Brak ustalenia, od kogo pochodzi odwołanie, sprawia, że decyzja wydana w jego wyniku jest nieważna.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie stwierdził w niedawnym wyroku nieważność decyzji samorządowego kolegium odwoławczego odmawiającej małżonkom umorzenia zaległego podatku od należącej do nich nieruchomości. O umorzenie zaległości za lata 2011–13 do burmistrza zwróciła się żona.
Burmistrz odmówił, na co małżonkowie wnieśli odwołanie od samorządowego kolegium odwoławczego (SKO). W nagłówku i pod treścią tego pisma umieścili dane obojga. Pod pismem znalazł się jeden podpis, tj. nazwisko małżonków.
Kolegium rozpatrzyło meritum sprawy i utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję. Nie przekonały go argumenty o trudnej sytuacji finansowej spowodowanej zaciągniętym kredytem i egzekucją komorniczą oraz złym stanie zdrowia. Organ odwoławczy przyjął, że odwołanie pochodzi od małżonków. Mażonkowie na niekorzystną dla nich decyzję SKO wnieśli skargę do sądu administracyjnego.
Podpisał się pod nią mąż. Znów powoływał się na trudną sytuację małżonków. Sąd stwierdził nieważność decyzji SKO, ale z zupełnie innych przyczyn niż te wskazane w skardze.
Ponieważ pod pismem był jeden podpis, sąd przyjął, że odwołanie nie zostało złożone przez obydwoje małżonków, i SKO nie posiadało kompetencji do rozpoznania tego odwołania. Po otrzymaniu pisma powinno się zwrócić o uzupełnienie podpisu, by było wiadomo, od kogo pochodzi. Sąd podkreślił, że małżonkowie jako współwłaściciele nieruchomości zasadniczo są odpowiedzialni za podatek solidarnie.
Oznacza to, że by skutecznie zwolnić się z obowiązku zapłaty, oboje powinni złożyć wniosek o umorzenie. W sytuacji, gdy wniosek do burmistrza złożyła żona, tylko ona ma interes prawny do skarżenia decyzji. Nawet korzystne dla niej rozstrzygnięcie nie zwolni jednak z zobowiązania jej męża.
sygnatura akt: I SA/Rz 556/15