Reklama

Daniel Moylan: Boris Johnson zamknął się w sobie

Zwolennicy integracji, większość deputowanych Izby Gmin, tak naprawdę nigdy nie zaakceptowali demokratycznego wyroku referendum. Dlatego ostatnie trzy i pół roku spędziliśmy na jałowych sporach – mówi brytyjski polityk Daniel Moylan, doradca premiera Wielkiej Brytanii ds. brexitu.
Andrew Cowie

Andrew Cowie

Foto: AFP

Plus Minus: Boris Johnson rozpisał przedterminowe wybory, aby zapewnić Partii Konserwatywnej większość w Izbie Gmin i wreszcie przeprowadzić brexit. 12 grudnia postawi na swoim?

Bardzo trudno powiedzieć. Boris jest niezwykle popularny, konserwatyści prowadzą w sondażach nawet kilkunastoma punktami procentowymi i gdybyśmy mieli jak dawniej rozgrywkę między torysami i laburzystami, wszystko byłoby jasne. Ale to już przeszłość. Weźmy mój okręg – Kensington (jedna z najdroższych dzielnic Londynu – red.). Tu, jak w reszcie kraju, rządziły na przemian Partia Pracy i Partia Konserwatywna. Ale w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego w proteście przeciw brexitowi ludzie masowo głosowali na Liberalnych Demokratów, którzy zresztą wygrali. W Izbie Gmin zaś wielu torysów, jak choćby Sam Gyimah (polityk wywodzący się z Ghany, który porzucił torysów na rzecz Liberalnych Demokratów – red.), zmieniło przynależność partyjną. Przy naszej ordynacji wyborczej, gdzie w każdym okręgu wygrywa tylko ten kandydat, który dostał najwięcej głosów, można teraz zdobyć mandat, mając ledwie jedną trzecią głosów.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama