W środę Kaczyński spotkał się z mieszkańcami Radomia. Było to kolejne miasto, które prezes PiS odwiedził w ramach kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
W swoim wystąpieniu Kaczyński mówił m.in. o dystrybucji węgla. - Odmowa uczestnictwa w dystrybucji węgla jest pewnym utrudnieniem. Może się zdarzyć, że gdzieś ktoś będzie miał jakiś kłopot z kupieniem węgla właśnie dzięki temu. W skali ogólnokrajowej to będą incydenty, ale wiadomo że przy pomocy kamery, przy pomocy życzliwych nam telewizji można wszystko pokazać zupełnie inaczej niż jest w rzeczywistości - powiedział.
Prezes PiS przekonywał, że jego partia nie "wywróci się na zimie" i z silną pozycją podejdzie do wyborów.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński zdecydował o wycofaniu projektu, zwanego przez opozycję „Koryto+”.
- Nasi przeciwnicy, przeciwni nam socjologowie i politolodzy nie tak dawno pisali, że jeżeli przejdziemy zimę suchą nogą, to będziemy mieli bardzo dobrą podstawę do tego, żeby się odbić do zwycięstwa. Bardzo wiele wskazuje, że przejdziemy. Tylko kiedy to się okazało, to oni pobiegli do Brukseli, żeby tam wzywać do tego, żeby nam nie dać sumy głównej, chociaż wcześniej twierdzono, że to jest absolutnie niepodważalne, że my musimy dostać tę sumę z budżetu - mówił.
Kaczyński w swoim wystąpieniu ponownie porównywał przyszłoroczne wybory do głosowania z 1989 roku. – Mamy u nas partię polską, czyli Zjednoczoną Prawicę i partię niemiecką, czyli opozycję. I to ten wybór, przed którym stoimy, prawdopodobnie będziemy go podejmowali za rok. Wybór w którym chyba najbardziej, począwszy od 1989 roku, nie licząc 1989 roku, tych wyborów, które się wtedy odbyły, będzie rozstrzygał się los naszego kraju - przekonywał.
Powtarzał również swoje stanowisko w sprawie LGBT. – Ludzie się zaczynają bać, boją się już po prostu. Na wielu uczelniach jest tak, bardzo wielu uczelniach, że pewnych rzeczy oczywistych nie można powiedzieć i to się zaczyna także w Polsce. Lewactwo u nas też jest bardzo aktywne, właśnie szczególnie w tej sferze akademickiej, w sferze kultury, w teatrach itd. Musimy sobie dać z tym radę, bo to nas naprawdę zniszczy, to nas może nie mniej zniszczyć niż różnego rodzaju nieszczęścia ekonomiczne, nie mówię oczywiście o wojennych, bo te są najgorsze – powiedział.
- To próbuje się nam siłą po prostu wmusić. Siłą, te wszystkie LGBT i tam aż do 80 liter, chociaż nie mamy w alfabecie tylu - przekonywał.