Marek Isański: Naprawić sąd administracyjny – noworoczne życzenie podatników

W kampanii wyborczej nikt o naprawie sądownictwa administracyjnego nie wspominał. Podczas gdy to głównie ono buduje zaufanie obywateli do organów państwa W szczególności zwykłych obywateli oraz mikro, małych i średnich przedsiębiorców, czyli tych którzy tworzą większość miejsc pracy i wpływów do budżetu.

Publikacja: 30.12.2023 13:51

Marek Isański: Naprawić sąd administracyjny – noworoczne życzenie podatników

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

Oczywiście bardzo wiele należy zmienić/naprawić dla efektywnego prowadzenia działalności gospodarczej przez mikro, mały i średni biznes. Utrudnienia wynikają z wielu powodów, a w tym z tego, że młode państwo jest słabe. Słabe, bo fasadowe są instytucje państwowe. Kolejne rządy nie doceniają tego, że państwo jest silne siłą swoich obywateli. Silni obywatele, a przede wszystkim przedsiębiorcy są tylko wtedy, gdy są pewni, że ich prawa, a w tym ich majątek, są skutecznie przez państwo chronione.

Jedynym zdrowym elementem/składową RP jest przedsiębiorczość jej obywateli. Dzięki niej bardzo dużo przez 34 lata wolności osiągnęliśmy w „gonieniu” cywilizowanych państw. Moglibyśmy gonić jeszcze szybciej, moglibyśmy już nawet doganiać, gdyby przedsiębiorczy obywatele mieli zaufanie do własnego państwa. Póki co, niestety słusznie, takiego zaufania nie mają. Prowadzą i nadal będą prowadzić działalność gospodarczą, której jakość świat nam zazdrości, ale nie inwestują, nie angażują się tak mocno, tak intensywnie jakby mogli, gdyby nie mieli uzasadnionych obaw o ochronę własnego dorobku, o ochronę własnego majątku.

Sektor MŚP prowadząc działalność gospodarczą ma świadomość, że jak im kontrahent nie zapłaci za towar czy usługę to na szybki i sprawiedliwy wyrok sądowy nie mogą liczyć. Wie też, że przepisy podatkowe są marnej jakości i zawsze urzędnicy mogą je inaczej zinterpretować niż zrobili to oni płacąc podatek jaki uważali za poprawny w złożonej deklaracji.

Czytaj więcej

Marek Isański: Bezprawie jakiego w NSA jeszcze nie było

W przypadku zakwestionowania rozliczeń najpierw muszą zapłacić to czego żąda fiskus a dopiero potem mogą, wydając kolejne nie małe pieniądze, przez lata próbować dochodzić sprawiedliwości w sądzie administracyjnym, który zgodnie z Konstytucją ma ich chronić, a tak naprawdę chroni urzędników. Nie mogą być pewni sprawiedliwego wyroku. Z tego powodu przedsiębiorcy nie czują się obywatelami. Wiedzą, że ich prawa są pozorne, uzależnione od kaprysu urzędników. Dopóki będą bali się kontroli podatkowych, postępowań podatkowych dopóty nie będą oni pewni swych praw i nie będą ufali własnemu państwu.

Te warunki wymuszają na przedsiębiorcach dbanie przede wszystkim o własny interes, o własne bezpieczeństwo. Wiedzą oni, że zawsze ryzykują, utratę firmy/majątku/dorobku życia wskutek błędów popełnionych przez organy państwa. Nie czyni taka sytuacja, że stają się oni świadomymi swych praw obywatelami dbającymi o interes społeczny, o to aby państwo się bogaciło.

Zmienić może to jedynie uczciwe sądownictwo. Ono odpowiedzialne jest za to czy prawa przedsiębiorców są skutecznie chronione czy też są zwykła fikcją. Zbyt trudna jest natychmiastowa naprawa sądów powszechnych, a w tym gospodarczych, które są niezwykle ważne dla przedsiębiorców, bo chcą sprawiedliwych i szybkich wyroków w sporach z kontrahentami. Tego zadania nie ma co się nawet podejmować bez wcześniejszego rozwiązania zadania wykonalnego i dużo ważniejszego dla uwolnienia polskiej przedsiębiorczości. Tym zadaniem jest naprawa sądów administracyjnych.

Poprzez kontrolę działania administracji chronią one praw obywateli. W RP ochrona ta jest iluzoryczna. Co więcej stan ten się pogarsza, gdyż sądy zamiast chronić praw obywateli, w niemal niedostrzegalny sposób, zmieniły swoją rolę i kontrolują obywatela wspierając urzędników (!)

Reforma sądownictwa administracyjnego jest zadaniem wykonalnym. To mały sąd składający się z 16 sądów i około 500 sędziów. I co najważniejsze, zajmują się one głównie podatkami. Podatki są obiektywne. Albo od danego zdarzenia jest określony i tylko jeden podatek albo go nie ma. Ten pozorny drobiazg jest niezwykle istotny, bowiem daje on możliwość dokonania analizy orzecznictwa, co jest zadaniem niewykonalnym w przypadku orzecznictwa sądów powszechnych, gdzie każda sprawa jest inna. Tu można więc ustalić jaka jest jakość orzecznictwa, czy jest ono zgodne z prawem, czy oddala słuszne skargi przedsiębiorców.

Czytaj więcej

Marek Isański: Kto przywróci praworządność dla obywateli

To jak działa sądownictwo administracyjne ma bezpośredni wpływ na świadomość obywateli/przedsiębiorców na to czy gwarantowane w Konstytucji prawa (szczególnie chodzi o prawo własności) jest realne czy urzędnicy wraz z niefrasobliwie działającymi sądami mogą uczynić te prawa fikcją.

Po pierwsze obywatele/przedsiębiorcy nie mogą latami czekać na prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie zakwestionowanych przez organy rozliczeń podatkowych. Co z tego, że ostatecznie po latach obywatel może i wygra, jeśli do tego czasu jego biznes upadnie, a on stanie się bankrutem. Nie na tym polega ochrona majątku i godności i dbania o interes RP. Za długość rozpoznawania spraw, wbrew pozorom, odpowiada sąd (!), a nie obywatele.

Oczywiście skargi wnoszą obywatele/przedsiębiorcy i jest ich wiele. Jednak powodem wnoszenia wielu skarg jest złe działanie sądu. Orzecznictwo w takich samych i podobnych sprawach nie przekonuje obywateli, że nie mieli racji ci co wcześniej składali skargi i przegrali. Dlatego w takich samych sprawach wpływa wiele niepotrzebnych skarg, co w naturalny sposób przedłuża czas oczekiwania na wyrok.

Już tylko to warte jest rozwinięcia, bo sąd dokonuje ewentualnej korekty orzecznictwa tylko w jedna stronę, z niekorzystnego dla skarżących na korzystne. Co samo w sobie jest dowodem na patologię sądową. Zmiana/korekta linii orzeczniczej jest zjawiskiem rzadkim i następują po długim czasie przyzwalania na krzywdzenie podatników przez administrację. Zdarzają się sytuacje, że sąd oddali tysiące skarg zanim zauważy swój błąd i zmieni linię orzeczniczą. Jednak w ten sposób nie tylko zwiększa wpływ skarg ale i ilość krzywd wyrządzonych przedsiębiorcom.

Ponadto sąd nie stosuje zasady „in dubio contra fisco”, czyli nie dyscyplinuje ustawodawcy do tworzenia coraz lepszego, jednoznacznego, zrozumiałego dla przedsiębiorców, a nie profesorów, prawa. To również piekielnie ważne zadanie sądu, z którego w ogóle się nie wywiązuje.

Sąd masowo przyzwala na ignorowanie praw podatników przez organy prowadzące postępowanie. Powszechną praktyką jest również nie odnoszenia się do wszystkich zarzutów skargi, w szczególności gdy sąd znajdzie choć jeden argument pozwalający mu utrzymać w mocy decyzję. To kompletnie nielogiczne i krzywdzące dla obywateli, a sąd tego nie widzi. To przede wszystkim zaprzeczenie istoty prawa do sądu.

Czytaj więcej

Marek Isański: NSA bawi się prawem, gdy nie chce bądź nie umie go zrozumieć

Konsekwencją tego, że sąd nie robi tego co powinien, czyli nie kontroluje administracji jest właśnie ogromny wpływ skarg. Gdyby sąd nakazywał respektowanie praw podatników przez fiskusa to fiskus nie działałby „na skróty”. Wydawałby decyzję dużo bardziej profesjonalnie.

Gdyby sąd dokonywał zawsze prokonstytucyjnej wykładni przepisów i nie pozwalał na stosowanie przepisów, których literalna wykładnia prowadzi do absurdów lub do naruszania prawa własności to prawo podatkowe byłoby coraz wyższej jakości, coraz bardziej jednoznaczne, co również zmniejszyłoby ilość sporów. Ponadto Minister Finansów żywotnie zainteresowany byłby wówczas wyższą jakością prawa podatkowego.

Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Rząd Tuska w sprawie KRS goni króliczka i nie chce go złapać
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Czy tylko PO ucywilizuje lewicę? Aborcyjny happening Katarzyny Kotuli
Opinie Prawne
Marek Dobrowolski: Trybunał i ochrona życia. Kluczowy punkt odniesienia
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ministra, premier i kakofonia w sprawach pracy
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Opinie Prawne
Bychawska-Siniarska, Gliszczyńska-Grabias: Polska niechlubnym liderem SLAPP-ów