Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Społeczeństwa zachodnie coraz lepiej dostrzegają równię pochyłą, na jaką zostały zepchnięte przez niekontrolowaną migrację. Na zdjęciu: protest o nazwie „Uniting the Kingdom” („Zjednoczenie Królestwa”), Londyn, 26 października 2024 r. Na sztandarze: „Oni nie zmierzają do Rwandy, tylko do Rushmoor”
Jeśli francuskiemu establishmentowi uda się drogą sądową pozbawić najpopularniejszą kandydatkę, czyli Marine Le Pen, prawa udziału w wyborach prezydenckich, w imieniu alt-rightowego Zgromadzenia Narodowego będzie kandydował Jordan Bardella. Jeżeli wybory odbędą się w terminie konstytucyjnym, czyli za dwa lata, będzie miał wtedy 31 lat. Jeśli będą przedterminowe – odpowiednio mniej. To rzecz jasna może wpłynąć na ich wynik (młody kandydat), ale ma też obrazowo oddawać sytuację nie tylko we Francji, ale też w wielu innych państwach Zachodu. Zakłada się bowiem, że w większości z nich ugrupowania alternatywnej prawicy (czyli w zasadzie jedynej istniejącej; mainstreamowe ugrupowania konserwatywne stały się w wymiarze ideologii, wrażliwości i proponowanych rozwiązań czymś, co szyderczo nazywa się prawicą bezobjawową) są wśród wyborców najmłodszych zauważalnie bardziej popularne niż wśród całości elektoratu. „Partie skrajnie prawicowe rosną w siłę w całej Europie. W wielu przypadkach to starsze pokolenia nie pozwalają im stać się jeszcze potężniejszymi” – ubolewa Matt Lynes na łamach brukselskiego „The Parliament Magazine” w poświęconym temu zjawisku artykule.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: