusk na marszu 4 czerwca w Warszawie

Foto: PAP/Leszek Szymański

Czytaj więcej

Marsz 4 czerwca w Warszawie. Relacja na żywo

"Wzywam wszystkich na marsz w samo południe 4 czerwca w Warszawie. Przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami i demokratyczną, europejską Polską" - napisał w połowie kwietnia w mediach społecznościowych przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Marsz organizowany był w rocznicę częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 r.

W wydarzeniu udział wzięli politycy opozycyjnych partii parlamentarnych - PO, Lewicy, PSL, Polski 2050 - oprócz przedstawicieli Konfederacji. Według organizatorów, 4 czerwca w marszu w Warszawie wzięło udział pół miliona osób.

Czytaj więcej

Marsz 4 czerwca w Warszawie. Tusk złożył ślubowanie i obiecał rozliczenie władzy

Marsz rozpoczął się od wystąpienia Donalda Tuska. Lider Platformy wygłosił także przemówienie na koniec marszu.

- Jestem absolutnie przekonany, że Polska musi się obudzić. Widać to było dzisiaj w Warszawie, te nieprzebrane tłumy, tę niesamowitą mobilizację - komentował marsz w rozmowie z Polsat News prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, wiceszef PO. Dodał, że na manifestacji byli ludzie nie tylko ze stolicy.

- Widziałem transparenty z całej Polski - podkreślił.

Czytaj więcej

Ile osób było na marszu 4 czerwca w Warszawie? Organizatorzy podają dane, policja nie komentuje

- Polki i Polacy mają dosyć tej władzy, zwłaszcza po tych ostatnich tygodniach przyjmowania bolszewickich ustaw po to, żeby ewentualnie zagrodzić politykom opozycji możliwość pełnienia funkcji - ocenił.

Zdaniem Trzaskowskiego, frekwencja na marszu 4 czerwca wzrosła także na skutek "cynicznych pisowskich reklamówek", które, kontynuował prezydent Warszawy, pokazały, że dla PiS nie ma "żadnej świętości, nawet polskich ofiar II wojny światowej czy Holokaustu". Trzaskowski nawiązał tu prawdopodobnie do spotu PiS, w którym wykorzystano zdjęcia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

- To wszystko na pewno wzbudziło olbrzymi gniew Polek i Polaków, ale ja jestem przekonany, że ten gniew może się przekuć w coś bardzo pozytywnego i dzisiaj głównie widać było uśmiechy na ulicy Warszawy, widać było tę olbrzymią mobilizację - mówił prezydent Warszawy.

- Idziemy jedną drogą ku zwycięstwu - powiedział, odnosząc się do polityków partii określających się mianem "opozycji demokratycznej".

Trzaskowski był pytany, dlaczego na zakończenie marszu przemówienie wygłosił tylko Donald Tusk i dlaczego nie zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa w wyborach opozycja wspólnie utworzy rząd. - No ale to przez cały czas moim zdaniem wybrzmiało, to, że jesteśmy razem, że będziemy tworzyli rząd - odparł prezydent Warszawy.

Ludzie chcieli demonstrować, chcieli być razem.

Rafał Trzaskowski

- Przypominam, że na autobusie, który jechał ulicami Warszawy przemawiali bardzo różni liderzy różnych partii politycznych, stowarzyszeń, normalni obywatele zmęczeni tym, co się w Polsce dzieje i samorządowcy - dodał.

- Rzeczywiście, nie było kilkunastu przemówień na jednej scenie, bo ludzie chcieli demonstrować, chcieli być razem - przekonywał. Według niego nawet podczas otwierających marsz przemówień "widać było, że tłum się niecierpliwił, dlatego że chciał manifestować, chciał już zacząć iść na plac Zamkowy".

- I stąd jasna decyzja, żeby przemówień nie było mnóstwo w jednym miejscu, tylko w trasie pochodu - powiedział Rafał Trzaskowski.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej wyraził przy tym przekonanie, że "każdy, komu zależy na demokracji" weźmie udział w nadchodzących wyborach i że "olbrzymia większość" zagłosuje na "demokratyczną opozycję". - Obudź się Polsko, bo naprawdę warto - wezwał.

"Wzywam wszystkich na marsz w samo południe 4 czerwca w Warszawie. Przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami i demokratyczną, europejską Polską" - napisał w połowie kwietnia w mediach społecznościowych przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Marsz organizowany był w rocznicę częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 r.

W wydarzeniu udział wzięli politycy opozycyjnych partii parlamentarnych - PO, Lewicy, PSL, Polski 2050 - oprócz przedstawicieli Konfederacji. Według organizatorów, 4 czerwca w marszu w Warszawie wzięło udział pół miliona osób.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Andrzej Duda: Skoro Putin chce, by Rosjanie masowo ginęli, to należy to spełnić
Polityka
Sondaż: Kto faworytem w drugiej turze wyborów prezydenckich. Złe informacje dla Morawieckiego
Polityka
Sondaż: Kto jest największym przegranym wyborów do Parlamentu Europejskiego?
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Giertych pozywa media. Czy taka będzie praktyka posłów KO?
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Maciej Wąsik musi zrzec się mandatu posła? Kancelaria Sejmu wyjaśnia
Polityka
Dobromir Sośnierz: Konfederację z AfD dużo więcej łączy, choć sporo nas też dzieli