O ile do tej pory w sprawie wypłacenia dotacji dla Prawa i Sprawiedliwości obserwowaliśmy ping-pong pomiędzy Państwową Komisją Wyborczą a ministrem finansów, o tyle po poniedziałkowym posiedzeniu komisji widzowie mogą odnieść wrażenie, że stół, na którym odbywa się gra, przeniesiono do cyrku.
Czytaj więcej
Żadna z trzech propozycji odpowiedzi Państwowej Komisji Wyborczej dla ministra finansów, który poprosił o dokonanie wykładni uchwały o przyjęciu sp...
Dlaczego Państwowa Komisja Wyborcza nie podjęła decyzji w sprawie odpowiedzi dla ministra finansów?
W grudniu ub.r. PKW wydała uchwałę o przyjęciu sprawozdania finansowego komitetu Prawo i Sprawiedliwość (co oznacza, że MF powinien wypłacić dotację). Jednocześnie podała w niej w wątpliwość, czy orzeczenie, które było podstawą rozstrzygnięcia, wydał sąd (jak nie, to MF robić przelewu nie może). Normalnie rola ministra finansów w tym procesie jest czysto techniczna – on ma uchwałę PKW po prostu wykonać. Ale wobec jej wewnętrznej sprzeczności trudno się dziwić, że poprosił PKW o jednoznaczne wyjaśnienie, co poeta miał na myśli. W międzyczasie nastąpiła jeszcze wymiana pism, odraczanie posiedzeń, aż wreszcie na poniedziałkowym posiedzeniu komisja miała uradzić, w jakiż to sposób ministrowi odpowiedzieć. Propozycje były trzy. Pech chciał jednak, że dziewięcioosobowe ciało obradować musiało w okrojonym składzie, bo nomen omen, ciało jednego z członków zmogła choroba. Nie stanowiłoby to problemu, gdyby nie fakt, że głosy nad poszczególnymi projektami stanowisk PKW rozłożyły się po równo i żaden nie zyskał akceptacji większości. Zdarza się.
Tyle tylko, że taki mecz nie powinien skończyć się remisem. Jednak okazało się, że żadnej dogrywki nie było. Przewodniczący PKW zdecydował, że w takiej sytuacji wyśle wszystkie trzy stanowiska. Dwa prowadzą do wniosku, że dotacji wypłacać nie można, a jedno formułuje tezę przeciwną. Minister będzie więc musiał sobie wybrać.
Czytaj więcej
Minister finansów nie powinien wykonywać uchwały Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie dotacji dla PiS – to sedno projektowanego stanowiska komis...
Oczywiście można się zżymać, bo kto jak kto, ale przewodniczący Komisji, który jest sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego, powinien wiedzieć, że jego rolą jest doprowadzenie do wydania jednoznacznego rozstrzygnięcia. Wszak nikt nie oczekiwał przy tym, że ma zamknąć członków w komisji na klucz i zagrozić im, że nie wyjdą, dopóki nad siedzibą PKW z komina nie ukaże się biały dym. Można było zwyczajnie odroczyć posiedzenie do czasu, aż komisja będzie mogła obradować w pełnym składzie.
Czytaj więcej
Po otrzymaniu ewentualnych wyjaśnień od Państwowej Komisji Wyborczej minister finansów powinien wypłacić subwencje Prawu i Sprawiedliwości - uważa...
Genialny plan szefa PKW Sylwestra Marciniaka
Ale zamiast rwać włosy z głowy, doceńmy innowacyjność tego podejścia do zasad podejmowania decyzji przez organy kolegialne. Dlaczego zawsze muszą prowadzić dyskusje i ucierać stanowiska, by wydać orzeczenie czy decyzję, z której zawsze jakaś strona i tak będzie niezadowolona. Jak wydamy dwie sprzeczne, a może nawet i trzy, to każdy wybierze coś dla siebie. Hmm... że też nikt na to nie wcześniej nie wpadł! Czyż nie tak właśnie myślimy w obliczu genialnych i prostych innowacji? Trzeba koniecznie implementować tę technikę do sądów. W końcu ileż to razy słyszeliśmy z ust sędziów, że tak wielu obywateli krytycznie ocenia funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, bo zawsze strona przegrana jest niezadowolona z wyroku. A teraz dzięki innowacji sędziego Sylwestra Marciniaka zadowoleni mogą być wszyscy. No może poza osobami, które te sprzeczne wyroki będą musiały później jakoś wykonać. Ale kto by się tym przejmował.
Czytaj więcej
Nietrudno było przewidzieć, że uchwała PKW w przyjętym kształcie pogłębi chaos prawny i utrudni rozwiązanie sporu co do legitymacji orzeczniczej tz...