Reklama

Po wyborach Francja budzi się z kacem

Pejzaż po pierwszej turze pozostaje niepokojący. Macron to nadal faworyt, ale w granicach błędu statystycznego.
Jean-Luc Melenchonowi, liderowi radykalnie lewicowej Francji Niepokornej, zabrakło ledwie 500 tys. g

Jean-Luc Melenchonowi, liderowi radykalnie lewicowej Francji Niepokornej, zabrakło ledwie 500 tys. głosów, aby wypchnąć Marine Le Pen z drugiej tury

Foto: AFP

Gaulliści i socjaliści, filary Piątej Republiki, załamali się. Valerie Pecresse, kandydatka reprezentujących ten pierwszy ruch (Republikanów), zdobyła 4,75 proc. poparcia i znalazła się w dramatycznej sytuacji finansowej. A to dlatego, że zgodnie z francuskim prawem, jej ugrupowaniu nie przysługuje zwrot kosztów kampanii. – Zaciągnęłam 5 mln euro osobistego kredytu na tę kampanię. Apeluję pilnie o pomoc – mówiła w niedzielę wieczorem, z trudem utrzymując na twarzy kwaśny uśmiech.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama