Tusk był pytany o sprawę wiceministra sportu, Łukasza Mejzy, który - jak przed tygodniem informowała Wirtualna Polska - założył firmę, która proponowała terapie o niepotwierdzonej skuteczności nieuleczalnie chorym pacjentom. Mejza zaprzecza tym oskarżeniom.

Czytaj więcej

Rząd zakładnikiem Mejzy? Kaczyński: Nie jestem niczyim zakładnikiem

Opozycja, w związku z doniesieniami Wirtualnej Polski, domaga się dymisji Mejzy. Platforma Obywatelska zapowiedziała, że jeśli Mejza nie odejdzie z resortu, wówczas złoży wniosek o wotum nieufności wobec Kamila Bortniczuka, ministra sportu i turystyki, zwierzchnika Mejzy w resorcie.

- Wiecie dlaczego wiceminister Mejza, oskarżony o wykorzystywanie dzieci chorych na raka, żeby zarobić pieniądze, nadal pozostaje wiceministrem? Bo ta sytuacja zupełnie nie brzydzi Jarosława Kaczyńskiego. Właśnie z tego względu, że ma takie podejście do standardów: jeśli jest użyteczny dla politycznej roboty Kaczyńskiego, to może być tym kim okazuje się być, a Jarosławowi Kaczyńskiemu to nie przeszkadza - mówił Tusk, który dwa dni temu napisał na Twitterze, że kiedyś Kaczyński powiedział mu, że "porządki w kraju można robić używając nawet brudnej szmaty". Na konferencji Tusk sprecyzował, że słowa te padły w latach 90-tych ubiegłego wieku.

- Kompletnie ich nie interesuje los słabszych, chorych i umierających. To kompletnie dyskwalifikuje nie tylko pana Mejzę, ale i Kamila Bortniczuka i twórcę tego ohydnego systemu politycznej korupcji, Jarosława Kaczyńskiego - podsumował Tusk.