Reklama

Tajna decyzja ministra obrony narodowej

Minister obrony dzień po wyborach powołał Biuro Obrony Przeciwrakietowej – dowiedziała się „Rz”. Jest tak tajne, że niewiele o nim wiadomo

Publikacja: 30.10.2007 02:40

Tajna decyzja ministra obrony narodowej

Foto: Rzeczpospolita

Na dokumencie o powołaniu Biura jest data 22 października. W Ministerstwie Obrony niewiele można się dowiedzieć na jego temat, bo... decyzja o powołaniu Biura jest niejawna. – Zapadła w czerwcu, a termin powstania BOP wyznaczono na październik – tłumaczy rzecznik resortu Jarosław Rybak.

Pytany, dlaczego nowa komórka administracyjna w MON została utajniona, odpowiada: – To wynika z przepisów. Jeśli zadania Biura są niejawne, to dokument mówiący o nich też ma taką klauzulę.

Poczynaniom ministra Szczygły dziwi się gen. Stanisław Koziej, były wiceminister obrony narodowej. – To chyba pierwszy taki przypadek w historii, by jakaś struktura MON została utajniona. Zupełnie tego nie rozumiem – mówi Koziej.Dodaje, że jego zdaniem nie ma racjonalnych przesłanek, by powołaniu BOP nadawać niejawną klauzulę.

Podobnie uważa Janusz Zemke, poseł LiD, również były wiceminister obrony. – Trudno mi to pojąć. Nigdy dotąd nie spotkałem się w resorcie obrony z tym, by utajniać struktury administracyjne ministerstwa. Chyba chodzi o to, by utrudnić życie następcom – komentuje Zemke.

Dyrektorem BOP został Piotr Pacholski, który od ośmiu lat zajmuje się w MON sprawami związanymi z obroną przeciwrakietową. W 2005 roku był szefem nieetatowego zespołu ds. tarczy antyrakietowej powołanego jeszcze przez Jerzego Szmajdzińskiego, ministra obrony w rządach Leszka Millera i Marka Belki. Następnie został radcą generalnym ds. tarczy przy podsekretarzu stanu w MON Stanisławie Kozieju. Gdy ten odszedł z resortu, Pacholski współpracował z wiceministrem Bogusławem Winidem. Wiadomo, że Biuro ma się zająć m.in. sprawami związanymi z ewentualną budową w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Reklama
Reklama

– Inicjatywa powołania BOP pojawiła się już dawno. Struktura miała powstać w ramach MON, ale już po przesądzeniu, czy w Polsce będą elementy tarczy antyrakietowej – mówi gen. Koziej. Czy w takim razie rząd Jarosława Kaczyńskiego skończył negocjacje i niebawem Amerykanie zbudują u nas silosy z antyrakietami?

– Powstanie tego Biura absolutnie niczego nie przesądza – mówi Witold Waszczykowski, wiceminister spraw zagranicznych i główny polski negocjator ds. tarczy antyrakietowej. – Takie biuro usprawni prace MON w zakresie negocjacji z Amerykanami. Mają one charakter bezprecedensowy i taka struktura jest po prostu lepsza. Na przykład nasi prawnicy w MSZ będą mieć bezpośredni kontakt ze strategami z MON – dodaje Waszczykowski.

Tymczasem nasi rozmówcy twierdzą, że decyzja Szczygły skomplikuje przyszłe negocjacje z Amerykanami. Ich zdaniem został wysłany jasny sygnał, że jesteśmy gotowi na budowę w Polsce elementów tarczy. – Powinniśmy twardo domagać się od USA spełnienia naszych warunków. Dopóki tak się nie stanie, władze powinny działać bardzo ostrożnie – mówi gen. Koziej.

Strona polska domaga się, by Waszyngton bezpośrednio zwiększył możliwości naszego systemu obronnego, zwłaszcza w takich obszarach jak: obrona powietrzna, system kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi.

Chodzi o to, by nasz system informatyczny i łącznościowy był kompatybilny z systemem amerykańskim. Naszym negocjatorom zależy też, by Amerykanie zapewnili szerszy dostęp do informacji polskiemu wywiadowi i kontrwywiadowi. Jednak najważniejszą sprawą jest dążenie do pozyskania od Amerykanów systemu rakiet średniego i krótkiego zasięgu typu Patriot lub THAAD.

Jak dowiedziała się „Rz”, na razie rozmowy o budowie tarczy zostały wstrzymane. – Powrót do nich może nastąpić dopiero w przyszłym roku – mówi nasz informator z MON. Co w takim razie z BOP? W przypadku gdyby negocjacje się powiodły, przez Biuro mają być załatwiane z amerykańskimi partnerami wszystkie sprawy o charakterze strategicznym i wojskowym. – Biuro najpewniej przekształci się wówczas w jakąś jednostkę odpowiedzialną za kontakty z bazą – mówi Waszczykowski.

Reklama
Reklama

A co jeśli negocjacje skończą się fiaskiem?

– Biuro się rozwiąże i wszyscy wrócą do swoich departamentów – dodaje wiceminister.

W MON usłyszeliśmy jednak, że nowa struktura administracyjna ma zająć się szeroko rozumianą tematyką obrony przeciwrakietowej. – Być może przyda się w przyszłości, bo plan budowy tarczy antyrakietowej ma NATO. Nie podoba mi się jednak, że minister podjął decyzję dzień po wyborach, kiedy było jasne, że ruch należy już do PO – mówi gen. Koziej.

Zwraca też uwagę, że wraz z powołaniem Biura wzrosną koszty administracyjne Ministerstwa Obrony. Jeśli nowy minister będzie chciał je rozwiązać, będzie musiał np. zapłacić odprawy pracownikom Biura.

Na dokumencie o powołaniu Biura jest data 22 października. W Ministerstwie Obrony niewiele można się dowiedzieć na jego temat, bo... decyzja o powołaniu Biura jest niejawna. – Zapadła w czerwcu, a termin powstania BOP wyznaczono na październik – tłumaczy rzecznik resortu Jarosław Rybak.

Pytany, dlaczego nowa komórka administracyjna w MON została utajniona, odpowiada: – To wynika z przepisów. Jeśli zadania Biura są niejawne, to dokument mówiący o nich też ma taką klauzulę.

Pozostało jeszcze 89% artykułu
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Polityka
Jacek Cieślak: Środki z KPO w kulturze. Rosyjska ruletka za 102 mln zł. Wychodzą nowe absurdy
Polityka
Sondaż: Prezydent czy rząd? Kto będzie odpowiedzialny, jeśli ceny prądu wzrosną?
Polityka
Kolejna instytucja kultury budzi duże kontrowersje. Konkurs na dyrektora był ustawiony?
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Polityka
Krzysztof Ruchniewicz odwołany z Instytutu Pileckiego po publikacji „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama