To sedno wyroku warszawskiego Sądu Apelacyjnego (VI ACa 1620/07) z 3 lipca 2008 r. w głośnym procesie, jaki Maciej Żurawski, kapitan polskiej drużyny piłkarskiej, wytoczył Telekomunikacji Polskiej. Chodzi o wykorzystywanie jego wizerunku w reklamach w trakcie mistrzostw świata w 2006 r.
Żurawski i jego pełnomocnik mec. Daniel Majchrzak argumentowali, że na działalność reklamową niezbędna jest indywidualna zgoda zawodnika, a PZPN, dysponent wizerunku piłkarzy, nie ma prawa przekazywać go innym podmiotom, gdy takiej zgody nie uzyska.
Sąd pierwszej instancji (przed niecałym rokiem) uwzględnił pozew w znacznej części. Stwierdził, że Telekomunikacja Polska bezprawnie wykorzystywała w środkach masowego przekazu wizerunek piłkarza. Zobowiązał ją do opublikowania w sześciu kolejnych wydaniach „Przeglądu Sportowego” i jednym „Piłki Nożnej” przeprosin.
Formalnie jest to spór o zasadę odpowiedzialności, ale jego strony nie mają złudzeń, że chodzi o odszkodowanie za wykorzystanie wizerunku znanego sportowca.
Gdyby więc spór został przesądzony na korzyść zawodnika, z pewnością pojawiłyby się żądania pieniężne.
Telekomunikację Polską wspierał (jako tzw. interwenient uboczny) Polski Związek Piłki Nożnej, który w razie jej przegranej musiałby pokrywać szkody.
TP SA i PZPN w 2004 r. zawarły umowę o sponsorowaniu kadry narodowej. Przed sądami zgodnie twierdziły, że każdy piłkarz reprezentacji jest zobowiązany udzielać swego wizerunku w celach reklamowych – na podstawie art. 33 ustawy o sporcie kwalifikowanym. Przepis ten (wprowadzony przed dwoma laty) mówi, że członek kadry narodowej udostępnia na wyłączność swój wizerunek w stroju reprezentacji polskiemu związkowi sportowemu, który jest uprawniony do wykorzystania go w zakresie wyznaczonym przez regulaminy związku.
Wczoraj SA uznał, że ten przepis jest samodzielną i wystarczającą podstawą prawną do korzystania przez związki z wizerunków sportowców] bez ich odrębnej zgody.
Zdaniem mec. Marcina Wojcieszaka, pełnomocnika PZPN, wyrok jest precedensowy i ma znaczenie dla całego polskiego sportu.
Wyrok jest prawomocny, ale służy skarga kasacyjna.