Marek Isański: Sądy administracyjne zamiast bronić podatnika pomagają fiskusowi

W ubiegłym tygodniu opisałem historię całej serii niezgodnych z prawem działań podejmowanych przez fiskusa w stosunku do akcjonariusza spółki, który otrzymał po latach jedynie część zaległej dywidendy.

Publikacja: 04.11.2023 09:35

Marek Isański: Sądy administracyjne zamiast bronić podatnika pomagają fiskusowi

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

Zwłoka spowodowana była bezprawnymi działaniami tego samego fiskusa wobec spółki. Sądy administracyjne, które kilkanaście razy zajmowały się sprawą akcjonariusza, dbały jedynie o komfort urzędników, nawet wtedy gdy popełniali oni ewidentne przestępstwa na szkodę podatnika.

Spółka od 1997r. była dłużna akcjonariuszowi dywidendę, której nie mogła wypłacić bo fiskus zabezpieczył w 1996r. jej majątek i zaprzestała prowadzenia działalności. Gdy przymuszony po 6 latach(!) decyzją MF musiał zwrócić jej pieniądze to zwrócił świadomie bezprawnie jedynie część, bo większość pieniędzy spółki została zarachowana na kolejne niezgodne z prawem decyzje.

Otrzymane pieniądze spółka przelała na konto akcjonariusza, oświadczając na przelewie, że to częściowa dywidenda z odsetkami. Była to kwota niższa niż wynosiła zaległa dywidenda, bowiem otrzymany zwrot był bez oprocentowania za prawie 5 lat przetrzymywania tych pieniędzy na zabezpieczeniu.

Czytaj więcej

Marek Isański: Instytucje publiczne czy(li) bandy oszustów?

Po kolejnych 6 latach, na kilka miesięcy przed przedawnieniem zobowiązania podatkowego akcjonariusza za 2002r., fiskus „z niczego” uznał, że akcjonariusz dostał jedynie odsetki od dywidendy i nałożył na niego podatek w wysokości 40% od otrzymanej kwoty. Razem z wysokimi wówczas karnymi odsetkami była to kwota porównywalna z tym co dostał od spółki. Podkreślenia wymaga, że podatek od dywidendy wynosi 15% i płatnikiem jest spółka a nie podatnik.

Taka decyzja to kompletny absurd, bo wydana bez uzasadniającego ją materiału dowodowego. Każdy sąd powinien ją z hukiem uchylić. Powodów było aż za dużo, choćby to, że spółka złożyła prawnie skuteczną deklarację PIT 8-C o tym, że wypłaciła dywidendę. Jednak organ w decyzji uznał, że ta deklaracja złożona została dla pozoru, bowiem spółka nie wpłaciła podatku z niej wynikającego. Taki argument świadczy o braku elementarnej wiedzy podatkowo prawnej urzędników ją wydających.

Najpierw, po 4 latach i po 4 wyrokach sądowych, oddalona została skarga na decyzję wymiarową. Uzasadnienia wyroków NSA (II FSK 717/09 i II FSK 1684/11) kompromitują sędziów. Obnażają też rażące wady postępowania przed sądami administracyjnymi.

Żaden jednak sąd rozpoznający skargę nie odniósł się do żadnego zarzutu podatnika. Nie odniósł się też do tego, że zobowiązanie przyjmuje się - zgodnie z art. 21 Ordynacji podatkowej - z deklaracji złożonej przez podatnika. I skoro ta deklaracja nie została w prawem przewidziany sposób wzruszona to jest wiążąca. Zapłata wynikającego z niej podatku nie ma żadnego znaczenia.

W tej zaś sprawie, wskutek wielu niezgodnych z prawem działań fiskusa, spółka została ograbiona z majątku i nie miała nawet na tyle środków aby w całości rozliczyć się z akcjonariuszem z dywidendą. Mając pełną świadomość, że posiada wysoką nadpłatę na koncie organu podatkowego nie musiała wpłacać podatku, bowiem organ powinien dokonać kompensaty.

Żaden sąd nigdy nie rozpoznał również zarzutu podniesionego przez akcjonariusza z daleko idącej ostrożności, że nawet gdyby otrzymał odsetki od dywidendy to w ustawie o podatku dochodowym nie ma i nie może być przepisu, który pozwalałby na opodatkowanie takiego przychodu wyższym podatkiem niż należność główną – dywidendą. Ponadto wówczas jednolita była linia orzecznicza wg której odsetki od należności głównej podzielały jej los, były więc opodatkowane tak samo.

„Ciekawa” była reakcja NSA na skargę na niezgodność z prawem w/w wyroku NSA II FSK 1684/11, z powodu nie odniesienia się do powyższego zarzutu skargi. To oczywiste ograniczenie prawa obrony, do pełnej kontroli sądowej rozstrzygnięcia, a nie tylko wyrywkowej. NSA tę skargę oddalił stwierdzając, że ograniczenie prawa do obrony to ograniczenie prawa do sądu. A to zdaniem NSA w sprawie II FNP 1/14 stanowi naruszenie Konstytucji RP, czyli przepisu krajowego. Podczas gdy skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem wyroku NSA wnosi się, gdy naruszone jest prawo unijne. To podejście jest rażąco sprzeczne z gwarancjami wynikającymi choćby z Karty Praw Podstawowych UE. Doszło w tej sprawie do naruszenia prawa unijnego.

Sądy administracyjne oddalając skargę na decyzję wymiarową nawet nie ukrywały, że traktują akcjonariusza i spółkę jak oszustów. Tak zostali przedstawieni wskutek bezprawnych i wręcz przestępczych działań Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze. Najpierw organ upozorował sytuację, że spółka jest winna wiele milionów skarbowi państwa zaległych podatków, podczas gdy faktycznie rozliczała się poprawnie i cały czas miała wysoką nadpłatę . Powodowało to, że wypłacenie akcjonariuszowi pieniędzy (bez znaczenia było czy to dywidenda czy odsetki od dywidendy) odbierane było jako wyprowadzanie majątku ze spółki.

Chluby sądom nie przynosi nie tylko to, że do żadnego z argumentów skargi podatnika się nie odniosły. Co więcej posunęły się do tego, aby w swoisty sposób dodatkowo ukarać obywatela, którego mają konstytucyjny obowiązek chronić. NSA w wyroku II FSK 717/09 - wychodząc w sposób niedopuszczalny poza zarzuty skargi kasacyjnej organu - bo WSA w pierwszym obiegu I SA/Go 842/08 uchylił decyzję organu, „palnął”, bo inaczej trudno to nazwać, że zgromadzony w sprawie został cały materiał dowodowy i stwarzał pełne podstawy do wydania takiej decyzji.

Tym pozbawionym logiki stwierdzeniem - nikt nigdy nie wie czy zgromadzono cały materiał dowodowy w sprawie – absurdalna decyzja stała się nieusuwalna z obrotu prawnego, nawet pomimo oczywistych dowodów wskazujących na jej rażącą niezgodność z prawem.

Wskazać bowiem należy, że najpierw sąd karny, po zakończeniu postępowania przed sądem administracyjnym, ustalił, że decyzja wydana została w oparciu o zmanipulowany przez organ materiał dowodowy i w konsekwencji na akcjonariuszu ciążył maleńki, ponad 1000 razy mniejszy niż w decyzji, podatek.

Gdy na ten brakujący/ukryty przez fiskusa dowód (wskazujący jednoznacznie na to, że zwłoka z wypłatą dywidendy wynosiła co najwyżej 3 dni, więc spółka mogła być winna odsetki od dywidendy tylko za taki okres) powołał się podatnik i zażądał wznowienia postępowania to znowu WSA w Gorzowie I SA/Go 314/18 przyznał mu rację. Jednak NSA wyrokiem II FSK 3819/18 uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Stwierdził, że przedstawiony dowód nie jest istotny w sprawie, ale co zadziwiające, ani razu nie napisał o jaki w ogóle dowód chodzi. Natomiast wiele razy w uzasadnieniu powołał się na związanie wszystkich wcześniejszym wyrokiem II FSK 717/09, w którym sąd prawomocnie orzekł niedorzeczność, że w sprawie zgromadzono cały materiał dowodowy.

Trudno uwierzyć aby sędziowie nie widzieli,/nie wiedzieli że w ten sposób kryją karygodne błędy wcześniej wydanych wyroków, a jednocześnie pokazuje to, że kompletnie nie zajmują się swoimi obowiązkami, czyli ochroną praw obywatela. Naczelnym celem w praktyce działania sądu administracyjnego jest obrona wcześniej wydanych, nawet niedorzecznych.

Niestety sędziowie WSA w Gorzowie, do którego sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania, również lekceważąc podatnika i jego prawa, natomiast czując solidarność i podległość wobec sędziów NSA, skargę podatnika oddalili powołując się na związanie wyrokiem NSA II FSK 3819/18, który powołał się na związanie wyrokiem II FSK 1684/11, który związany był wyrokiem II FSK 717/09. To istny kabaret a nie sąd.

Co jest tym bardziej zdumiewające, że przed rozprawą podatnik/akcjonariusz ujawnił nowy dowód kompromitujący dotychczasowe wyczyny administracji i sądu w tej sprawie. Było to oświadczenie fiskusa złożone w postępowaniu prowadzonym przed sądem cywilnym. W postępowaniu przed sądem powszechnym organ wie, że nie może tak bezkarnie kłamać jak przed sądem administracyjnym. Dlatego DIAS w Zielonej Górze oświadczył do sądu cywilnego, że spółka wypłaciła akcjonariuszowi jedynie dywidendę, czyli, że decyzja nakładająca podatek od odsetek jest niezgodna z prawem.

WSA w Gorzowie I SA/Go 77/22 jednak oddalił skargę pomimo tego, że w tych okolicznościach miał obowiązek nie tylko uchylić decyzję odmawiającą uchylenia decyzji nakładającej podatek od odsetek, ale również powinien zawiadomić organ ścigania o przestępstwie urzędniczym jakim była właśnie odmowa uchylenia w/w decyzji w sytuacji gdy organ ją wydający na podstawie szerszego materiału dowodowego zauważył, że się wcześniej pomylił i swoim zaniechaniem powodował okradanie obywatela. Z zawiadomienia Prezesa WSA toczy się w tej sprawie dochodzenie.

Podobnie zachowywały się sądy administracyjne gdy rozpoznawały skargi podatnika na decyzje odmawiające umorzenia tak kuriozalnej zaległości w ramach realizacji interesu publicznego. Akcjonariusz racjonalnie nie kwestionował istnienia samej zaległości, która ciągle jest prawomocna. Jednak biorąc pod uwagę, że to zobowiązanie podatkowe (jeśli w ogóle powstało) to powstało wskutek bezprawnego działania fiskusa wobec spółki, która nie mogła wypracowanego zysku bezzwłocznie wypłacić akcjonariuszowi jako dywidendy. Być może można nawet, stosując pokrętną logikę, „wymyślić”, że odsetki od dywidendy są opodatkowane wyższą skalą podatkową niż dywidenda. Natomiast elementarne zasady przyzwoitości nie pozwalają na to aby czerpać korzyści z własnej niegodziwości, w szczególności państwo nie może czerpać korzyści z własnego łamania prawa. Więc jeśli nie budzi żadnych wątpliwości, że do zwłoki z wypłatą dywidendy doprowadziły bezprawne działania organów państwa i spółka wypłaciła odsetki za opóźnienie, to pobieranie podatku dochodowego od tych odsetek od akcjonariusza to zwykła grabież. Obowiązkiem organu jest umorzenie takiej zaległości, a gdy organ odmówi to sąd musi taką decyzję uchylić.

W tej sprawie jednak po kilku obrotach w sądach administracyjnych w pierwszej i drugiej instancji ostatecznie skarga podatnika została oddalona z uzasadnieniem, że akcjonariusz się wzbogacił, bo dostał odsetki i to w wysokiej kwocie. „Uszło uwadze” sądu, że akcjonariusz został zubożony. Dostał co prawda jakieś pieniądze, mniejsze niż należna mu dywidenda, samej dywidendy nigdy już nie dostanie bo spółka została doprowadzona do bankructwa bezprawnymi działaniami fiskusa i na „deser” fiskus egzekwuje od niego 40% podatek jako „karę” za własne bezprawne działanie.

Sądy administracyjne oddaliły jeszcze kilka innych skarg w tej sprawie. Podatnik zawsze reprezentowany był przez profesjonalnych pełnomocników, często nawet kilku. To pokazuje dość prawdziwe oblicze tego sądu. W tej sprawie nigdy nie chronił praw podatnika, zawsze chronił, pomagał urzędnikom, a przede wszystkim chronił własnej nieomylności.

Cieszy więc inicjatywa Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, które jak donoszą media „opracowało kompleksową koncepcję reformy, która ma jeszcze usprawnić i przyspieszyć dochodzenie sprawiedliwości w sporach z polskimi urzędami.” Stawiam dolary przeciw kasztanom, że wprowadzenie tej reformy niewiele by zmieniło w takich sprawach jak powyżej opisana. Najpierw trzeba zrobić rzetelną analizę, a dopiero potem syntezę. Czyli najpierw należy pokazać co działa źle i czemu, a dopiero potem proponować rozwiązania. Teoria organizacji zabrania zaczynanie od wprowadzania jedynie słusznych zmian, gdy nie wiadomo co nie działa. To chodzenie na skróty. O tym następnym razem.

Zwłoka spowodowana była bezprawnymi działaniami tego samego fiskusa wobec spółki. Sądy administracyjne, które kilkanaście razy zajmowały się sprawą akcjonariusza, dbały jedynie o komfort urzędników, nawet wtedy gdy popełniali oni ewidentne przestępstwa na szkodę podatnika.

Spółka od 1997r. była dłużna akcjonariuszowi dywidendę, której nie mogła wypłacić bo fiskus zabezpieczył w 1996r. jej majątek i zaprzestała prowadzenia działalności. Gdy przymuszony po 6 latach(!) decyzją MF musiał zwrócić jej pieniądze to zwrócił świadomie bezprawnie jedynie część, bo większość pieniędzy spółki została zarachowana na kolejne niezgodne z prawem decyzje.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Nadprokurator Roman Giertych. Czy prokuratura będzie już zawsze milczeć?
Opinie Prawne
Hermeliński, Nita-Światłowska: Kto orzeka o zgodzie na inwigilację?
Opinie Prawne
Leszek Kieliszewski: Skutki uboczne sądowej „kuchni”
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ubezpieczają się naiwniacy? Tak można sądzić po słowach Mateusza Morawieckiego
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Opinie Prawne
Marek Isański: NSA świadomie zachęca fiskusa do okradania zwykłych obywateli
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?