Aby dostrzec jego wpływ w tym obszarze, wystarczy spojrzeć na prowokujące kreacje Bauhausu, Marilyn Mansona czy Lady Gagi. Jego scenografie koncertowe, wizerunek i okładki płyt współtworzyły kulturę obrazkową, która stała się emblematem czasów MTV.
Bowie angażował się tylko w to, co intrygujące. Ze względu na nieprzeciętną osobowość sceniczną nawet przeboje wykonywane przez niego u boku Micka Jaggera, Tiny Turner i Freddiego Mercury'ego daleko wykraczały poza prostą estetykę pop. Był kameleonem popkultury, operującym na różnych artystycznych płaszczyznach. Kładł nacisk na kreację, więc w czasie kariery muzycznej nieustannie zmieniał swój wizerunek. Przywdziewał wymyślne maski, a efekt artystyczny tych zabiegów był zawsze dopięty na ostatni guzik (np. wcielenie Ziggy'ego Stardusta czy Nathana Adlera).