- Już w 2015 roku mówiłam o tym, że taka polityka gospodarcza, którą zaproponował PiS, to polityka, która za 5-10 lat doprowadzi do inflacji - podkreśliła Mucha.

- To polityka, która polega na tym, że wypuszcza się do gospodarki bardzo dużo pustego pieniądza, który nie ma pokrycia ani w pracy, ani we wzroście wydajności pracy. Taki pieniądz, który w dodatku nie jest zaabsorbowany przez inwestycje - sprecyzowała.

Czytaj więcej

Wakacje kredytowe podtrzymają inflację

- To co PiS wyrzucił w postaci różnego rodzaju programów na rynek, to dziś nam zabierze w postaci wyższych rat kredytowych - mówiła wskazując m.in. na program 500plus. - To co zostało wyrzucone, dziś zostaje od Polaków ściągnięte. Tak to działa - dodała.

- Odpowiedzią jest to, żeby dbać na inwestycje, czego się nie robi. Odpowiedzią jest, by nie robić z państwa Bizancjum. Po trzecie - pieniądze europejskie bardzo by nam pomogły w tej sytuacji, to są pieniądze inwestycje, nakręcając inwestycje mamy szansę, by rozwój gospodarczy trochę ruszyć - stwierdziła posłanka.

Jeśli ten rząd nie zastopuje inflacji, to będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem, które nazywa się stagflacją, co spowoduje bezrobocie

Joanna Mucha, posłanka Polski 2050

- Wchodzimy w bardzo silny zjazd gospodarki. Jeśli ten rząd nie zastopuje inflacji, to będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem, które nazywa się stagflacją, co spowoduje bezrobocie - ostrzegła Mucha.

A może inflacja jest - jak przekonuje rząd - następstwem wojny na Ukrainie?

- Proszę spojrzeć na inflację bazową, nie obejmującą cen żywności i paliw, która w Polsce jest jedną z największych albo największą, w zależności do tego, w którym miesiącu jest analizowana. Ta inflacja bazowa pokazuje jak zła jest w tej chwili polityka rządu - odparła Mucha.