Sukces – tak politycy opozycji, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej, nazywają niedzielny wieczór, szczególnie wiec w Warszawie pod hasłem „ZostajeMY w UE".

Co dalej? Jeden z naszych rozmówców z Klubu Koalicji Obywatelskiej przyznaje, że kolejne demonstracje i działania, które mają wzmacniać presję na obóz Zjednoczonej Prawicy, nie są wykluczone. I wskazuje na komunikat Donalda Tuska po niedzielnej manifestacji, który na Twitterze opublikował zdjęcia tłumów w Warszawie z hasłem „ciąg dalszy nastąpi". Zdaniem naszych rozmówców z ław opozycyjnych temat wokół orzeczenia TK dotyka powszechnych emocji i jest szansą na zmianę sytuacji na scenie politycznej oraz zepchnięcie PiS do defensywy.

Opozycja szykuje się też na starcie dotyczące UE w trakcie zbliżającego się i planowanego na ten tydzień posiedzenia Sejmu.

PSL: Czas na wybory

Politycy PSL już zapowiedzieli złożenie wniosku o skrócenie kadencji Sejmu. Aby tak się stało, potrzebna co najmniej 307 głosów. Politycy PiS przyznają, że wniosek nie ma szans i jest tylko medialno-polityczną inicjatywą. Bez głosów PiS jego przegłosowanie będzie niemożliwe.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Grecka tragedia w wykonaniu PiS

Opozycja zajmuje się różnymi wątkami, które pojawiły się w trakcie niedzielnej manifestacji. I tak np. Lewica chce informacji wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego dotyczącej tego, gdzie trafiają pieniądze z Funduszu Patriotycznego. Powodem jest próba zakłócenia niedzielnej demonstracji przez grupę narodowców z Robertem Bąkiewiczem na czele. – Od lat rząd PiS karmi, hoduje i finansuje, sowicie dotując organizacje nacjonalistyczne, organizacje, które odwołują się do faszystowskich tradycji – mówiła w Sejmie posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Różne ugrupowania opozycyjne nie ustają też w próbach dotarcia do wyborców PiS w sprawie zagrożeń, jakie niesie ze sobą decyzja TK. W poniedziałek specjalny list w tej sprawie skierował do wyborców PiS były wicepremier Jarosław Gowin. „Nasze państwo może zejść z kursu bezmyślnej konfrontacji z Europą. Do tego jednak potrzebna jest oddolna presja ze strony wszystkich twardo stąpających po ziemi wyborców i działaczy PiS" – czytamy w dokumencie. Swoje plany ma też Polska 2050 Szymona Hołowni. Działacze ruchu Hołowni mają odwiedzać lokalne biura poselskie PiS i rozmawiać, przekonywać m.in. o korzyściach płynących z członkostwa w Unii.

o fake newsach

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Protest w Warszawie z wystąpieniem Donalda Tuska oraz frekwencja w stolicy i w trakcie innych demonstracji w całej Polsce nie robią wrażenia na politykach PiS. Przynajmniej oficjalnie, chociaż cała sytuacja, jak i rozprzestrzenianie się politycznych emocji i nastrojów wokół tej sprawy są uważnie przez PiS monitorowane.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki: Polexit to fake news. To szkodliwy mit

Politycy partii rządzącej powtarzają też w kuluarach, że z badań i analiz wynika, że przekonanie o tym, że wyrok TK oznacza groźbę wyjścia z UE, jest w tej chwili ograniczone do wyborców samej opozycji. – Będziemy pewnie czekać, aż emocje opadną. I kontrować tezy opozycji – twierdzi jeden z posłów z Klubu PiS. Premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie w ostatnich dniach powtarzał, że teza o polexicie to „fake news".

W poniedziałek odbyło się co prawda spotkanie ścisłych władz PiS, ale było planowane znacznie wcześniej i miało dotyczyć przede wszystkim zmian w rządzie oraz w Klubie PiS.

Czytaj więcej

Gowin pisze list do wyborców PiS. "Warunkiem suwerenności jest członkostwo w UE"

Na poniedziałkowy wieczór planowane jest spotkanie grupy posłów Adama Bielana z prezydentem Andrzejem Dudą.

Jedna ze zmian szykowanych w rządzie to ponowne utworzenie ministerstwa sportu i turystyki z Kamilem Bortniczukiem jako szefem resortu.

Zmian można spodziewać się również w Sejmie. Jak słyszymy z okolic sejmowego Klubu PiS, już wkrótce oficjalnie jego członkami staną się Łukasz Mejza i Zbigniew Ajchler (do tej pory niezrzeszeni, związani z Partią Republikańską Adama Bielana). Wtedy Klub PiS będzie łącznie liczył 230 posłów, bo niedawno wejście do niego ogłosiła też posłanka Monika Pawłowska, która wcześniej była w Porozumieniu Jarosława Gowina. – W ten właśnie sposób wnioski personalne opozycji będą bez szans. I to bez Pawła Kukiza. A tylko ich powodzenie i np. zmiana marszałka Sejmu mogłyby doprowadzić do przesilenia i wyborów – kwituje jeden z naszych informatorów.