Reklama

PiS przyspiesza prace nad nową ustawą medialną

Już w przyszłym tygodniu Sejm ma się zająć ustawą przekształcającą TVP, PR i PAP w instytucje narodowe.

Aktualizacja: 22.04.2016 08:04 Publikacja: 21.04.2016 19:00

Jacek Kurski

Jacek Kurski

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Trzy projekty poselskie składające się na tzw. dużą ustawę medialną PiS skierowało właśnie do Sejmu.

PiS chce przekształcenia TVP, Polskiego Radia i PAP ze spółek prawa handlowego w instytucje mediów narodowych, a także zastąpienia abonamentu RTV powszechną składką audiowizualną ściąganą wraz z opłatą za prąd. Miałoby nastąpić od 1 lipca tego roku.

Obecnie regulacjami, które na nowo mają zbudować media publiczne, zajmują się sejmowi legislatorzy, by – jak ustaliła „Rzeczpospolita" – prace w parlamencie mogły się zacząć już na przyszłotygodniowym posiedzeniu.

Projekt przewiduje całkowitą rewolucję w mediach, które będą teraz zwane narodowymi.

PiS zakłada wygaszanie 30 września br. wszystkich kontraktów kadry kierowniczej TVP, PR i PAP. Dotyczy to osób na stanowisku dyrektora, zastępcy dyrektora, kierownika bądź zastępcy kierownika lub na stanowisku szefa redakcji bądź zastępcy szefa redakcji, chyba że do tego czasu strony zawrą umowę przewidującą dalsze trwanie stosunku pracy.

Reklama
Reklama

Zapis ten nie dotknie, jak się jeszcze do niedawna mówiło, reporterów, wydawców oraz innych pracowników.

PiS chce, by wyboru nowych władz mediów publicznych dokonywała utworzona na mocy nowej ustawy sześcioosobowa Rada Mediów Narodowych. Cały jej skład powoływany będzie przez organy polityczne. Po dwóch wybierze Sejm, Senat i prezydent. Przy czym jedno miejsce z puli sejmowej przypadnie jednemu z trzech kandydatów zgłoszonych przez największy klub opozycyjny, w tej kadencji przez Klub PO. Według PiS przyznanie jednego miejsca w Radzie opozycji ma uchronić przed zarzutami o całkowite przejęcie mediów publicznych przez partię rządzącą, co już budzi protesty polityków opozycji, bo rada ma podejmować uchwały bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej trzech członków; w razie równowagi rozstrzygający będzie głos szefa rady. A to daje kandydatom wybranym i popieranym przez PiS absolutną władzę nad mediami publicznymi. Co więcej, przewodniczącego Rady będzie wybierać i powoływać wyłącznie marszałek Sejmu. Zgodnie z projektem odwołanie szefa RMN przed ustaniem członkostwa w radzie może nastąpić wyłącznie z powodu złożenia przez niego rezygnacji.

Władze poszczególnych mediów, czyli dyrektorzy naczelni oraz ich zastępcy (a nie jak obecnie prezesi), mają być powoływane przez przewodniczącego rady po przeprowadzeniu jawnych konkursów spośród kandydatów zgłoszonych przez organizacje społeczne i stowarzyszenia twórcze. Mają być wybierani na co najmniej dwuletnią kadencję związaną z realizacją przyjętych planów programowo-finansowych.

Propozycja PiS zakłada także, że w mediach publicznych mają powstać społeczne rady programowe utworzone z kandydatów zgłoszonych przez organizacje społeczne, związki zawodowe, związki wyznaniowe, stowarzyszenia.

Ustawa określa również zadania, jakie zostaną postawione przed mediami narodowymi, do których należą zdobywanie i przekazywanie rzetelnych informacji z kraju i z zagranicy, utrwalanie wspólnoty narodowej i umacnianie odpowiedzialności za dobro wspólne, wzbogacanie świadomości historycznej i przeciwdziałanie wypaczaniu obrazu historii Polski.

Patrząc na arytmetykę sejmową, PiS raczej nie powinien mieć problemów z przeforsowanie zmian w mediach publicznych.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama