Reklama

Łukaszenko: Krym jest rosyjski. De facto i de iure

Krym de facto i de jure stał się rosyjski po referendum w 2014 r. - powiedział białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko w rozmowie z "Russia Today".

Publikacja: 30.11.2021 17:49

Marzec 2016, 2. rocznica aneksji Krymu. Uroczystości w Moskwie

Marzec 2016, 2. rocznica aneksji Krymu. Uroczystości w Moskwie

Foto: PAP, MAXIM SHIPENKOV

amk

W rozmowie z Dmitrijem Kisielowem, szefem telewizji "Russia Today", Łukaszenko stwierdził, że "wszyscy rozumieli", iż Krym jest de facto terytorium rosyjskim.

- Po referendum w 2014 roku stał się rosyjski także de iure - powiedział białoruski polityk.

W referendum, które odbyło się  w marcu 2014 roku, 96,77 proc. krymskich wyborców i 95,6 proc. mieszkańców Sewastopola opowiedziało się za przystąpieniem do Rosji.

Po tym referendum Republika Krymu ogłosiła niepodległość, po czym po trzech dniach została zaanektowana przez Federację Rosyjską. Zmiany nie zostały uznane przez Ukrainę i ONZ i nadal nie są uznawane przez wiele państw.

Ukraina nadal uważa Krym za swoje własne, ale czasowo okupowane terytorium. Rosyjskie kierownictwo wielokrotnie stwierdzało, że mieszkańcy Krymu w sposób demokratyczny, w pełnej zgodności z prawem międzynarodowym i Kartą Narodów Zjednoczonych, głosowali za zjednoczeniem z Rosją. Według prezydenta Rosji sprawa Krymu jest „całkowicie zamknięta”.

Reklama
Reklama

Łukaszenko oświadczył, że został już zaproszony przez Putina na Krym.

- Mam pełne prawo do wizyty na Krymie, bez względu na to, pod czyim przywództwem i protektoratem Krym pozostaje. Jeździłem tam na wakacje jako dziecko i to jest też mój Krym - oświadczył Łukaszenko.

Wcześniej Łukaszenko skarżył się, że Ukraina zamknęła swoje niebo dla Białorusi i nie może przez Ukrainę dotrzeć na półwysep. Żalił się też, że Putin nie zabrał go ze sobą udając się na Krym.

Białoruś dotychczas nie uznała oficjalnie aneksji Krymu przez Rosję. Pytany o to przez Kisielowa Łukaszenko stwierdził: - Jeśli prezydent Białorusi przyjedzie na Krym z prezydentem Rosji, to o jakim jeszcze uznaniu może być mowa? To już masło maślane, jak mówią w Rosji.

Polityka
Amerykański papież krytykuje, amerykański prezydent nie reaguje. Donald Trump i jego katolicy
Polityka
Viktor Orbán nasila antyukraińską kampanię. Ambasador wezwany do MSZ
Polityka
Trump zmienia podejście wobec gubernatora Minnesoty. „Nadajemy na tych samych falach”
Polityka
Szef NATO: Europa nie obroni się bez USA. Marzcie dalej
Polityka
Iran: Bunt utopiony we krwi. Gdzie jest najwyższy przywódca Ali Chamenei?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama