Kaczyński broni Tuska w sprawie słów "polskość to nienormalność"

Słowa Donalda Tuska sprzed lat, że "polskość to nienormalność", są nieuczciwie cytowane - oświadczył prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia w Pabianicach.,

Publikacja: 16.10.2022 17:58

Prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do często przytaczanego cytatu z artykułu Donalda Tuska, ż

Prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do często przytaczanego cytatu z artykułu Donalda Tuska, że "polskość to nienormalność"

Foto: PAP/Roman Zawistowski

W niedzielę były premier mówił o polityce zrównoważonego rozwoju oraz potrzebie wyrównywaniu poziomu cywilizacyjnego w Polsce. Zastrzegł, że to zadanie na wiele kadencji, ale ocenił, że "trzeba w tym kierunku iść". Jarosław Kaczyński przekonywał, że jego obóz realizuje taką politykę w imię idei "że Polacy powinni być obywatelami", ale też "po prostu Polakami, być członkami tej samej wspólnoty, tej samej wspólnoty narodowej".

- Nasz program, program Prawa i Sprawiedliwości, program polskiej prawicy tym m.in. różni się od programów naszych przeciwników, szczególnie tych głównych, że my pojęcia "naród" się nie boimy - powiedział prezes PiS. Dodał, że "na początku nowych lat, czyli od 1989 r. licząc niektóre bardzo wpływowe, chociaż może niezbyt liczne środowiska w ogóle unikały samego pojęcia (naród - red.)".

Czytaj więcej

Wałęsa o Kaczyńskich: Miałem ich z litości, nic nie znaczyli

Stwierdził, że niektórzy mówili o "społeczeństwie" lub o tym, że ważne są tylko małe grupy. Kaczyński ocenił, że naród "to podstawa, to fundament naszego uczestnictwa w kulturze, w tym wszystkim, co czyni z nas ludzi po prostu". - Bo nie ma człowieka bez kultury, bez języka, bez zrozumienia różnego rodzaju sensu, a te sensy buduje kultura narodowa - przekonywał. Podkreślił, że kultura narodowa musi funkcjonować powszechnie, "a to z kolei wymaga równości szans, ale także równości poziomu cywilizacyjnego życia, równości jeżeli chodzi o poziom oświaty". Jarosław Kaczyński zastrzegł, że nie mówi o urawniłowce, lecz równości "w wymiarze bardziej generalnym".

Prezes PiS mówił, że tylko wtedy wspólnota jest wspólnotą i może się rozwijać, być fundamentem państwa, które z kolei może być narzędziem tej wspólnoty i ma służyć zapewnianiu wspólnocie rozwoju, obrony i "ma służyć normalnemu, dobrze rozwijającemu się życiu społecznemu, dobrze rozwijającemu się narodowi". - I ty ma tak sprawy stawiamy - oświadczył Jarosław Kaczyński przekonując, że czyni tak nie tylko PiS, ale także jego wcześniejsza partia, Porozumienie Centrum.

Czytaj więcej

Inflacja w Polsce. Tusk radzi rządowi Morawieckiego: Nie kraść, myśleć i działać

- I tu jest ta wielka różnica. Nasi przeciwnicy mają do tych wszystkich kwestii stosunek powiedzmy sobie wysoce skomplikowany. Tu dobrym przykładem jest sam przywódca. Ostatnio chwytał się za serce mówiąc o swojej miłości do ojczyzny. No ale szanowni państwo, różnie z tym bywało i ja nie mówię o tym artykule młodego człowieka sprzed dziesięcioleci, który zresztą nie całkiem uczciwie jest cytowany, bo tam są te słowa że Polska to nienormalność, ale też jest konkluzja w postaci, że jednak wybiera Polskę - powiedział w niedzielę Kaczyński.

Prezes PiS nie wymienił nazwiska osoby, o której mówił, ale z kontekstu jego słów wynika, że odniósł się w tym fragmencie do artykułu "Polak rozłamany" autorstwa Donalda Tuska, obecnego lidera Platformy Obywatelskiej, byłego premiera, byłego szefa Rady Europejskiej i byłego przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej.

Co pisał 35 lat temu Donald Tusk?

W tekście opublikowanym w miesięczniku "Znak" w listopadzie 1987 r. Tusk pytał, jak "wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami?" "Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu" - pisał późniejszy szef rządu.

Tusk w artykule dodał, że polskość wywołuje u niego "niezmiennie odruch buntu". "Historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje bark brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię; i każą je z dumą obnosić" - pisał Donald Tusk kończąc tekst słowami: "sądzę – tak po polsku, patetycznie, że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem".

Kaczyński: Mamy w Polsce partię niemiecką

W niedzielnym przemówieniu w Pabianicach Kaczyński oświadczył, że ma na myśli "późniejsze zachowania" Tuska i "jego późniejszą ewolucję".

- Chodzi o jego bardzo silne związki z innym narodem, narodem, który uczynił nam ogromne krzywdy, narodem, z którym chcemy być dzisiaj w dobrych stosunkach, ale w dobrych stosunkach opartych o uczciwe zasady, a nie na podstawie takiego przeświadczenia, powszechnego dzisiaj, przynajmniej jeżeli chodzi o tych, którzy w Niemczech decydują, ale obawiam się, że to jest coś także szerszego, przeświadczenia, że różnym narodom się bardzo wiele należy ze strony Niemiec, ale akurat Polakom nie. Otóż my tego przeświadczenia w najmniejszym stopniu nie akceptujemy i żaden polski patriota, żaden normalnie myślący Polak nie może tego zaakceptować, no ale co do ekspremiera to można mieć tutaj najróżniejsze wątpliwości - oświadczył prezes PiS, ponownie nie wymieniając nazwiska Tuska.

Czytaj więcej

Ponad 100 osób w rządzie Morawieckiego, co trzeci minister nie kieruje żadnym resortem

Jarosław Kaczyński mówił, że sprawa reparacji wojennych od Niemiec to "papierek lakmusowy, którym można pokazać, kto naprawdę jest po której stronie, jakie partie w Polsce to są stronnictwa polskie, jak to się kiedyś mówiło, w dawnej Rzeczypospolitej, a jakie to są stronnictwa obce".

- Mamy w Polsce partię niemiecką i ten wybór, który jest przed nami, to jest wybór: polska partia lub partia niemiecka i jej sojusznicy, którzy na wszystko są gotowi machnąć ręką, żeby tylko do tego parlamentu się dostać - powiedział Jarosław Kaczyński w Pabianicach.

W niedzielę były premier mówił o polityce zrównoważonego rozwoju oraz potrzebie wyrównywaniu poziomu cywilizacyjnego w Polsce. Zastrzegł, że to zadanie na wiele kadencji, ale ocenił, że "trzeba w tym kierunku iść". Jarosław Kaczyński przekonywał, że jego obóz realizuje taką politykę w imię idei "że Polacy powinni być obywatelami", ale też "po prostu Polakami, być członkami tej samej wspólnoty, tej samej wspólnoty narodowej".

- Nasz program, program Prawa i Sprawiedliwości, program polskiej prawicy tym m.in. różni się od programów naszych przeciwników, szczególnie tych głównych, że my pojęcia "naród" się nie boimy - powiedział prezes PiS. Dodał, że "na początku nowych lat, czyli od 1989 r. licząc niektóre bardzo wpływowe, chociaż może niezbyt liczne środowiska w ogóle unikały samego pojęcia (naród - red.)".

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Marcin Romanowski w Sejmie: Mogę przedstawić dowody, które podważają insynuacje Tomasza M.
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
„Wyjście” na szefa. Co prokuratura zawaliła w sprawie Marcina Romanowskiego?
Polityka
Język śląski. Andrzej Duda zawetował, rząd znalazł na to sposób?
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Czy Szymon Hołownia pomógł Marcinowi Romanowskiemu? W koalicji szukają winnego
Polityka
"Porażka władzy na własne życzenie". Rozmowa z prof. Antonim Dudkiem