- Chcemy i podtrzymać to, co jest, i podjąć także dalsze działania - zadeklarował Kaczyński w odpowiedzi na pytanie o wsparcie dla polskich rodzin. - Niektóre z nich już są zdecydowane, jak na przykład „czternastka” (14. emerytura - red.) jako stała, ale to chodzi o ludzi w starszym wieku, emerytów. Ale także rozważamy inne kwestie, tylko że to zależy od sytuacji gospodarczej - zaznaczył.

- My jak dotąd ciągle gospodarczo rośniemy. W przyszłym roku niektórzy twierdzą, że będziemy mieli jakąś tam minimalną recesję, inni, że nie, że będziemy mieli półtora proc. wzrostu. Ja mogę powiedzieć jedno: wszystko zrobimy, żeby jakiś choćby niewielki - bo nie obiecujemy cudów - wzrost był, taki, żeby nie było takich objawów, jakie występują przy bardzo niskim wzroście - tzn. recesji nie ma, ale już się pojawiają bankructwa, pojawiają się tego rodzaju zjawiska. Tego nie chcemy i sądzę, że będziemy potrafili temu zapobiec. I oczywiście jeżeli tylko sytuacja finansów publicznych będzie na to pozwalała, bo ten wysiłek ostatnich lat był rzeczywiście duży, to te sprawy będą też załatwiane. Ale ja nie jestem ministrem finansów i w związku z tym muszę tutaj zachowywać pewną ostrożność, ale kierunek zmierzający do tego, żeby rodziny były coraz bardziej wspierane, a w szczególności żeby rodzicielstwo było wspierane, bo to jest wielka potrzeba dzisiejszej Polski - kontynuował prezes PiS, oceniając, że „w Polsce rodzi się dużo za mało dzieci”. - Nie za mało, tylko dużo za mało - podkreślił.

235 gmin

zanotowało w 2021 roku przyrost naturalny

To mniej niż 10 proc. wszystkich gmin.

Zdaniem Kaczyńskiego wpływ na poprawianie wskaźników dzietności w Polsce mogą mieć nie tylko „zachęty materialne”, ale również „szereg innych zachęt, które będą przełamywały pewien opór kulturowy”. - Bo w Polsce jaki teren jest najbogatszy? Warszawa? (...) A dzieci jest tam najmniej w Polsce. Czyli to nie jest tylko kwestia materialna, to jest kwestia po prostu pewnego nastawienia ludzi, a szczególności pań, bo to kobiety rodzą dzieci - mówił.

- Kobiety decydują się na dzieci, albo się na dzieci nie decydują. To zależy od czynników, powtarzam, materialnych, ale w wielkiej mierze od tych czynników kulturowych. I tu trzeba czasem powiedzieć też trochę otwarcie, pewnych rzeczy gorzkich. Jeżeli się np. utrzyma taki stan, że do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety, piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie. Bo pamiętajcie, że mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przez 20 lat. Przeciętnie, bo to oczywiście jeden krócej, drugi dłużej, bo to zależy od cech osobniczych. A kobieta tylko dwa - powiedział Kaczyński, wywołując aplauz na sali. - Ja mówię to na poważnie. Przez wiele lat miałem częsty kontakt, to była współpraca jeszcze w latach osiemdziesiątych, w podziemiu, z człowiekiem, który był niewątpliwie najwybitniejszym specjalistą od alkoholizmu w Polsce. Już dzisiaj nie żyje, ale zawsze mówił, że o ile udało mu się wyleczyć - a miał taki oddział, gdzie był ordynatorem, gdzie leczył alkoholików - jedną trzecią mniej więcej mężczyzn i ani jednej kobiety. Radzę z tym uważać, także młodym kobietom... - dodał prezes PiS.

- Ale to też na pewno nie służy temu, żeby na przykład decydować się na macierzyństwo. Ja nie jestem zwolennikiem bardzo wczesnego macierzyństwa, bo kobieta też musi dojrzeć do tego, żeby być dobrą matką. Ale jak do 25. roku daje w szyję... Trochę żartuję, ale proszę państwa, to nie jest to dobry, że tak powiem, prognostyk w tych sprawach. Trzeba z pewnymi zjawiskami walczyć. Ja naprawdę jestem szczerym zwolennikiem równouprawnienia kobiet, natomiast nie jestem zwolennikiem tego, żeby kobiety udawały mężczyzn, a mężczyźni kobiety, bo to jest coś zupełnie innego - podsumował Jarosław Kaczyński, któremu odpowiedziały oklaski z sali.

Czytaj więcej

PAN: Program 500+ nie zwiększył dzietności, tylko inflację

Współczynnik dzietności w 1990 roku sięgał niemal 2 (1,991). W 2021 roku wyniósł już jedynie 1,320. Kobiety pierwsze dziecko rodziły mając 28,7 lat – na początku lat 90. średni wiek rodzącej po raz pierwszy wynosił dokładnie sześć lat mniej - wynika z opublikowanej przez GUS w maju br. informacji „Polska w liczbach 2022”.