Dyrektor Instytutu Obywatelskiego był pytany o przyczyny kryzysu energetycznego w Polsce.
- Z jednej strony rząd zamykał kopalnie i ograniczał wydobycie w Polsce. Zamiast tego węgiel był ściągany z Rosji - w szczytowym momencie w 2018 r. było to ponad 13 milionów ton. Z drugiej strony w tym samym czasie nie wprowadziliśmy odnawialnych źródeł energii. 70 miliardów euro, które rząd otrzymał ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, zostały przejedzone – nie wiadomo co się z nimi stało. Stoimy na krawędzi niespotykanego kryzysu energetycznego. Piętnaście milionów gospodarstw domowych drży o to czy będzie ciepła woda w kranie i czy będzie je stać na ogrzewanie - stwierdził aktywista.
Makowski odniósł się także do pomysłu wprowadzenia pilotażu programu czterodniowego tygodnia pracy.
Czytaj więcej
Polacy pozostają podzieleni co do kwestii skrócenia czasu pracy. Choć większość zdecydowanych osób popiera ten pomysł, to różnią się co do sposobu...
- Pomysł wzbudził bardzo szeroką i potrzebną dyskusję. W różnych krajach Europy Zachodniej widzimy tendencję do tego, żeby skracać czas pracy do czterech dni lub 32 godzin. Byłoby bardzo źle, gdyby Polska nie uczestniczyła w tym eksperymencie. Stąd propozycja Donalda Tuska aby przygotować taki pilotaż i zobaczyć jakie będą konsekwencje dla społeczeństwa, pracodawców i gospodarki. Pilotaż zakłada 100 proc. wynagrodzenia za 80 proc. czasu pracy i 100 proc. efektywności. Taki program odbywa się właśnie w Wielkiej Brytanii, pod nadzorem uniwersytetów w Cambridge i Oksfordzie. Pierwsze wyniki tego eksperymentu są pozytywne. Trudno jeszcze stwierdzić, jakie to będzie mieć skutki dla gospodarki i pracodawców. Jestem przeciwny prostemu kopiowaniu rozwiązań z innych krajów, dlatego chcemy zacząć od autorskiego pilotażu - podkreślił dyrektor Instytutu Obywatelskiego.