Tak wynika z wyroku, który zapadł przed [b]Sądem Najwyższym (sygn. I PK 219/08)[/b].

Sprawa dotyczyła Tadeusza S. zwolnionego przez Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej z naruszeniem wszystkich możliwych przepisów.

Był zatrudniony jako pełnomocnik prezydenta miasta do spraw rozliczeń inwestycji miejskich. Po zmianach w urzędzie, które nastąpiły po wyborach samorządowych w 2006 r., nowa ekipa rozwiązała z nim umowę w związku z reorganizacją urzędu. Umowa Tadeusza S. nie przewidywała jednak takiej możliwości (zgodnie z art. 33 kodeksu pracy po zawarciu umowy na czas określony dłuższy niż sześć miesięcy można ją wypowiedzieć wcześniej, jeśli zawiera ona taką klauzulę).

[srodtytul]Był chroniony[/srodtytul]

Ponadto Tadeusz S. w tym okresie miał już ukończone 61 lat, czyli podlegał ochronie przed zwolnieniem przysługującej osobom w wieku przedemerytalnym (zgodnie z art. 39 k. p.).

Zwolniony złożył odwołanie do sądu, w którym domagał się przywrócenia do pracy. Umowa miała się bowiem zakończyć dopiero 31 grudnia 2011 r. Sąd jednak przyznał mu odszkodowanie w wysokości ponad 15 tys. zł, odpowiadające trzykrotności jego wynagrodzenia.

Zgodnie z art. 50 ust. 3 k.p. po niezgodnym z prawem rozwiązaniu umowy o pracę zawartej na czas określony lub na czas wykonywania określonej pracy pracownik nie może domagać się przywrócenia do pracy, lecz jedynie odszkodowania. Tadeusz S. nie wiedział o tym, gdyż przed sądem działał bez pomocy adwokata czy radcy prawnego.

[srodtytul]Zmiana roszczenia[/srodtytul]

W apelacji powód zażądał więc 234 tys. zł jako równowartości wynagrodzenia, jakie otrzymałby za swoją pracę, gdyby umowa nie została rozwiązana niezgodnie z prawem. Kilka miesięcy wcześniej w[b] Trybunale Konstytucyjnym zapadł bowiem wyrok (z 27 listopada 2007 r., sygn. SK 18/05)[/b], z którego wynika prawo zwolnionego do pełnego odszkodowania za skutki bezprawnego działania byłego pracodawcy, czyli pokrycia np. kosztów poszukiwania nowej pracy lub utraconych dochodów, gdy zwolniony nie może jej znaleźć.

Sąd okręgowy oddalił apelację, gdyż powód zgłosił w niej nowe żądanie wypłaty odszkodowania, którego nie było podczas procesu w pierwszej instancji. Wtedy domagał się tylko przywrócenia do pracy.

Podobnego zdania był Sąd Najwyższy, oddalił więc skargę kasacyjną zwolnionego pracownika. Zdaniem SN doszło do istotnej zmiany roszczeń pracownika. Czym innym jest bowiem żądanie przywrócenia do pracy, a czym innym wypłata odszkodowania.

Wystąpienie z nowymi żądaniami w apelacji jest zaś niezgodne z art. 383 kodeksu postępowania cywilnego.

[srodtytul]Sprawa roszczeń jest otwarta[/srodtytul]

Na marginesie uzasadnienia SN stwierdził jednak, że co prawda kodeks pracy przewiduje zamknięty katalog roszczeń w razie bezprawnego rozwiązania umowy zawartej na czas określony, pracownik może jednak, na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2007 r., domagać się wyższego odszkodowania.

– Sprawa roszczeń o odszkodowanie jest otwarta, pracownik może więc ponownie wystąpić z nimi przeciwko urzędowi – tłumaczył sędzia Roman Kuczyński. – Wówczas sąd rozstrzygnie, czy takie odszkodowanie mu się należy, za jaki czas i w jakiej wysokości.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:[mail=m.rzemek@rp.pl]m.rzemek@rp.pl[/mail][/i]