Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Polityk, który jednym śmiałym posunięciem, zwalniając kilku ministrów i ogłaszając wojnę z PiS, umiał całkowicie zmienić sens afery hazardowej, tym razem znalazł się w opałach. I choć wystąpienie Tuska w Sejmie było ostre, a atak na opozycję – „zamieniacie wyjaśnianie katastrofy w gonienie za premierem” – robił wrażenie, nie wierzę, by to wystarczyło.
W czasie, kiedy Polacy z zapartym tchem, z zaciśniętymi z bezsilności pięściami śledzili, jak MAK ogłasza coś, co okazało się parodią prawdy, premier był nieobecny. Nie wiadomo jedynie, czy spacerował po Dolomitach, czy też szusował po stokach na nartach. Dzień przed ogłoszeniem raportu rzecznik rządu twierdził, że premier urlopu we Włoszech nie przerwie. A kiedy już zmienił zdanie, to podróż do kraju zajęła mu więcej czasu niż wędrówka dookoła świata. Kilka tygodni temu premier zapowiedział, że rosyjska wersja raportu jest nie do przyjęcia. Kiedy mimo to Rosjanie postawili na swoim i raport MAK bez polskich uwag opublikowali, dokument, który był „nie do przyjęcia”, okazał się tylko dokumentem „niekompletnym”. Nie sposób było odpędzić od siebie myśli, że w starciu z bezwzględnymi Rosjanami Tusk położył uszy po sobie.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: