Według informatorów "Wprost", straciła zaufanie wicepremiera Grzegorza Schetyny.
Wczoraj odbyło się nadzwyczajne zebranie zarządu regionu Mazowsze PO. Trwało sześć godzin. Na miejsce Kopacz przyszedł Andrzej Halicki.
- Pani Ewa Kopacz jest bardzo zapracowana, dlatego funkcja przewodniczącego została powierzona mi, bym mógł ją odciążyć - mówi tygodnikowi Halicki.
[srodtytul]Czuma: "Kopacz nie straciła zaufania"[/srodtytul]
— Mam pewność, że Ewa Kopacz nie straciła niczyjego zaufania - mówi "Rz" Andrzej Czuma, poseł PO z regionu Mazowsze. - Ona jest naprawdę bardzo zapracowana. Reforma służby zdrowia jest jedną z najważniejszych, nad którą pracujemy. Czy ktoś, kto straciłby zaufanie swojego ugrupowania, mógłby pracować nad tak ważnym dla niego projektem? Nie, to jest wykluczone.
[srodtytul]Piskorski: "Schetyna promuje osoby zaufane"[/srodtytul]
Inną opinię ma Paweł Piskorski: — Tajemnicą poliszynela w warszawskiej Platformie Obywatelskiej są dwa fakty. Po pierwsze, od momentu kiedy dwa lata temu grupa osób ze mną związana została z usunięta z PO, funkcje w regionie są wyznaczane palcami przez Grzegorza Schetynę. Formalnie odbywają się wybory, ale faktycznie nie ma przestrzeganych żadnych procedur demokratycznych. Po drugie, Grzegorz Schetyna promuje osoby zaufane i całkowicie mu podporządkowane. Taką osobą jest Andrzej Halicki - mówi eurodeputowany, były członek warszawskiej PO.
- W warszawskiej PO mówi się, że ceną za ustąpienie z p.o. szefowej regionu jest propozycja startu w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Niewykluczone, że kampania to będzie moment, kiedy „z powodu przepracowania” Ewa Kopacz ustąpi z funkcji ministra zdrowia - dodaje Piskorski.
[srodtytul]Mariusz Kamiński: "Nic nam do tego"[/srodtytul]
- To jest wewnętrzna sprawa PO. Szanuję autonomię partii i uważam, że politycy innych partii powinni wstrzymać się od komentarzy - mówi nam Mariusz Kamiński, poseł PiS. - Mogę oceniać panią Ewę Kopacz jako minister zdrowia, ale nic nam do tego, jaką jest szefową regionu PO i dlaczego została odwołana - stwierdza poseł.