Nie każdy internauta może jednak skorzystać z podatkowej ulgi. Przysługuje tylko tym, którzy dopiero teraz zaczynają odliczać wydatki albo pomniejszyli dochód po raz pierwszy w zeznaniu za 2013 r.

Tak wynika z art. 26 ust. 6h ustawy o PIT, który mówi, że odliczenie przysługuje wyłącznie w kolejno po sobie następujących dwóch latach podatkowych, jeżeli w okresie poprzedzającym te lata dana osoba z niego nie korzystała.

Przykład: Pan Kowalski w 2013 r. zainstalował w domu internet. Dochód za ten rok pomniejszył o poniesione na korzystanie z sieci wydatki. Z ulgi może też skorzystać w rozliczeniu za 2014 r.

Ulgę wykazujemy w formularzu PIT/O (załącznik do zeznania rocznego). Trzeba pamiętać o jej rocznym limicie – wynosi 760 zł. Jeśli za internet płaci kilka osób, każda ma własny. Niestety, nadwyżka wydatków nie przechodzi na następny rok.

Z ulgi mogą skorzystać nie tylko surfujący w sieci w domowych pieleszach, ale także osoby, które poniosły wydatki na tzw. mobilny internet, np. w telefonie komórkowym. Byleby potwierdzała je faktura wystawiona na kupującego usługę i dowód zapłaty (np. wyciąg bankowy), z którego wynika, że to właśnie dana osoba poniosła wydatek. Jeśli płacimy dostawcy także za telewizję i telefon, wydatek na użytkowanie internetu powinien być wyodrębniony na fakturze. Nie odliczymy natomiast kosztów instalacji, modernizacji czy serwisu sieci.

Jak wynika z broszury informacyjnej Ministerstwa Finansów, osoby samodzielnie płacące zaliczki na podatek (np. prowadzący działalność gospodarczą) mogą skorzystać z ulgi już w trakcie roku.

Wydatków na internet nie odliczymy natomiast w ramach ulgi rehabilitacyjnej (interpretacja Izby Skarbowej w Katowicach, nr IBPBII/1/415-205/14/BJ).