– Rozmawiałem z przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen i jestem dobrej myśli, że Komisja Europejska będzie stawiała dodatkowe warunki, i że te warunki będą musiały być spełnione do tego, żeby te pieniądze popłynęły do Polski – mówił Rafał Trzaskowski podczas sobotniej konferencji prasowej w Obornikach Śląskich, gdzie zachęcał do udziału w drugim Campusie Polska Przyszłości. Wypowiedź wiceprzewodniczącego PO zelektryzowała parlamentarzystów PiS, którzy nie są pewni porozumienia z Brukselą.
Czytaj więcej
Za obecny stan rzeczy w kwestii pieniędzy z Funduszu Odbudowy odpowiedzialność ponosi wyłącznie opozycja - stwierdził Zbigniew Ziobro, prezes Solid...
Rządzący obawiają się, że mimo iż w Sejmie została przegłosowana ustawa prezydencka o Sądzie Najwyższym zakładająca likwidację Izby Dyscyplinarnej, to nie musi oznaczać porozumienia z Komisją Europejską i wypłaty Polsce unijnych środków z Krajowego Planu Odbudowy. „Opozycja nie może przyjąć do wiadomości zawarcia porozumienia z KE w sprawie KPO, które odzwierciedla ustawa o SN. Rafał Trzaskowski otwarcie mówi, że zachęca UE do kolejnych szantażów, by pieniądze nie popłynęły do Polski. Współczesna targowica” – tak Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości, skomentował wypowiedź prezydenta Warszawy. Janusz Kowalski, współpracownik Zbigniewa Ziobry z Solidarnej Polski, zakłada, że „pieniądze z KPO nie zostaną Polsce wypłacone” i „za to pełną odpowiedzialność ponosi Rafał Trzaskowski”. Jaki jest realny scenariusz dla Polski?
Scenariusz dla Polski
Komisja Europejska zaplanowała formalne przyjęcie polskiego KPO na 1 czerwca, czyli na cotygodniowym posiedzeniu komisarzy. A dzień później Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE, ogłosi to w Warszawie, co jest już tradycją: przyjęcie każdego KPO szefowa Komisji celebruje w stolicy państwa członkowskiego z szefem rządu danego kraju. Negocjacje między Warszawą i Brukselą zostały już zamknięte nawet przed głosowaniem ustawy. – Jej ostateczny kształt na tym etapie niczego nie zmienia. Będzie natomiast istotny w momencie wypłacanie pieniędzy – słyszymy nieoficjalnie w KE.
Czytaj więcej
Według mnie warunki KE nie zostały spełnione - mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem były premier, europoseł Leszek Miller, pytany o to czy po...
KPO jest skonstruowany w taki sposób, że pieniądze mogą być wypłacane tylko w przypadku wypełnienia tzw. kamieni milowych i wartości docelowych. To bardzo konkretne warunki wynegocjowane przez państwa członkowskie i KE rozpisane na terminy. W przypadku Polski najważniejsze obejmują wykonanie werdyktu Trybunału Sprawiedliwości UE rozpisane na szczegóły. Będzie więc likwidacja Izby Dyscyplinarnej, przywrócenie do orzekania ukaranych wcześniej przez ID sędziów, wyraźne podkreślenie prawa każdego sędziego do zadania pytania prejudycjalnego czy też brak odpowiedzialności dyscyplinarnej za wydawane orzeczenia.
Kiedy popłyną euro
Najwcześniej pieniądze z KPO Polska dostanie we wrześniu. Bo 17 czerwca odbywa się rada ministrów finansów UE, która formalnie zatwierdzi pozytywny wniosek Komisji. – Nie widziałem go jeszcze, ale zakładam, że jak KE chce go nam przedstawić, to ma solidne podstawy – mówi „Rz” nieoficjalnie wysoki rangą dyplomata jednego z państw najbardziej krytykujących łamanie praworządności w Polsce. Wtedy Polska będzie mogła poprosić o wypłatę pierwszej raty, ale będzie musiała wykazać, że wypełnia wyznaczone na dany termin kamienie milowe. Na tym etapie nie ma już bowiem zaliczek, są tylko dokonywane dwa razy w roku wypłaty na podstawie konkretnych osiągnięć. Po otrzymaniu wniosku KE ma dwa miesiące na jego ocenę i na tym etapie teoretycznie decyduje sama, bo nie jest już potrzebna decyzja unijnej Rady. Ale musi uwzględnić opinię Komitetu Ekonomiczno-Finansowego, który składa się w wysokich rangą przedstawicieli administracji państw członkowskich. Do końca KE będzie kontrolowana przez państwa członkowskie i jeśli te uznają, że Bruksela pobłaża Warszawie i akceptuje wypłaty pieniędzy w sytuacji, gdy kamienie milowe nie są wypełnione, to będą mogły takie wypłaty zatrzymać.
Ustawą o SN ma się teraz zająć Senat, którego najbliższe posiedzenie odbędzie pod koniec pierwszej dekady czerwca. PiS chce, żeby izba wyższa zajęła się ustawą bez poprawek jeszcze w tym tygodniu.