Marek Isański: Niezawisłość sędziów NSA a przyzwolenie na ograbianie obywateli

Ponad 10 lat(!) potrzebowali sędziowie NSA aby zauważyć rzecz oczywistą, że nigdy nie było podatku dochodowego od spłaty długów spadkowych z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży mieszkania nabytego w tym samym spadku. W bazie orzeczeń można znaleźć nazwiska wszystkich sędziów, którzy wydawali tak absurdalne wyroki. Czy i jak państwo zamierza naprawić te krzywdy? Czy sędziowie poniosą konsekwencje takiej beztroskiej bezmyślności, za którą zapłacili obywatele utratą majątku?

Publikacja: 26.08.2023 08:17

Naczelny Sąd Administracyjny

Naczelny Sąd Administracyjny

Foto: Fotorzepa / Marta Bogacz

To czy sąd administracyjny wydaje mądre i słuszne wyroki w sprawach dotyczących dużych podmiotów/korporacji nie ma w zasadzie większego znaczenia. Są one na tyle silne, że zawsze sobie poradzą. Błędne wyroki wydawane przez NSA w ich sprawach mogą jedynie ośmieszać i ośmieszają nasze państwo w oczach zagranicznych inwestorów. Co przekłada się na brak zaufania, czyli mniejsze niż mogłyby być inwestycje. Natomiast złe wyroki w sprawach zwykłych obywateli to niszczenie państwa od środka. Trzeba to wreszcie głośno mówić. Zwłaszcza, że wydawanie błędnych wyroków jest zjawiskiem niezwykle częstym.

Standard działania NSA

„Specyfiką” skarg kierowanych przez zwykłych obywateli jest to, że takich samych spraw wpływa bardzo wiele; setki a nawet tysiące. To sam w sobie kompletny absurd, bo nie powinny one w ogóle generować sporów, gdyż ich materia jest prosta. Przepisy muszą być zrozumiałe dla adresatów, a ich interpretacja musi być intuicyjnie dla nich zrozumiała. Poniższy konkretny przykład pokazuje standard działania NSA w takich sprawach.

Literalna wykładnia art. 10 ust. 1 pkt 8 i art. 22 ust. 6d ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (w brzmieniu do 2018r.) może prowadzić u analfabety prawnego do wniosku, że spłata długów spadkowych z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży mieszkania nabytego w spadku nie powoduje zmniejszenia podstawy opodatkowania. Czyli należy od tej faktycznej straty zapłacić podatek dochodowy. U analfabety, bo dochodzi do nakładania podatku dochodowego od ewidentnej straty, a nie dochodu.

Ten kompletny absurd – o zgrozo – został dostrzeżony przez NSA po wielu latach w kilku wyrokach : II FSK 1618/19 - Wyrok NSA z 2022-03-04, II FSK 219/22 - Wyrok NSA z 2023-04-04, II FSK 821/20 - Wyrok NSA z 2022-11-24. Dopiero w uzasadnieniach w/w wyroków sądy piszą:

W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje się, że wykładnia systemowa wewnętrzna oparta na art. 9 ust. 1 i 2, art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1 i art. 26 ust.1 u.p.d.o.f. prowadzi do wniosku, że podatek dochodowy ma charakter podatku płaconego od rzeczywiście uzyskanego dochodu. Podstawą wyliczenia tego dochodu jest przychód realnie uzyskany przez podatnika.

Te wyroki nie pozwalają na nakładanie podatku dochodowego bez rzeczywistego przysporzenia w majątku obywatela wskutek odpłatnego zbycia nieruchomości nabytej w spadku. Piszą, że skoro wykładnia literalna prowadzi do absurdalnych konsekwencji to nie można jej stosować. Przedtem, przez całe lata, tysiące obywateli było okradanych w tak irracjonalny sposób.

Czytaj więcej

Marek Isański: Nigdy nie było podatku od spłaty długów spadkowych

Sędziowie: Jest podatek od spłaty długów spadkowych

To co po tak długim czasie zauważył sąd to są przecież „oczywiste oczywistości”. To, że wykładnia literalna prowadziła do absurdalnych konsekwencji widzi chyba każdy logicznie myślący licealista. Dlaczego więc nie widzieli tego sędziowie NSA przez tak wiele lat i np. w II FSK 1462/18 - Wyrok NSA z 2020-10-02 pisali, że:

„To, że spłata długów spadkowych, zabezpieczonych hipoteką na odziedziczonych i następnie sprzedawanych nieruchomościach, dotyczy otrzymanej schedy spadkowej i tym samym wchodzących w jej skład nieruchomości nie oznacza, że są to koszty odpłatnego zbycia w rozumieniu art. 19 ust. 1 u.p.d.o.f.”

A w wyroku II FSK 1919/15 - Wyrok NSA z 2017-08-04 w tezie orzeczenia sędziowie stwierdzają:

„Spłata przez spadkobiercę długów spadkowych ze środków uzyskanych ze sprzedaży odziedziczonego udziału w nieruchomości przed upływem przed upływem pięciu lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło jego nabycie w drodze spadku, nie może zostać uznana per se za przesłankę wystąpienia ważnego interesu podatnika lub interesu publicznego, o którym stanowi art. 67a § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2012 r., poz. 749 ze zm.), pozwalającą na umorzenie zaległości podatkowej z tytułu odpłatnego zbycia tego prawa majątkowego”

Wynika z tego, że nie tylko sędziowie stali na pryncypialnym stanowisku, że jest podatek od spłaty długów spadkowych, ale że jest to podatek sprawiedliwy i nie może go państwo umarzać nawet, gdy obywatel jest biedny.

Następnie w II FSK 1993/16 - Wyrok NSA z 2018-07-11 piszą w uzasadnieniu rzeczy jeszcze śmielsze/ciekawsze, że nie wolno umorzyć nawet tej części podatku dochodowego naliczonego od całej ceny sprzedaży mieszkania, która została przeznaczona na spłatę długów spadkowych, bo przecież spadkobiercy zostało ze sprzedaży więcej niż musi zapłacić podatku dochodowego. Zaprawdę, zdumiewające.

Pomijając poglądy o przesłankach umorzenia zaległości, które również budzą nie małe wątpliwości co do umiejętności logicznego myślenia i elementarnej wrażliwości/ empatii, to rzuca się w oczy, że podstawą orzekania jest cały czas wyrwana z kontekstu literalna wykładnia jednego przepisu. Prawo to nie przepis. Prawo to elementarna racjonalność, sprawiedliwość. Prawo to przede wszystkim wartości.

Skoro sędziowie potrzebowali ponad 10 lat aby zacząć stosować się do elementarnych dla każdego interpretatora (nawet nie sędziego) reguł to zasadne jest pytanie: czy tak orzekający to rzeczywiście sędziowie i czy obywatele muszą masowo z ich powodu tracić majątki?

Czytaj więcej

Płaskoziemcy w skarbówce łupią spadkobierców

To czy sąd administracyjny wydaje mądre i słuszne wyroki w sprawach dotyczących dużych podmiotów/korporacji nie ma w zasadzie większego znaczenia. Są one na tyle silne, że zawsze sobie poradzą. Błędne wyroki wydawane przez NSA w ich sprawach mogą jedynie ośmieszać i ośmieszają nasze państwo w oczach zagranicznych inwestorów. Co przekłada się na brak zaufania, czyli mniejsze niż mogłyby być inwestycje. Natomiast złe wyroki w sprawach zwykłych obywateli to niszczenie państwa od środka. Trzeba to wreszcie głośno mówić. Zwłaszcza, że wydawanie błędnych wyroków jest zjawiskiem niezwykle częstym.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Marek Isański: NSA świadomie zachęca fiskusa do okradania zwykłych obywateli
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Fundusz nieprawidłowości. Ktoś za to odpowie, ale czy ci, którzy powinni?
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: ZUS in Digital Age, czyli zlikwidować urzędy skarbowe
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Kampania za rządowe pieniądze? Krzysztof Szczucki prochu nie wymyślił
Opinie Prawne
Piotr Podgórski: Jak walką z cyberzagrożeniem wylewamy dziecko z kąpielą
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy