Chodzi o poprawkę przyznającą bierne prawo wyborcze tzw. neosędziom. Jeżeli na rozpoczętym posiedzeniu Sejmu zostanie przyjęta przez posłów, to grupa blisko 3 tys. sędziów nominowanych przez Krajową Radę Sądownictwa w czasach PiS (od 2018 r.) zachowa równorzędny status z pozostałymi sędziami. A to oznacza, że parlament osłabi kierowane wobec tej grupy sędziów zarzuty o brak niezawisłości.
Ograniczenie praw wyborczych sędziów ze względu na wątpliwości co do ich niezawisłości miałoby też stanowić furtkę dla „weryfikacji” neosędziów na dalszym etapie przywracania praworządności. Senacka poprawka sprawia, że plany te stanęły pod znakiem zapytania.
Czytaj więcej
Pozbawienie tzw. neosędziów możliwości kandydowania do nowej Krajowej Rady Sądownictwa jest niezgodne z konstytucją – uważa prof. Ryszard Piotrowsk...
Dlaczego prezydent Andrzej Duda najpewniej by podpisał ustawę o KRS z senacką poprawką?
Dotychczas ścieżki polityków dawnej opozycji i sędziów szły
równolegle. Donald Tusk wziął na sztandary walkę o przywracanie
praworządności, posiłkując się postulatami środowiska
prawniczego. Wokół rządu orbitują najbardziej zasłużeni
prawniczy aktywiści walczący z PiS. Wydawało się, że
dopuszczenie takich ludzi do reformowania wymiaru sprawiedliwości
tylko scementuje ten sojusz. Ostatnie tygodnie pokazały, że
niekoniecznie. Wczorajsi sojusznicy zaczynają coraz głośniej
krytykować rządzących. Bo faktycznie, przyjęcie senackiej
poprawki oznacza łagodniejszy, bardziej kompromisowy kurs wobec
reform dokonanych przez PiS, co wynika najpewniej z kalkulacji
politycznej.
Wczorajsi sojusznicy zaczynają coraz głośniej krytykować rządzących. Bo faktycznie, przyjęcie senackiej poprawki oznacza łagodniejszy, bardziej kompromisowy kurs wobec reform dokonanych przez PiS, co wynika najpewniej z kalkulacji politycznej.
Senatorowie, głosując za poprawką, mogą wykonać krok w stronę usunięcia głównej przyczyny sporu o praworządność, jaką była aktywność upolitycznionej KRS. Tylko w takim kształcie ustawa ma też szansę zostać podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. A jej wejście w życie wypełni zobowiązania wobec Brukseli w związku z realizacją warunków dla wypłaty środków z KPO.
Czy Donaldowi Tuskowi zależy na zakończeniu konfliktu o praworządność?
Ale jest jeszcze druga opcja – odrzucenie poprawki. W takiej sytuacji Duda zapewne zawetuje ustawę, a to oddali nawet o dwa lata normalizację sytuacji w sądownictwie i zakonserwuje konfrontacyjny kurs. To zaspokoi oczekiwania radykalnego elektoratu i środowiska prawniczego. Zarazem „zamrozi” praworządnościowy proces.
Czytaj więcej
Odbudowanie praworządności na zdrowych, jasnych zasadach wymaga rewolucyjnych zmian. Ale w Polsce żadna rewolucja się nie odbyła, mieliśmy tylko wy...
Adam Bodnar opowiada się po stronie kompromisu, podejmując negocjacje z Pałacem Prezydenckim. Przyjęcie nowelizacji ustawy z poprawką byłoby jego politycznym sukcesem. Przeszedłby do historii jako ten, kto unormował najbardziej nabrzmiały problem polskiego sądownictwa, i to bez jednego wystrzału. Problem w tym, że w koalicji karty rozdaje Donald Tusk, i to od niego zależy, jaki kierunek zostanie obrany. Kompromis czy konfrontacja? Osobiście stawiałbym na to drugie.
Czytaj więcej
Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka, mimo nieoficjalnych zapowiedzi, nie zdołała się zebrać, aby pracować nad ustawą o Krajowej Radzie...