Zakup Pegasusa dla CBA ze środków Funduszu Sprawiedliwości stanowił złamanie prawa ponieważ - jak pisze "Gazeta Wyborcza" - CBA może być finansowane wyłącznie bezpośrednio z budżetu państwa.

Wniosek ministra sprawiedliwości dotyczący "zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok" pozytywnie zaopiniowała we wrześniu 2017 roku komisja finansów publicznych. Przedstawiając wniosek wiceminister sprawiedliwości, Michał Woś nie mówił, że zmiany, które mają umożliwić kierowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości do "instytucji z sektora finansów publicznych" umożliwią m.in. finansowanie zakupów dla CBA. Woś wyliczał jedynie, że 20 050 000 zł z Funduszu pójdzie teraz "na rzecz pomocy pokrzywdzonym i przeciwdziałania skutkom przestępczości", a aż 34 500 000 zł na "zakup usług oraz działania pozostałe, w tym promocję Funduszu". Komisja zaakceptowała wniosek bez dyskusji.

Czytaj więcej

Sondaż: Dla większości Polaków podsłuchiwanie opozycji byłoby niedopuszczalne

Tymczasem dzień wcześniej Woś wystąpił do Ministerstwa Finansów o zgodę na to, by przeznaczyć 25 mln zł z Funduszu na "inne działania", które mają "służyć zapobieganiu przestępczości" - pisze "Gazeta Wyborcza". We wniosku Woś nie wspomina, że chodzi o zakup sprzętu do inwigilacji, nie pada też nazwa Pegasus. 

Decyzja o sprzedaży Polsce Pegasusa miała zapaść kilka miesięcy wcześniej, w lipcu, po spotkaniu ówczesnej premier, Beaty Szydło, z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w czasie szczytu Grupy Wyszehradzkiej. W tym samym czasie zapadła decyzja o sprzedaży Pegausa Węgrom.  

Decyzja o sprzedaży Polsce Pegasusa miała zapaść po spotkaniu premier Beaty Szydło z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w czasie szczytu Grupy Wyszehradzkiej

Z postanowienia Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, badającego w Ministerstwie Finansów zażalenie Najwyższej Izby Kontroli na odmowę wszczęcia postępowania w sprawie złamania przepisów przy kupnie Pegasusa, którego kopię otrzymał poseł KO Michał Szczerba wynika, że zakup Pegasusa został zakamuflowany w taki sposób, aby posłowie, a także urzędnicy niższego szczebla nie zorientowali się o jaki zakup chodzi.

Już w dniu pozytywnego zaopiniowania przez komisję finansów publicznych wniosku ministra sprawiedliwości ws. Funduszu Sprawiedliwości, szef CBA, Ernest Bejda, skierował do resortu sprawiedliwości wniosek o "przekazanie z Funduszu Sprawiedliwości uzgodnionej kwoty na działalność operacyjną CBA". 29 września między Ministerstwem Sprawiedliwości a CBA zostaje zawarta umowa "na kwotę 25 mln zł przeznaczonych na realizację przez CBA ustawowych zadań w zakresie wykrywania i zapobiegania przestępczości". Umowa jest niejawna. To w niej po raz pierwszy pojawia się informacja, że chodzi o "zakup środków techniki operacyjnej" (ale nie pada nazwa "Pegasus"). 

Ministerstwo Finansów kontrolujące zakup uznało, że "naruszenie dyscypliny finansów nie nastąpiło (w tym przypadku - red.) w stopniu wyższym niż znikomy". Pod postanowieniem Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych w tej sprawie podpisał się wiceminister finansów, Piotr Patkowski.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ