Posłowie przyjęli wczoraj nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Przepadły poprawki zgłoszone przez PiS. Przeszły natomiast wszystkie autopoprawki PO.
Najważniejsza z nich wprowadza zakaz rozpisania konkursu na prezesa IPN przez obecne Kolegium IPN. W praktyce oznacza to, że wybory nowego szefa Instytutu (kadencja obecnego, Janusza Kurtyki, upływa pod koniec roku) odbędą się według zupełnie nowych zasad.
[wyimek]Lista osób z PO, które głosowały za tą ustawą, to lista hańby - Zbigniew Girzyński, poseł PiS [/wyimek]
Kandydatów wskażą środowiska historyków – specjalistów od dziejów najnowszych z największych polskich uczelni. Gremia te nie będą podlegały lustracji. Szefa IPN ostatecznie wyłoni Sejm.
Tym razem nie będzie jednak konieczne uzyskanie porozumienia PO i PiS, jak było to w przypadku wyboru obecnego szefa IPN. Do powołania – a także odwołania – prezesa wystarczy zwykła większość sejmowa. Dotychczas potrzebna była większość trzech piątych posłów. W praktyce oznacza to, że koalicja rządowa będzie mogła w każdej chwili zmienić prezesa Instytutu.
Inna poprawka daje agentom oraz byłym funkcjonariuszom służb PRL możliwość wglądu do dotyczących ich akt. Oznacza to, że funkcjonariusze byłych służb, którzy zechcą się ubiegać o funkcje publiczne, zanim złożą oświadczenie lustracyjne, będą mogli zobaczyć, co na ich temat zachowało się w IPN.
[wyimek]Ustawa uwolni IPN od wpływów i nacisków politycznych - Wojciech Wilk, poseł PO[/wyimek]
Dyskusja nad nowelizacją były bardzo burzliwe. Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który w imieniu Klubu PiS przedstawiał z sejmowej mównicy poprawki, usłyszał pod swoim adresem z ust wicemarszałka i posła PO Stefana Niesiołowskiego: „Spadaj”.
– Po raz pierwszy od powołania IPN partia wywodząca się z nurtu postsolidarnościowego sprzymierzyła się z SLD przeciw innemu ugrupowaniu postsolidarnościowemu. Lista osób z Platformy, które głosowały za tą ustawą, to lista hańby – komentuje głosowanie poseł Zbigniew Girzyński (PiS).
– Ta ustawa to krok w dobrym kierunku – przekonuje poseł Wojciech Wilk (PO). – Wzmocni IPN pod kątem merytorycznym, a uwolni go od wpływów politycznych.
Ustawa trafi teraz pod obrady Senatu.
Pomysł nowelizacji ustawy o IPN jest efektem sporu, jaki wywołała książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa”.
Autorzy opisali w niej sprawę tajnego współpracownika SB o pseudonimie Bolek. Wstęp do książki napisał prezes IPN Janusz Kurtyka. Po awanturze, jaka wybuchła po jej publikacji, Platforma rozpoczęła prace nad nowelizacją.