Palikot stosuje chińską dietę, Kwaśniewski lewatywy, Brudziński walczy, by jego brzuch nie żył własnym życiem. Politycy, którzy zrzucają kilogramy, oficjalnie mówią, że robią to dla zdrowia. Jednak to tylko pozory - odmiana wizerunku wiąże się z chęcią zmiany politycznego miejsca. Dla jednych wiąże się to z nadzieją awansu w hierarchii partyjnej, dla innych jeszcze z marzeniami sięgnięcia po władzę.
- Smukła sylwetka daje odczuwany podświadomie efekt aureoli. Szczuplejsi ludzie są bardziej lubiani i uchodzą za większych profesjonalistów - wyjaśnia dr Norbert Maliszewski, specjalista od wizerunku politycznego.
Psychoterapeuta Andrzej Komorowski dodaje, że gdy polityk zaczyna chudnąć, to knuje. - Ta prawda jest stara jak świat - przyznaje.
Pęd do ścisłej sylwetki nie ma politycznych barw. W klubie PiS na wadze stracili Joachim Brudziński i Bolesław Piecha.
- Postanowiłem zredukować masę ciała, bo mój brzuch żył własnym życiem. Kiedy wstawałem z łóżka, on wciąż spał. Poza tym, zasiadając za stołem, obawiałem się, że mój guzik od koszuli może w dramatyczny sposób oderwać się i trafić rozmówcę w oko - żartuje Joachim Brudziński z PiS.
Ale ta operacja utraty wagi przypada na czas odbudowywania przez niego pozycji w PiS. To wygląda na przemyślaną strategię - jeszcze kilka lat temu można go było oglądać w tabloidach, gdy prężył mięśnie nad brzegiem jeziora. Dziś widać go jako czułego męża i ojca.
Podobnie jest w przypadku Bolesława Piechy. Półtora roku temu ogłosił on w mediach, że walczy z nałogiem alkoholowym. Później rzucił też palenie. Teraz doszło odchudzanie, choć Piecha zarzeka się, że nie ma to związku z polityką. - Doszedłem do wniosku, że nie jest niczym dobrym ważyć 106 kilo i mieć kłopoty ze stawami oraz z poziomem cukru - zaznacza.
Garść płatków owsianych, dwie garście siemienia lnianego, banan, zielone jabłko, migdały, cynamon, świeży imbir i odrobina gałki muszkatołowej - to składniki, z których przyrządza śniadanie Janusz Palikot. Wrzuca je do garnka i gotuje na ogniu, aż powstanie w miarę gęsta papka. I tak dzień w dzień, od ponad roku.
- Ta monotonia mnie nie drażni, bo wśród składników są intensywne przyprawy - mówi Palikot. Dietę ustawił Palikotowi lekarz medycyny chińskiej po ponadgodzinnej rozmowie. Opiera się ona na przekonaniu, że każdemu z nas odpowiada jeden z żywiołów: drzewo, ogień, ziemia, metal lub woda. Według filozofii Wschodu Palikot jest ogniem.
- Na obiad jadam potrawy z warzyw, przykładowo zupy albo leczo. Bardziej skomplikowaną sytuację mam wieczorem. Dwa razy w tygodniu jem niepaloną kaszę gryczaną z jajkami przepiórczymi, dwa razy ryż z fasolą i soczewicą, dwa razy dziki ryż z warzywami, a raz w tygodniu makaron - wyjaśnia Palikot.
Kilogramy zrzuca też Aleksander Kwaśniewski. Sam przyznaje, że ma odruch Pawłowa. - Jak słyszę słowo „kampania", zaczynam się odchudzać - przyznaje.
Były prezydent korzysta z popularnej wśród celebrytów kliniki, która oferuje zabiegi w specjalistycznej kapsule. Tkanka tłuszczowa jest w niej zwalczana za pomocą podciśnienia z zastosowaniem ujemnie zjonizowanego powietrza. Technologię opracowano dla kosmonautów, a jeden pobyt w kapsule to ponoć odpowiednik 40-kilometrowego marszu.
Polityk poddaje się też specjalnym lewatywom, określanym mianem hydrokolonoterapii. - Wbrew pozorom ta metoda wcale nie jest niekomfortowa - mówi w rozmowie z „Rz" Kwaśniewski. - W pewnym wieku w organizmie gromadzą się złogi toksyn. Hydrokolonoterapia służy temu, by je wyeliminować - dodaje.
Kwaśniewski zupełnie odstawił pieczywo i słodycze. Z mięs je tylko dwa razy w tygodniu ryby. Uprawia też więcej sportu. Schudł już 20 kilogramów.
W SLD plotkuje się, że jego odchudzanie ma związek z działalnością publiczną, bo razem z nim w klinice odchudzają się Józef Oleksy i Ryszard Kalisz. W czasie wizyt w klinice mają montować nową lewicową inicjatywę w opozycji do Leszka Millera.
Zainteresowani te spekulacje dementują. - W przeszłości już zdarzało się, że razem z Kwaśniewskim podejmowaliśmy decyzję o odchudzaniu. Nie ma w tym żadnego podtekstu. Chodzi o to, by być po prostu zdrowszym. Ja zrzuciłem już 6 kilo - mówi Józef Oleksy.
Nie ulega jednak wątpliwości, że decyzja o odchudzaniu również w przypadku Oleksego zbiegła się ze zwiększoną aktywnością. W maju po latach przerwy wrócił do władz krajowych SLD. Został wiceprzewodniczącym.
Z kolei Kalisz stara się lawirować między SLD, Ruchem Palikota i Platformą Obywatelską, nie zamykając sobie drogi do ewentualnej zmiany barw partyjnych.
- Mężczyźni podejmują decyzję o odchudzaniu z różnych powodów. Może stać za tym poznanie nowej kobiety albo chęć poprawienia kondycji zdrowotnej lub seksualnej - mówi psychoterapeuta Andrzej Komorowski. - Jednak w przypadku polityków odchudzanie może być reakcją na urażone ambicje. I dodaje energii. Chudy polityk to przede wszystkim zdrowy polityk. A w zdrowym ciele zdrowy duch. Jeśli lepiej się odżywiasz, chce ci się codziennie funkcjonować - podkreśla Cezary Tomczyk z PO, który również zrzuca kilogramy.