W związku z sytuacją na granicy z Białorusią prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie (o co wnioskowała Rada Ministrów) w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego na przygranicznym obszarze części województwa podlaskiego i części województwa lubelskiego - w sumie w 183 miejscowościach.

Decyzję prezydenta może uchylić Sejm, który zajmie się sprawą w poniedziałek.

Mam nadzieję, że Sejm zostanie tym razem poważniej potraktowany niż poprzednio i że rząd powie coś, czego być może nie wiemy. Ale nie sądzę.

Radosław Sikorski

Na terenach objętych stanem wyjątkowym obowiązuje "zakaz przebywania w ustalonym czasie w oznaczonych miejscach, obiektach i obszarach" oraz "zakaz utrwalania za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech określonych miejsc, obiektów lub obszarów".

Czytaj więcej

Tabliczka z informacją o objęciu miejscowości w woj. podlaskim stanem wyjątkowym
Sondaż: Stan wyjątkowy? Więcej ocen pozytywnych niż negatywnych

- Ja nie rozumiem co, poza ukryciem tego, co się tam dzieje przed mediami, stoi za wprowadzeniem tego lokalnego stanu wyjątkowego - skomentował w TVN24 europoseł Radosław Sikorski (PO), były szef MSZ i były szef MON.

- Nawet na wojnach są korespondenci - zaznaczył.

- Mnie się wydawało, że władze chcą nie dopuścić dziennikarzy na granicę, żeby ukryć to, co tam się dzieje, a wydaje mi się, że jest odwrotnie - że tam się po prostu nic nie dzieje, że jest bardzo mała liczba uchodźców, a rządowi zależy, żeby ten kryzys podtrzymywać jak najdłużej, bo on służy partii rządzącej - oświadczył Sikorski.

Czytaj więcej

Były prezydent Bronisław Komorowski
Komorowski: Jeżeli jest rzeczywiste zagrożenie militarne, to się wprowadza stan wojenny. Z grubej rury
Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Stan wyjątkowy a Zapad-21

Europoseł Platformy Obywatelskiej był pytany, czy uzasadnieniem dla wprowadzenia stanu wyjątkowego mogły być zbliżające się manewry wojsk rosyjskich i białoruskich, Zapad-21.

- Żadnym. Stan wyjątkowy w żaden sposób nie pomaga nam czy to monitorować tych ćwiczeń, czy też zapobiegać jakimś przejściom granicy przez siły zbrojne - odparł Radosław Sikorski.

- Gdybyśmy się tego bali, to trzeba wprowadzać stan wojenny, a nie wyjątkowy - dodał.

"Chyba, że jest coś, o czym nie wiemy"

Były szef MON został też zapytany, czy polskie wojsko ma po wprowadzeniu stanu wyjątkowego "zupełnie inne możliwości działania".

- Zastanówmy się, co to jest to coś, co władze uzyskują poza wykluczeniem mediów i poza wielkimi kosztami dla biznesów operujących w tych regionach, jaką mają dodatkową korzyść z tego - tym bardziej, że przecież władze mówiły, że Straż Graniczna świetnie sobie radzi - powiedział.

- Chyba, że jest coś, o czym nie wiemy. Mam nadzieję, że Sejm zostanie tym razem poważniej potraktowany niż poprzednio i że rząd powie coś, czego być może nie wiemy. Ale nie sądzę - mówił.

Czytaj więcej

Służby nie informują, ilu funkcjonariuszy różnych służb zostało zaangażowanych w pomoc na granicy z
Stan wyjątkowy nie zniechęcił imigrantów i uchodźców

"Podejrzana sprawa"

Europoseł PO ocenił, że "stan wyjątkowy dla kilkunastu czy kilkudziesięciu osób nie wygląda zbyt poważenie".

Zwrócił także uwagę, że w związku z sytuacją na granicy rząd nie zwrócił się o pomoc Fronteksu, agencji UE, która na prośbę władz Litwy działa na granicy litewsko-białoruskiej.

- Tymczasem nasze władze mówią, że Straż Graniczna sobie radzi, nie zwracają się do Fronteksu o wsparcie, a wprowadzają stan wyjątkowy. Podejrzana sprawa - ocenił były szef MSZ.