Uruchomiony przez serwis naTemat "Napiwek dla dziennikarza" to - jak zapewniają jego twórcy - innowacyjny system umożliwiający finansowe wsparcie autorów konkretnych artykułów lub nagrań, które ukażą się w tym serwisie. Mechanizm jest prosty: wystarczą trzy kliknięcia, by dać wyrazić finansowe uznanie dla pracy danego dziennikarza. System wykorzystuje do tego aplikację Przelewy24 znaną z zakupów w internecie. Wpłaty nie będą wspierać całego serwisu, mają trafiać w ręce tych, których danych odbiorca zdecydował wesprzeć. "To symboliczna forma podziękowania i miły dodatek do dotychczasowej pensji." - czytamy w serwisie naTemat. Podkreślono, że projekt "Tip the journalist" został doceniony w międzynarodowym programie grantowym Google.
Kibicujemy kolegom z serwisu naTemat i życzymy hojnych tipów. Przy okazji przypominamy, że od napiwków trzeba zapłacić podatek dochodowy od osób fizycznych, czyli tzw. PIT.
Czytaj więcej
Przychody z publikowania w serwisach internetowych amatorskich transmisji z alkowy podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych,...
Kto płaci podatek od napiwku
Fiskus nie ma bowiem wątpliwości, że napiwek jest przychodem osoby, która go otrzymała, bez względu na jego dobrowolny charakter. Tak przynajmniej wskazywał w dotychczasowych interpretacjach podatkowych. Nie dotyczyły one wprawdzie dziennikarzy, ale można przypuszczać, że przez analogię skarbówka podtrzymałaby stanowisko w przypadku i tej grupy zawodowej.
Nie ma też znaczenia, czy napiwek jest płacony gotówką czy też kartą przez terminal jako doliczenie np. 10 proc. do rachunku w restauracji. Kwestia ta ma natomiast znaczenie przy rozliczaniu podatku. Napiwki mogą być bowiem kwalifikowane jako przychód z tzw. innych źródeł albo przychód ze stosunku pracy.
Jak wynika z interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 13 września 2021 r. (0115-KDIT2.4011.462.2021. 1.MM), która dotyczyła tipów dla kelnerów, napiwek będzie przychodem z pracy w sytuacji, gdy jego wartość była doliczana do ogólnej płatności za usługi. Chodzi o sytuację, gdy klient wpłaca napiwek poprzez terminal razem z rachunkiem za kolację, a później kelner pobiera gotówkę w kasie.
Czytaj więcej:
Tipy od klientów nie są przychodem pracodawcy. Ale fiskus nakłada na niego dodatkowe obowiązki.
Pro
„Jeśli napiwek najpierw trafia do pracodawcy, a następnie wypłacany jest kelnerowi, to stanowi przychód ze stosunku pracy i podlega opodatkowaniu łącznie z wynagrodzeniem" – czytamy w interpretacji. Oznacza to, że pracodawca musi pobrać zaliczkę na podatek zgodnie z art. 31 ustawy o PIT, a także odprowadzić składkę na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
Jako przychody z innych źródeł są traktowane napiwki przekazywane bezpośrednio przez klienta do pracownika, bez udziału pracodawcy. Wtedy to osoba, która otrzymała napiwek ma obowiązek wykazać jego kwotę w rocznym zeznaniu podatkowym i odprowadzić podatek do 30 kwietnia kolejnego roku. W tym przypadku napiwek nie podlega oskładkowaniu na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
Nadzieja w sądzie
Oczywiście interpretacje podatkowe można zakwestionować na drodze sądowej. I czasami warto to zrobić. Przekonała się o tym spółka, która zaskarżyła interpretację w sprawie napiwków płatnych przez terminal i potem rozdzielanych między kelnerów. Fiskus uznał, że jako płatnik powinna pobrać zaliczkę na podatek PIT od przekazanego kelnerom napiwku. Spółka zaś twierdziła, że jej pośrednictwo w przekazywaniu napiwku od klienta do kelnera miało charakter wyłącznie techniczny.
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił interpretację fiskusa (sygn. akt III SA/Wa 2987/22). W jego ocenie do źródeł przychodów ze stosunku pracy lub z umowy cywilnoprawnej, nie może być zaliczane każde świadczenie towarzyszące pracy. Również sama forma przekazania napiwku nie może stanowić o tym, czy jest on przychodem ze stosunku pracy, czy też nie.